Dlaczego warto kupić Mazdę?

Pogaduchy motoryzacyjne.

Postprzez lelo28 » 26 lut 2020, 10:22

dudek_t napisał(a):W cenie 4x4 można mieć A6/E klase/BMW 5er.

A jeżeli nie chce tego co proponujesz, czy to oznacza że dokonałem złego wyboru?
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 28 lis 2018, 08:21
Posty: 338 (22/21)
Skąd: Wielkopolska
Auto: Mazda 3 BP 2019, Hikari, 2.0, 122 KM, 213 Nm,
Polymetal Gray

Postprzez dudek_t » 26 lut 2020, 10:38

lelo28 napisał(a):
dudek_t napisał(a):W cenie 4x4 można mieć A6/E klase/BMW 5er.

A jeżeli nie chce tego co proponujesz, czy to oznacza że dokonałem złego wyboru?


Absolutnie nie! To tylko moje odczucia wynikające z analizy rynku i tego co jest na nim dostępne i za ile. Sam popełniłem i popełnie pewnie jeszcze nie raz zakup samochodu który nie ma nic wspólnego z racjonalnością i to jest normalne. Tyle że to margines. Zastanawiam się tylko dlaczego polski importer Mazdy tak dziarsko podszedł do tematu podwyżek cen. Chyba stwierdził ze te podwyżki po prostu mu się należały :D Obawiam się że odbije się to czkawką i tyle. Wolałbym dalej mieć serwis pod nosem za kilka lat a nie szukać bo się zwinie.
Początkujący
 
Od: 30 sie 2018, 14:17
Posty: 26 (4/2)
Auto: Mazda MX-5 2017, 2.0 SkyFreedom

Postprzez lelo28 » 26 lut 2020, 11:19

Wiadomo że wyższa cena zawsze jest w niesmak. W moim przypadku przesądziły dwa argumenty: silnik wolnossący i trafiający w mój gust wygląd zewnętrzny ( a między czasie i wygląd wewnętrzny), bezwzględnie w takiej kolejności jakiej napisałem. Niestety, kierując się tymi dwoma, nie było dla mnie wyboru; THE WINNER IS....

Czy żałuje? Oczywiście że nie.
Czy po roku dokonałbym tego samego wyboru? Tak
Czy za około 5 lat dokonam podobnego? Nie wiem.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 28 lis 2018, 08:21
Posty: 338 (22/21)
Skąd: Wielkopolska
Auto: Mazda 3 BP 2019, Hikari, 2.0, 122 KM, 213 Nm,
Polymetal Gray

Postprzez dudek_t » 26 lut 2020, 12:30

Tak już zupełnie z ciekawości i trochę nie w temacie. Jaką zaletę ma silnik wolnossący? Zawsze się zastanawiałem dlaczego ktoś to postrzega jako zaletę. Jeszcze w Mazdzie jest pół biedy bo jak na wolnossaka moment obrotowy jest całkiem ok. Jednak jakby nie patrzeć silniki turbo są lepsze pod każdym względem. Trwałość również jest na odpowiednim poziomie. Więc co?

Dla mnie Mazda 3 designem środka jest genialna. Jest dla mnie top2 z obecnych na rynku samochodów (po Stelvio/Giuli). Z zewnątrz reż bardzo ładna i oryginalna. I gdyby dało się mieć wentylowane siedzenia, zrezygnować ze wszystkich tych "asystentów kierowcy" które hamują same kiedy im się przywidzi i mieć osiągi zapewniające bezstresową i przyjemną jazdę to już bym to auto miał nawet za wygórowaną cenę.
Początkujący
 
Od: 30 sie 2018, 14:17
Posty: 26 (4/2)
Auto: Mazda MX-5 2017, 2.0 SkyFreedom

Postprzez boncio » 26 lut 2020, 14:04

loockas napisał(a):Honda zdradziła swoich fanbojów montując 1.5T do Civica

Zapomniałes o 1.0T R3, a to chyba jeszcze gorsze dla fanów. 1.5T jest tylko w najdroższej wersji.

child napisał(a):nie wyje przy mocnym wciśnięciu gazu – może pierdoła, ale ja nie mogę zdzierżyć tej hybrydowskiej charakterystyki obrotów silnika

To bardzo prosto zniwelować aktywnym systemem redukcji hałasu. Np. Ford stosuje w Mondeo hybrid.

child napisał(a):są lepsze w BMW

Np. silnik 1,6T zrobiony z PSA ;)

dudek_t napisał(a):Mazda jest jedynym producentem który drastycznie podniósł ceny

Bo ma najgorszą sytuację w kwestii CO2 ze wszystkich proucentów – największa różnica między wartością docelową, a realną na 2021 rok – 28,7g/km. Zbliżone wartości ma Honda i FCA, potem jest już 10g mniej. Szacowana kara to 115% przychodu, dla porównania Toyota 0,1%... A Mazda to jednak mały producent w skali globalnej.

dudek_t napisał(a):Sam popełniłem i popełnie pewnie jeszcze nie raz zakup samochodu który nie ma nic wspólnego z racjonalnością

Nie można się nie zgodzić z posiadaczem mx-5 ;) Jeździłem i wiem jaka frajda :D

dudek_t napisał(a):Jaką zaletę ma silnik wolnossący?

Chyba tylko teoretyczną trwałość. Spalanie niekoniecznie, bo moje większe, cięższe i wyższe auto z 1,6T z większą mocą i momentem pali podobnie co żony cx-3, a jeździ nieporównywalnie i do tego ciszej, ale to też inna klasa.
I trzeba brać poprawkę, że wyższy stopień sprężania w Maździe też może być powodem awarii. Znajomemu Sky-G bierze olej po 100kkm... Wtrysk bezpośredni bez turbo jest źródłem nagaru, zwłaszcza jak się nie przekracza 3000obr. No i nie zapominajmy o dwumasie, które też są w wolnossących silnikach, choć oczywiście mniej podatne na uszkodzenia niż w turbo benzynach i zwłaszcza turbo dieslach.

A już porównując skomplikowanie Sky-X do turbo benzyny, to nie wiem, czy ten drugi nie jest prostszy w budowie. Sama idea, genialna, ale z 10 lat za późno.
Z podobnego powodu co kolega odrzuciłem Mazdę dla siebie.
Forumowicz
 
Od: 4 gru 2019, 16:47
Posty: 49 (0/1)
Auto: Mazda CX-3 2019, Soul Red Crystal, 2.0/121 KM, Sky Passion+Pakiet Safety

Postprzez child » 26 lut 2020, 16:26

boncio napisał(a):
child napisał(a):nie wyje przy mocnym wciśnięciu gazu – może pierdoła, ale ja nie mogę zdzierżyć tej hybrydowskiej charakterystyki obrotów silnika

To bardzo prosto zniwelować aktywnym systemem redukcji hałasu. Np. Ford stosuje w Mondeo hybrid.


Uwierzę, jak zobaczę. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że da się coś zrobić z tym, że w dużym zakresie obroty są kompletnie oderwane od przyspieszenia.

dudek_t napisał(a):Jaką zaletę ma silnik wolnossący?

Chyba tylko teoretyczną trwałość. Spalanie niekoniecznie, bo moje większe, cięższe i wyższe auto z 1,6T z większą mocą i momentem pali podobnie co żony cx-3, a jeździ nieporównywalnie i do tego ciszej, ale to też inna klasa.


Nie no, bądźmy poważni. Niedługo będziecie pisali, że autobusy palą mniej niż wolnossące silniki Mazdy :P Poproszę o konkrety, bo to nie brzmi realistycznie.

I trzeba brać poprawkę, że wyższy stopień sprężania w Maździe też może być powodem awarii. Znajomemu Sky-G bierze olej po 100kkm... Wtrysk bezpośredni bez turbo jest źródłem nagaru, zwłaszcza jak się nie przekracza 3000obr. No i nie zapominajmy o dwumasie, które też są w wolnossących silnikach, choć oczywiście mniej podatne na uszkodzenia niż w turbo benzynach i zwłaszcza turbo dieslach.


A u mojego znajomego TSI po 100 tys. km to już był po naprawie głównej :P To, co piszesz, to w dużej mierze dywagacje – pokaż, kto miał problemy z nagarem w SkyActive-G (albo z dwumasą). Praktyka jest jednak taka, że silniki SkyActive-G są trwałe, a uturbione pierdziawki – mocno niekoniecznie.

Dopisano 26 lut 2020, 17:42:

dudek_t napisał(a):Tak już zupełnie z ciekawości i trochę nie w temacie. Jaką zaletę ma silnik wolnossący? Zawsze się zastanawiałem dlaczego ktoś to postrzega jako zaletę. Jeszcze w Mazdzie jest pół biedy bo jak na wolnossaka moment obrotowy jest całkiem ok. Jednak jakby nie patrzeć silniki turbo są lepsze pod każdym względem. Trwałość również jest na odpowiednim poziomie. Więc co?


Jak można pisać takie bzdury, że silniki turbo są "lepsze pod każdym względem"? "Lepsze pod każdym względem" się praktycznie w życiu nie zdarza ;) Siłą rzeczy mając więcej części (i to niesłynących z wytrzymałości – vide turbosprzężarka) małe silniki turbo muszą być bardziej awaryjnie, zwłaszcza że dodatkowo są bardziej wysilone. Ich trwałość zdecydowanie nie jest na odpowiednim poziomie, chyba że ktoś ten poziom nisko postawi.

Tutaj masz fajny film, który wyjaśnia, dlaczego małe turbiaki wykazują fajne spalanie tylko w pewnych specyficznych wzorcach użytkowania: https://www.youtube.com/watch?v=9aO2vC_iMTI

Ja bym zadał pytanie: jakie praktyczne zalety mają małe silniki turbo? Bo ich charakterystyka – mocny kop nisko, a potem brak kontynuacji – jest dla mnie znacznie gorsza, niż konieczność wachlowania biegami w wolnossaku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1570 (49/93)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez dudek_t » 26 lut 2020, 17:36

Ale dlaczego małe? 1.5T czy 2.0T to nie są małe silniki. Nie wiem czy Ty masz z nimi kontakt na codzień bo ja tak. I z 2.0 Mazdy także. I dalej twierdze że turbo są pod każdym względem lepsze. Palą mniej/tyle samo, trwałość bez zarzutu a dynamika jest NIEPORÓWNYWALNA (przy bardzo podobnym spalaniu).
Początkujący
 
Od: 30 sie 2018, 14:17
Posty: 26 (4/2)
Auto: Mazda MX-5 2017, 2.0 SkyFreedom

Postprzez nemi » 26 lut 2020, 18:21

Hehe, ciekawe pytanie padło :)
Turbo to tylko jeden element, w wielu samochodach wytrzymuje grubo powyżej 300.000 km (jest przecież montowane masowo od 30 lat), a regeneracja to koszt często między 1k a 2k zł. Oczywiście są producenci, którzy odwalają niezły syf (choćby TSI), ale to nie wynika z braku możliwości technicznych wyprodukowania dobrego silnika, tylko brak chęci, żeby to zrobić. Równie dobrze zrobiliby tak samo słaby silnik wolnossący na potrzeby planowanego postarzania produktu/ przez pośpiech i pogoń za normami spalin/ brak odpowiednich testów/...

Demonizowanie turbiny jest zabawne. Naprawdę są silniki, gdzie to działa. Do tego przy typowej eksploatacji te silniki potrafią być oszczędne (patrz: mój podpis – mniej niż 6 litrów na 100 km z ostatnich 70.000 km). Ja osobiście jestem zainteresowany przejechaniem nowym autem 150.000 km, więc pojemność nie ma tu nic do rzeczy, co za różnica jaka ta pojemność jest, jeśli osiągi i spalanie się zgadzają? Że nie przejedzie pół miliona? Już dawno będziemy jeździć czymś innym, co będzie kompatybilne z telefonem :P. A dopłacanie i ograniczanie wyboru samochodu po to, żeby trzeci właściciel miał mniejsze kłopoty nie wydaje mi się rozsądne.


A tak nawiasem mówiąc zdarzyło mi się remontować silnik, bo żarł tyle oleju , że kosztował więcej niż paliwo. Przy 160.000 przebiegu. Tak, to była Mazda. Ile takich przypadków było, to odsyłam do odpowiedniego działu. W każdym razie duża pojemność, mała moc i brak turbo nie uchroniła przed problemem.


Jedną rzecz trzeba uczciwie powiedzieć: silnik z turbo ma mniejszy margines odporności na użytkownika. Trzeba używać go prawidłowo.
ObrazekObrazek
Forumowicz
 
Od: 21 sie 2004, 13:20
Posty: 7386 (95/248)
Skąd: Warszawa

Postprzez Płomień » 26 lut 2020, 18:44

nemi napisał(a): A dopłacanie i ograniczanie wyboru samochodu po to, żeby trzeci właściciel miał mniejsze kłopoty nie wydaje mi się rozsądne.


Niestety nie masz racji. Bezawaryjność i trwałość ma duży wpływ na spadek wartości. Jeśli kupisz auto które powtórzy "sukces" laguny dwójki albo GG w dieselu, to sprzedasz je za śmieszne pieniądze i możesz nie spiąć budżetu na kupno nowego modelu, albo dasz sobie spokój z daną marką która nie ma zaufania.

Z drugiej strony jeśli wartość odsprzedaży będzie wysoka, to może skusisz się na droższy model albo dodatkowe wyposażenie.

Interesem pierwszego właściciela mogą sobie iść fiat czy dacia, które sprzedają auta po 40-50 tys.
Obrazek
Avatar użytkownika
Klubowicz
CUP 2018 miejsce 1
 
Od: 13 lis 2014, 16:47
Posty: 987 (21/66)
Skąd: Łódź / Kowary
Auto: Xedos 6 KL `92
323C `96 ZM-VE

Postprzez lelo28 » 26 lut 2020, 19:12

dudek_t napisał(a):I gdyby dało się mieć wentylowane siedzenia, zrezygnować ze wszystkich tych "asystentów kierowcy" które hamują same kiedy im się przywidzi i mieć osiągi zapewniające bezstresową i przyjemną jazdę to już bym to auto miał nawet za wygórowaną cenę.

Faktem jest że wentylacja działała by na korzyć, ale faktem jest również że podczas użytkowania w ostatnie upały <dupa> mi się nie pociła. Co do asystentów kierowcy; kilka razy się załączyły jednak okoliczności w jakich się załączyły dawały ku temu podstawę ( na pasie mnie nie zawiesiły).

Generalnie uważam że silnik wolnossący jest dla ludzi bardziej świadomych tego, jak tak jednostka pracuje oraz czego się po niej spodziewać. Turbo to nic innego jak wolnossący na sterydach <rotfl> .
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 28 lis 2018, 08:21
Posty: 338 (22/21)
Skąd: Wielkopolska
Auto: Mazda 3 BP 2019, Hikari, 2.0, 122 KM, 213 Nm,
Polymetal Gray

Postprzez nemi » 26 lut 2020, 19:15

Ale to już skrajność. Nie mówię o kupnie bezrefleksyjnie czegokolwiek, jeśli wiadomo, że coś jest fatalne.
Mamy kilkanaście marek samochodów...
ObrazekObrazek
Forumowicz
 
Od: 21 sie 2004, 13:20
Posty: 7386 (95/248)
Skąd: Warszawa

Postprzez child » 26 lut 2020, 19:49

Ale zakładasz np. że twoja chęć przejechania samochodem (nowym) 150 tys. km jest typowa. Moja Mazda 3 ma aktualnie 148 tys. km i nie zamierzam się z nią w najbliższych latach rozstawać. Więc założenie, że żywotność silnika na poziomie 150 tys. km jest ok, jest moim zdaniem dość brawurowe. Nie wspominając oczywiście o tym, jaki procent ludzi jeździ samochodami od nowości...

Dopisano 26 lut 2020, 21:17:

dudek_t napisał(a):Ale dlaczego małe? 1.5T czy 2.0T to nie są małe silniki. Nie wiem czy Ty masz z nimi kontakt na codzień bo ja tak. I z 2.0 Mazdy także. I dalej twierdze że turbo są pod każdym względem lepsze. Palą mniej/tyle samo, trwałość bez zarzutu a dynamika jest NIEPORÓWNYWALNA (przy bardzo podobnym spalaniu).


Mam do czynienia na co dzień z 1.6T i wiele mogę o nim powiedzieć, ale nie to, że jest pod każdym względem lepszy od Mazdowskiego 2.0. Ale na plus można mu zapisać, że przejechał już prawie 30 tys. km i się jeszcze nie zepsuł, co akurat w przypadku tego silnika nie jest oczywiste :) Ale samochody, skrzynie biegów itp są zupełnie różne, więc nie zwalam wszystkiego na silnik.

A dlaczego małe turbo? Bo w tą stronę idą producenci, którzy wypuszczają już nawet pierdziawki o pojemności niewiele większej niż moja kosiarka ogrodowa, np. 0.9l. Inne przykłady: Peugeot 5008 (7-osobowy SUV) ma podstawowo silnik 1.2l, Ford Mondeo – największa (i chyba jedyna) benzyna to 1.5l... A 2.0T to gdzie widzisz w obecnej generacji, i to jeszcze w masowych samochodach segmentu C?

W ogóle podaj konkretne przykłady samochodów, bo piszesz o dynamice, bezawaryjności itp, ale na poziomie ogółów.

Dopisano 26 lut 2020, 21:28:

nemi napisał(a):A tak nawiasem mówiąc zdarzyło mi się remontować silnik, bo żarł tyle oleju , że kosztował więcej niż paliwo. Przy 160.000 przebiegu. Tak, to była Mazda. Ile takich przypadków było, to odsyłam do odpowiedniego działu. W każdym razie duża pojemność, mała moc i brak turbo nie uchroniła przed problemem.


Oczywiście można zrobić zrąbany silnik wolnossący oraz dobry silnik turbo. Co nie zmienia faktu, że łatwiej zrobić dobrego wolnossaka :)

Zresztą jest masa fajnych silników turbo, które chętnie bym posiadał :) Natomiast tutaj mówimy jednak o współczesnym zjawisku – kastrowaniu silników z czego się da (łącznie z cylindrami) i próbami kompensowania tego przez dodanie turbo.

Ze dwa lata temu robiłem z żoną przegląd małych SUVów – Renault Kaptur, Seat Arona, Kia Stonic, coś tam chyba jeszcze. Wszystkie te gówienka jeździły podobnie – wciskasz gaz, autko zaskakująco rwie do przodu... przez sekundę lub dwie. Potem dusisz gaz i zastanawiasz się, gdzie ten moment obrotowy sobie poszedł. Na koniec jeździliśmy Mazdą CX-3 i to był jedyny samochód, który jechał. Wciskałeś gaz, a on szedł do przodu.

Zresztą wystarczy sobie w tej klasie porównać osiągi podstawowych silników o porównywalnych mocach – CX-3 bije resztę na głowę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1570 (49/93)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez nemi » 26 lut 2020, 21:30

child napisał(a):Więc założenie, że żywotność silnika na poziomie 150 tys. km jest ok, jest moim zdaniem dość brawurowe

150 to jazda bez większych inwestycji z silnikiem od szanującego się producenta, żywotność jest zazwyczaj bliżej 300. Ale trzeba się liczyć z tym, że np. turbo podziękuje za współpracę i trzeba będzie położyć parę złotych mechanikowi na blacie, bo taka część np. do TSI to koszt za oryginał 2500-3000 zł plus wymiana, Opel ma chyba trochę taniej.

Krótko mówiąc: ja zupełnie nie mam na myśli skrajności. Nie mówię o wybraniu najgorszego, znanego silnika turbo jako alternatywy dla dopracowanego wolnossaka.

Bardziej chodzi mi o to, że można zostawić sobie w kieszeni 10, 20 k zł kupując dobrze rokujący silnik turbo niż skomplikowany wolnossący, który nie musi wcale być taki wspaniały. I możliwie, że przy zwyczajnej, typowej jeździe będzie palił trochę więcej niż mniejsze turbo. Po prostu ja bym nie robił religii z silników bez turbo.

Inna sprawa to charakterystyka – masz 100% racji, że na wysokich obrotach większy wolnossak robi robotę. Ale znowu – ja sobie dojeżdżam do pracy, jadę z rodziną na wakacje itd. i nie pamiętam, kiedy musiałem przekroczyć 3k rpm. Bo po prostu dynamika samochodu jest bardzo dobra w normalnym ruchu i 3k rpm mam przy 140 km/h. Rzadko mam konieczność kręcenia silnika wysoko, a moment obrotowy dostępny na początku nie zmusza mnie do tego.
To już kwestia indywidualnych preferencji – dla mnie silnik wolnossący R4 = obniżony komfort. Muszę redukować bieg, muszę kręcić wyżej, żeby jechał, muszę wygenerować hałas sobie i pasażerom. Ale to jest akurat indywidualne dla mnie, są ludzie, którzy lubią zmieniać biegi i kręcić wysoko, rozumiem, ale osobiście wolę jeździć turbo.
ObrazekObrazek
Forumowicz
 
Od: 21 sie 2004, 13:20
Posty: 7386 (95/248)
Skąd: Warszawa

Postprzez child » 26 lut 2020, 21:49

nemi napisał(a):To już kwestia indywidualnych preferencji – dla mnie silnik wolnossący R4 = obniżony komfort. Muszę redukować bieg, muszę kręcić wyżej, żeby jechał, muszę wygenerować hałas sobie i pasażerom. Ale to jest akurat indywidualne dla mnie, są ludzie, którzy lubią zmieniać biegi i kręcić wysoko, rozumiem, ale osobiście wolę jeździć turbo.


Zgadzam się z twoją klasyfikacją, ja mam akurat odwrotnie – jakbym miał wyprzedzać bez redukowania, wysokich obrotów i efektów z tym związanych, to bym chyba nie wyprzedzał ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1570 (49/93)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez loockas » 26 lut 2020, 21:53

I tu przychodzi skrzynia A/T która Was obu godzi, a staje sie coraz popularniejsza nawet w kompaktach :) Bez względu na to czy silnik jest doładowany, wolnossący czy hybrydowy (tak, hybryda może nie "wyć" na CVT w Toyotach się rynek nie kończy...) zrobi swoją robotę w odpowiednim zakresie obrotów. Niewiem czy ktokolwiek jadąc autem z A/T zwraca uwagę na obroty silnika... chyba tylko dla zabawy.
Andżeju, jak Ci na imię?
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 5 maja 2007, 23:55
Posty: 10261 (286/522)
Skąd: Ymielin
Auto: PaRHaTy
Ajonik
Reno
M365

Postprzez child » 26 lut 2020, 22:58

Wiem, że wyjdę na niepoprawnego malkontenta, ale jak mam do wyboru automat albo małe turbo to już chyba bym szybciej ścierpiał małe turbo ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1570 (49/93)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez zadra » 27 lut 2020, 00:34

Noo, Chopy... ale jedziecie z tym tematem.
Ja rozglądając się wokoło dziś dostrzegam coraz mniej aut (nowych) które chciałbym posiadać bez strachu o dodatkowe kłopoty związane z ich nowoczesnością.
Boję się wtrysku bezpośredniego, kół dwumasowych, automatycznych skrzyń wielosprzęgłowych i systemów ograniczających mój wpływ na prowadzenie auta; jeśli w sytuacji trudnej na drodze będę chciał bez kierunkowskazu omijając przeszkodę zmienić nagle pas ruchu, to auto, jego systemy, nie mogą mi tego utrudniać.
Tak więc miałbym olbrzymi problem wybierając nowe auto ale na szczęście nie stać mnie na nie i to bardzo mnie nie stać...
Co więcej – myślę,że nie stać mnie również na auto bezpośrednio po gwarancji – stopień komplikacji mechanicznej i elektronicznej jest tak duży,że ew. naprawy strasznie biją po kieszeni a pieniądze wydaje się tysiącami.

Nie uważam mazdy za auto z pomijalną awaryjnością – wystarczy świadomie poczytać działy techniczne, bez angażowania emocji i poczucia wyższości marki aby zwrócić uwagę na częste podwyższone pobory oleju, problemy z wypalaniem dpf'u niespodziewanie szybkim zużyciu klocków i tarcz hamulcowych, korozji w niespodziewanych miejscach (np na oparciu siedzeń).
Widzę również w opisach dość wysokie spalanie paliwa, ale właściciele – koledzy z forum twierdzą,że pali i tak niewiele a większość innych marek pali więcej a daje mniej...
Mazda ma swoje niedoróbki i problemy. liczne akcje serwisowe (nie o wszystkich w Polsce wiemy, bo serwisy drwią sobie z uczciwego podejścia do klienta Wschodniej Europy)

Nie chce mi się porównywać ani segmentów, ani możliwości, ani nawet wyglądu aut różnych producentów.
Kupując auto kierujemy się własnym gustem, potrzebami i obawami.

Czytając Wasze posty mogę jedynie stwierdzić,że TEMAT jest źle nazwany.
Tytuł powinien brzmieć : "Za jaką kwotę jeszcze warto kupić mazdę" albo "Jaka wartość nowego auta jest dla mnie do zaakceptowania"...

Niewątpliwie przemysł samochodowy brnie w kierunku w którym ja nie chciałbym aby podążał.
Małe pojemności silników nie są jednoznaczne z małą konsumpcją paliwa, duże pojemności nie zawsze gwarantują dużą moc i moment obrotowy.
Wymogi norm prowadzą motoryzację w kierunku postępującej komplikacji silników tym samym prowadząc do większej awaryjności skomplikowanych zależności mechanicznych.
To tylko na papierze wgląda na proekologiczne dążenia.
Wszyscy wiemy jak jest naprawdę. Pieniądz rządzi światem i z wmawianej nam ekologii ktoś ma pieniądz. To są duże rzesze ludzi zatrudnionych w agendach rządowych, przemyśle, komisjach od spraw wszelakich, lobbyści, dystrybutorzy stali, plastików, gum, akumulatorów i chemii araz pół świata który się wokół tego wszystkiego kręci.

Zatem "Za jaką cenę warto kupić mazdę" – bo mazda bezcenną jednak nie jest...
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2360 (10/51)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez piwo » 27 lut 2020, 06:37

dudek_t napisał(a):Tak już zupełnie z ciekawości i trochę nie w temacie. Jaką zaletę ma silnik wolnossący? Zawsze się zastanawiałem dlaczego ktoś to postrzega jako zaletę. Jeszcze w Mazdzie jest pół biedy bo jak na wolnossaka moment obrotowy jest całkiem ok. Jednak jakby nie patrzeć silniki turbo są lepsze pod każdym względem. Trwałość również jest na odpowiednim poziomie. Więc co?

Dla mnie Mazda 3 designem środka jest genialna. Jest dla mnie top2 z obecnych na rynku samochodów (po Stelvio/Giuli). Z zewnątrz reż bardzo ładna i oryginalna. I gdyby dało się mieć wentylowane siedzenia, zrezygnować ze wszystkich tych "asystentów kierowcy" które hamują same kiedy im się przywidzi i mieć osiągi zapewniające bezstresową i przyjemną jazdę to już bym to auto miał nawet za wygórowaną cenę.

bo nie trzeba czekac przed zgaszeniem silniika 1 miuty az turnbina sie ochlodzi i nie przypali oleju. bo olej sie nie smali i olej mozna wynmieniac co 15tys km a nie co 10tys. oczywiscie mozna probowac isc droga zalecen producenta ale wtedy silniki i turbiny padaja jak muchy po 100-200tys km.
dalej mamy problemy z turbinami i osprzetem czyli roznego rodzaje elektorzaworrki sterujace. dalej mamy
za gwaltowny wzrost momentu przez co zrywamy niepotrzebnie trakcje i opony szybciej sie zuzywaja. auta sa ciezsze. wiecej pala bo przy doladowaniu afr musi bbyc ponizej 12 a nie jak w wolnossaku pod obciazeniem 13. wiec z natury musi byc wiecej podlane. dochodza problemy z temperatura i braniem oleju przez turbine i silnik. pekajace spadajace weze intercoolery itd.
ogolnie problemow z turbo silnikami moze byc sporo. w skrajnych przypadkach pekajace glowice czy polki w tlokach.
dochodza jeszcze lagi i wolne reakcje na gaz ( w skrajnych przypadkach nawet 1s trzeba czekac na rekacje auta na przyspieszenie).
komplet sprzegla do turbo silnikow tez kosztuje conbajmniej 1,5raza tyle bo musi przeniesc dwa razy wiekszy moment.
zalety tez jakies sa.
ale wolnossaki ogolnie sa przyjemniejsze. tylko trzeba umiec nimi jezdzic czyli nie probowac utrzymywac obrotow jak w dieslu a jezdzic utrzymujac 3-5tys obrotow i wtedy auto zawsze jest chetne na kazda reakcje na gaz.
Ostatnio edytowano 27 lut 2020, 07:16 przez piwo, łącznie edytowano 1 raz
Jak mi ten samochód podnosi adrenalinę. Wy też się trzęsiecie jak wychodzicie z auta? Bo mnie drżą ręce i cały jakiś roztrzęsiony. Jednak brak kontroli trakcji, napęd na tył to męska rzecz. Jazda w poślizgu i cięcia łuków jest to niesamowita sprawa. Tyle bym w tym aucie chciał zmienić, ale jak wysiadam z niego jestem mega szczęśliwy. Może nie warto nic zmieniać...
http://www.youtube.com/watch?v=ZhyGC3jSvik&feature=player_embedded
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 13 lut 2005, 12:05
Posty: 4165 (129/101)
Auto: Opel Speedster 2001r. B207r, 850kg, LSD, RWD, home made TCS
1/4: 13,806s;
tor Poznań: 1m48,8s

Mazda 3 BM 2014r.
Fiat Punto 1,4LPG 2017r.

Postprzez JohnnyB » 27 lut 2020, 06:58

Cos mialem napisac, ale przeczytalem post wyzej i jako posiadacz 2 turbodiesli chyba musze isc wymienic olej, nauczyc sie nimi jezdzic, zamowic sprzeglo na wszelki wypadek i najlepiej juz wyjechac do pracy bo ich reakcja na gaz doprowadzi do tego ze sie spoznie.....stetoskop juz a allegro idzie, bede nasluchiwal stuków i pukow z bloku......pozdrawiam.
..::Born To Rise Hell::..
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 1 lip 2009, 20:27
Posty: 2515 (44/60)
Skąd: gdzieś w mazowieckim......
Auto: Volvo V40 '14 D3
Ford Focus 1,5 TDCI '18

Postprzez talk_about85 » 27 lut 2020, 11:57

Niestety albo dla innych stety nawet używane Mazdy teraz mocno trzymają cenę patrząc i porównując co było te 5-6 lat temu. Przykładowo Mazda 3 rocznik 2014 cena około 45 tys. zł. Ja wiem że kiedyś korozja i jeszcze raz korozja ale III generacja tego modelu nie jest bez wad a ceny na rynku wtórnym nikogo nie obrażając ma absurdalne. Zapytam przy okazji – silniki diesla 1.5 i 2.2 w M3 od 2013 r. są Mazdowskie?
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 31 gru 2010, 22:59
Posty: 1106 (0/12)
Skąd: Gorlice
Auto: Mazda3 BK HB 1.6 MZ-CD 2007

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Moderator

Moderatorzy Moto