OC, NNW, Assistance – zawsze do auta z automatyczną skrzynią
Raz do Saaba nie kupiłem assistance i mi się silnik rozleciał z 6km od domu. W takim miejscu, że holowanie nie wchodziło w grę. Od tamtej pory biorę. Raz za lawetę zapłaciłem 250zł to już wolę ~100zł dopłacić do OC w roku.
Innym razem z 500m wcześniej myślałem, że panewkę obróciło – a dostał baty na S7 srogie chwile wcześniej. Byłem tak wściekły już na te auto, że stwierdziłem p..le jadę tak jak jest do domu najwyżej się dziad rozleci i od razu na złom. Na szczęście to były tylko odkręcone śrubki na kole pasowym.
Dla takich przygód warto mieć assistance nie wypadkowy

Swoją drogą, chyba coś te stawki za OC się ustabilizowały.
Za Clio 1.2 zapłaciłem 260zł po keszbeku 150zł – OC+NNW.
Za BMW 3.0d wychodziło gołe OC ok 480zł.
Albo po prostu już jestem stary i swoje w życiu się tych składek napłaciłem...
