Łukasz, doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Akurat "200zł" było zupełnie od czapy napisane, aczkolwiek nie sądzę żeby ktoś chciał iść na układ "pan poczeka skoczę do bankomatu po 500 czy więcej". Zresztą, taka akcja to chyba tylko w przypadku braku OC czy niepewnego 0,00 na alkomacie

Ja sam się lata temu nauczyłem że w przypadku jak ktoś coś zrobi to nie ma przeproś – wzywam policję żeby mieć podkładkę do TU i zgłaszam szkodę oficjalnie.
A nauczyłem się jak gość tirem urwał mi lusterko w Cronosie i przerysował świeżutki, dwutygodniowy lakier na drzwiach. O ile drzwi się wypolerowało (tylko pytanie czemu ja mam się tym martwić), to 250zł za lusterko spływało do mnie chyba w 3 ratach przez 2 miesiące. A i tak ostatnich 50zł nie zobaczyłem. A wszystko dlatego że posłuchałem gościa żeby nie wzywać policji żeby mu mandatu nie dali "bo kierowca zawodowy" itp. itd.)
I teraz nie ma przeproś.
Albo tyle kasy ile chcę dostaję do ręki, albo policja i oficjalnie.
Tak było jak mi gość urwał lusterko w Hyundaiu. Dogoniony, zawrócony. Pokazane uszkodzenie, przyznał się (nie miał wyjścia bo wszystko widziałem ja i klient pod sklepem). Odpalone allegro, pierwsza oferta – 250zł. Na okrągło z wysyłką mówię gościowi 300zł. Trochę kręci że dużo.
Ok, to dzwonimy po policję. No i 300 położył na stole, bo .... w aucie przednią szybę miał pękniętą i jak szybko policzył koszt mandatów + utratę dowodu .... (jeszcze nie miał dokumentów auta przy sobie)
Teraz sobie właśnie uświadomiłem, że nie mam szczęścia do lusterek. Wszystkie lewe
W Dokkerze też mi urwali przecież. Tu niestety, poszło z AC. Sprawcy się nie udało dogonić (a [tiiit] kutafon jak nienormalny) ani ustalić numerów.