
Czateria... 2021
Szykuję się powolutku na urlop i zacząłem wcześniej ogarniać temat księgowości... Pozbyłem się auta z firmy, nie mogę rozliczać paliwa (wiele tego i tak nie ma nigdy – od początku maja do dziś przejechałem ok 180 km), zrobiłem sobie kawę, rozłożyłem się na tarasie, a tu 3 minuty i po sprawie
.

Odkad jestem na ryczalcie przestalem generowac kosztu i sie srednio interesuje, ale jak w pl jestem to chciaz na zwrot vatu te kilka faktur na paliwo i czesci uzbieram.
..::Born To Rise Hell::..
Dobra, mam wbity hak i tablicę. Mogę szukać tego bagażnika. Aquri odpada z kilku powodów, zostaje raczej Thule i tutaj najbardziej się skłaniam ku VeloSpace XT 939 + adapter. Tez można do niego dokupić kufer, więc jak już dojrzeje do kempingu to będzie w sam raz 
Czemu skreślasz ten bagażnik?
Ja chcę kupić w te wakacje. Ale nie miałem czasu się doktoryzować jeszcze.
A co do kempingu, bliżej morza tylko na jachcie
. Mam super w tym roku. Może to trochę idiotyczne, ale mam klimę w namiocie 
Ale 25 cm od plaży to jest to!
Pani mi się rozłożyła tuż obok. Ale trudno, nie wyganiam.
Ja chcę kupić w te wakacje. Ale nie miałem czasu się doktoryzować jeszcze.
A co do kempingu, bliżej morza tylko na jachcie
Ale 25 cm od plaży to jest to!
Pani mi się rozłożyła tuż obok. Ale trudno, nie wyganiam.
A my cała banda od 3h na lotnisku w Ułężu.
Ale tu wspomnien...
Dojenie krowy, ravo w rowie....i inne psikusy
Ale tu wspomnien...
Dojenie krowy, ravo w rowie....i inne psikusy
nemi napisał(a):Czemu skreślasz ten bagażnik?
Za wąski i za mała nośność pod ebike
nemi napisał(a):A co do kempingu, bliżej morza tylko na jachcie
Albo w apartamencie, np takim
No ale przyznaje, ładnie. Zwłaszcza na drugim kadrze
Grzyby, zazdro. Chciałem jechać i do samego końca liczyłem że się uda chociaż na chwilę. Początkowo nie liczyłem że to wypali, ale potem widziałem że się fajna ekipa nazbierała. Niestety, czasowo nie wyrobiłem :/
A ja juz w Polsce. Podroz powrotna bez przygod. Edge spisal sie swietnie. Przejechane 2850km. Powrot do Hiszpani dopiero we wrzesniu, rowniez autem.
..::Born To Rise Hell::..
Z Ameryki pochodzi dlatego takie dystanse nie robią na nim wrażenia 
Szczerze całkiem całkiem auto. Trochę wyższe i niestety przechyły są, do tego tylko 18 calowa felga i spory balon, ale daje rade. Silnik robi swoje wolnossące 3,5 litra całkiem dobrze sobie poradziło.
Aczkolwiek gorąco było, co jednak czuć było na trasie. We wrześniu powinno być te kilkanaście stopni mniej wiec jazda będzie zdecydowanie przyjemniejsza.
Pakiet serwisowo – oleje, filtry już w drodze, trzeba wymienić, przejrzeć auto od A do Z i przygotować na kolejnego tripa w drugą stronę.
Miały być zmiany lokum ale może jednak jeszcze raz podejdę do zakupu GLC z USA pod koniec roku.
Na listę powrócił jeszcze Jaguar. Zdecydowanie najlepsze auto jakie miałem dotychczas i moze F-Pace bym spróbował policytować
.
Aczkolwiek gorąco było, co jednak czuć było na trasie. We wrześniu powinno być te kilkanaście stopni mniej wiec jazda będzie zdecydowanie przyjemniejsza.
Pakiet serwisowo – oleje, filtry już w drodze, trzeba wymienić, przejrzeć auto od A do Z i przygotować na kolejnego tripa w drugą stronę.
Miały być zmiany lokum ale może jednak jeszcze raz podejdę do zakupu GLC z USA pod koniec roku.
Na listę powrócił jeszcze Jaguar. Zdecydowanie najlepsze auto jakie miałem dotychczas i moze F-Pace bym spróbował policytować
..::Born To Rise Hell::..
loockas napisał(a):Gdzie to?
Istria, zawsze tam jeżdżę, bo najbliżej.
Już we własnym łóżku

W Brnie katastrofa, godzina stania przez remont, więc średnia mocno spadła.
Dopisano 03 lip 2024 0:02:
Aha, zaczął mi jakoś komputer oszukiwać, myślę, że realne spalanie z dystrybutora to będzie z 6,1.
Tak myślę czy nie zrobić eksperymentu z trasą przez Słowacje, ale bez Węgier. Odbić w Bratysławie na Wiedeń. Wg nawi to tylko 16 minut dłużej, ale realnie pewnie wyjdzie lepiej bo można ominąć te rozkopane od wieków Czechy.
O ile w ogóle pojadę, bo sytuacja jest dynamiczna. Na razie się cieszę że mimo lipca udało się coś znaleźć jeszcze.
O ile w ogóle pojadę, bo sytuacja jest dynamiczna. Na razie się cieszę że mimo lipca udało się coś znaleźć jeszcze.
ja mam zawsze pecha pod czeskim las vegas (Mikulov) i trafiam tam na korki (zależy o której godzinie tam wpadnę). Poza tym dla samego urozmaicenia bym się przejechał inaczej trochę. Widzę że ta trasa omija właściwie Wiedeń, tam też bywało różnie. Zobaczymy. Do jednej i drugiej granicy mam te samą +/– odległość.
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości