Mazda 323F BG BP '90 – wypiaskowana, po konserwacji!

BJ / BA / EC / BG / BF / BW / BD / BV

Postprzez Beny » 24 wrz 2020, 21:49

Za M6 gh cena 1,5-2k z piaskowaniem, ściąganiem wszystkiego co się da nawet zderzaka tył, srodki noxudol.
Obrazek
Przemek...
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 8 wrz 2006, 15:22
Posty: 8481 (66/64)
Skąd: KCH
Auto: Mazda 6gh 2.5pb
Mazda Xedos 9 2.5V6 KL
Mazda 323f 2.0 V6 GT

Postprzez malina970 » 24 wrz 2020, 22:47

Beny napisał(a):Za M6 gh cena 1,5-2k z piaskowaniem, ściąganiem wszystkiego co się da nawet zderzaka tył, srodki noxudol.

Coś za tanio, piaskowanie podwozia z konserwacją ok. 3 tysięcy wynosi, swoje kosztuje, piasek drogi i środki do konserwacji też, do tego trzeba doliczyć pracę blacharza gdyby trzeba było coś dospawać/ wyciąć. Cena może duża ale warto. Nie ma co się babrać ze szczotką na wiertarkę i szlifowanie rdzy bo to tylko jej liźnięcie a i tak wyjdzie na nowo.
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez Agniess » 25 wrz 2020, 06:06

Też uważam, że mało, ale to wszystko zależy od tego, ile jest pracy i kto w jaki sposób się ceni, swoją pracę. U mnie było sporo, widzieliście na zdjęciach w jakim stanie była podłoga. Za to wszystko co zostało tam zrobione, zapłaciłam 4600 zł. I mamy umówione już kolejne samochody z rodziny na robienie podwozia. Bo warto! Nikomu innemu bym już Mazdy nie oddała do piaskowania i zabezpieczenia.
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 13 kwi 2010, 09:54
Posty: 509 (0/17)
Skąd: Wlkp.
Auto: 323f BG 1.8 90r

Postprzez malina970 » 25 wrz 2020, 09:56

Agniess napisał(a):. Za to wszystko co zostało tam zrobione, zapłaciłam 4600 zł.
Jak najbardziej uczciwa cena. Same środki do konserwacji kosztują licząc 600 złotych. Ten co robi za 1500 to chyba nie ceni w ogóle swojej pracy i robi to w czynie społecznym <rotfl> Koszt takiej "imprezy" może szokować ale warto. Od samego początku byłam zwolenniczką piaskowania podwozia i widać że Agnieszka się przekonała i nie żałuję.
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez Agniess » 25 wrz 2020, 10:09

1700 zł to wziął ten pierwszy, co totalnie skopał temat... widać po tej konserwacji jak tamta została zrobiona... aż słów mi brak. Nikomu nie życzę takiego podejścia do tematu.

Teraz jestem bardzo zadowolona! <spoko> <serduszka>
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 13 kwi 2010, 09:54
Posty: 509 (0/17)
Skąd: Wlkp.
Auto: 323f BG 1.8 90r

Postprzez malina970 » 25 wrz 2020, 11:02

Agniess napisał(a):1700 zł to wziął ten pierwszy, co totalnie skopał temat...

Matko bosko. Ale go teraz musi uwierać że masz tak podłogę zrobioną. Tacy ludzie powinni w czapę dostać. Wziąć tyle kasy za taką fuszerkę. <glupek2> Grunt że masz spokój z podłogą na kilka lat. <spoko>
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez zadra » 25 wrz 2020, 19:27

Agniess napisał(a):1700 zł to wziął ten pierwszy

coś się w tym temacie ruszyło, czy nadal "zimne stosunki" ?

W Twoim przypadku dobrze wykona a konserwacja kosztowała 4600 + 1700, czyli 6300zł....
malowanie wyjdzie podobnie (te 400...600zł to powinien być całkowity koszt łącznie z uzbrojeniem i przygotowaniem elementu ) dodatkowo jak czytam, przymierzasz się do prac przy silniku.. pęknie nie mniej niż 3000 a jak dojdą inne układy – wspomaganie z rurkami, hamulcowy z serwo może układ chłodzenia, to zrobi się kolejna pełna kwota.
Instalacja elektryczna na pewno po 20-u latach również nie jest idealna – aby mieć pewność prawidłowej pracy silnika i układów wnętrza może trzeba byłoby się przyjrzeć wiązkom a niepewne wymienić i to podczas prac przy silniku.
Zostanie tylko obszycie foteli i boczków oraz flokowanie pod lepszy efekt..
Nie zapominajmy, że również szyby i lampy już nie są idealne i dla bezpieczeństwa warto byłoby wymienić choć przednią, a dla idealnego efektu również wszystkie pozostałe, bo na pewno znajdują się na nich historyczne rysy. .lampy przód w oryginale wyjdą pewnie koło 2000...3000zł
Sama praca przy lakierze 6500, silnik i drobnica 5000, wnętrze u dobrego tapicerka 4000, elektryka – nie wiem, może 2500 wystarczy. do tego szyby i inne drobiazgi nie mniej niż 5000zł.
koszt auta o którym możemy powiedzieć, że dziś jest idealny i wytrzyma kolejne 25lat wyniesie więc coś koło :
6300+6500+5000+4000+2500+5000+3000 = niespełna 35 000zł
wydaje mi się jednak, że może być duży błąd niedoszacowania kosztów..

Nawet jeśli wykonasz część tych prac, nawet tych najważniejszych... to i tak będzie niedosyt i świadomość, że auto wymaga jeszcze kolejnych napraw..

Oczywiście zakładam, że w połowie prac, za jakieś 3...4-y lata nie dopadnie Cię pech i żaden łobuz nie przywali Ci w tył czy bok definitywnie przerywając prace restauratorskie... Byłaby szkoda...

Dodatkowy aspekt..
Może uda się ubezpieczyć auto w AC z racji bardzo dobrego stanu..
Może nawet na 40% faktycznie zaangażowanych środków finansowych....
byłoby szczęściem, gdybybszacowana wartość auta wyniosła powyżej 15000 zł.
W ubezpieczeniach nie ma emocji....

Z mojej strony wyrazy uznania za zaangażowanie.
Mam nadzieję, że za te kilka lat, pod koniec prac jak zaczniesz liczyć włożoną kasę i pracę własną i wkład których nie da się oszacować (nieprzespane noce, planowanie, ciągłe nerwy, czy kolejny efekt będzie dobry etc,etc; ) nie pomyślisz ,że to wszystko było niepotrzebne, i angażując się w prace nad autem straciłaś jakieś inne życiowe przedsięwzięcia...
Samochód, hobby, upór, to nie jest cały sens naszego mizernego bytowania pod nieboskłonem..

Gdybym mógł jakoś pomóc, to z chęcią (tylko nie wiem jak )..
Może chcesz tel do tego lakiernika o którym wcześniej pisałem – żeby choć przez telefon określić szacunkowy koszt prac.... ?
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2277 (9/49)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez malina970 » 25 wrz 2020, 19:43

Zadra a po co ma flokować wnętrze? To wiocha. Jeśli auto ma być seryjne to niech zostanie takie jakie jest. Reflektory 2k? Wystarczy ich regeneracja wraz z odbłyśnikiem. Max. 500 złotych za dwa. Agnieszka wspominała że ma na daily deugie auto więc ryzyko przywalebia w drugie auto jest znikome. Piszesz że samochód, upór i pasja nie są wszystkim w życiu. Nie zgodzę się zupełnie z tym. Jeśli ona czuje kopa i ją auto motywuje to czemu mamy jej odmawiać przyjemności? Jak chce to niech robi. To są jej pieniądze. Najlepiej to by się chciało gospodarować cudzymi pieniędzmi. Ja jej życzę wytrwałości w osiągnięciu tego co zamierza bo u niej jest więcej pracy do zrobienia przy aucie niż u mnie. Kim byśmy byli gdyby nie ambicja, wytrwałość. $#b@na wola walki i pasja? Po co mielibyśmy żyć? Tylko dla samej pracy? A po niej życie wyłącznie domem?
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez zadra » 25 wrz 2020, 20:12

malina970 napisał(a):flokować wnętrze

tylko czy napisałem, że całe wnętrze? wybrane elementy, a czy wiocha ? zależy od punktu widzenia..

malina970 napisał(a):Wystarczy ich regeneracja

Droga na skróty – już raz pojechała na skróty robiąc pierwsze zabezpieczenie podwozia.. <płacze>

malina970 napisał(a):Piszesz że samochód

Chodziło mi przede wszystkim o samochód.. :]

malina970 napisał(a):czemu mamy jej odmawiać przyjemności?

Ktoś Jej czegoś broni? nic takiego nie napisałem, wręcz przeciwnie – niech walczy ale świadoma niebezpieczeństw i kosztów. <spoko>

malina970 napisał(a):by się chciało gospodarować cudzymi pieniędzmi

to trochę nie na miejscu.. Dlaczego tak kwitujesz mój wpis? Czy ja chcę gospodarować cudzą kasą? Ze swoją sobie nie radzę, po co mi cudze kłopoty?
Ja mam w nosie, czy wydasz swoją kasę na paliwo, lot balonem, czy na nową kieckę, piętnastą parę nigdy nie użytych butów czy koronkową bieliznę skrzętnie schowaną w zbyt dużym dresie.. <oczy>
Wydaj na co chcesz.
Jeśli natomiast opisujesz swoje wydatki, to licz się z cudzym zdaniem, bo inni nie muszą podzielić Twojego entuzjazmu i napisać tak jak ja, że jak dotąd to wydałaś ZBYT MAŁO na auto które jest Twoim sensem życia i celem samym w sobie..

malina970 napisał(a): dla samej pracy? A po niej życie wyłącznie domem

zależy co komu sprawia przyjemność.

Ja np. lubię przez lornetką patrzeć na dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku.
Wolałbym więc wydać kasę na lepszą lornetę niż na czerwoną farbę do zacisków hamulcowych lub dziwną nową końcówkę wydechu..

Malina, ja byłem dawno pełnoletni gdy Ty się rodziłaś, rozumiem że masz gorącą głowę i szufladkujesz ludzi zgodnie z nowymi trendami..
Nie wszystkich jednak można wrzucać do jednego wora...
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2277 (9/49)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez malina970 » 25 wrz 2020, 20:33

Każdy ma swoje hobby. Niech każdy robi co chce i jak chce. Nikt za nas życia nie przeżyje tylko my sami. Czy ja wiem czy regeneracja reflektorów to pójście na skróty? Na pewno lepiej będą świeciły niż obecnie. Jak zajmie się fachowiec niby to będą jak OEM. O jakich niebezpieczeństwach masz na myśli? To że robi samochód? Ja tu nie widzę żadnego niebezpieczeństwa. Z poprzednią konserwacj podwozia to zaufała komuś kto nie ma o tym pojęcia, naoglądał się pewnie filmików na yt i myślał ze wie wszystko i zrobił jej podłogę. Teraz wie na przyszłość by nie ufać papudrakom. Bo tylko nie potrzebnie miała nerwy i stratę pieniędzy. Nie małych.

Dopisano 25 wrz 2020, 20:35:

Nikogo nie szufladkuję. Stwierdzam po prostu fakt. Z moim zdaniem można się nie zgadzać. Mam takowe a nie inne. Każdy ma swoje i szanuję zdanie innych.

Dopisano 25 wrz 2020, 22:04:

Agnieszka tak się zastanawiam po co chcesz remontować silnik? Jeśli nie pije oleju litrami, nie kopci i trzyma kompresję to nie rób sobie dodatkowej roboty. Wiem że robisz duże przeviegi a mazdą zwiedziłaś polskę wzdłuż i wszerz. Także śmiem wątoić że silnik jest dobry. Wątpie czy byś pojechała w góry niepewnym silnikiem i umęczonym nie wiedząc czy zaraz się nie zatrze i nie stanie na drodze. Jak chcesz to pomaluj typlo kapę.
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez Agniess » 25 wrz 2020, 22:14

Zostawić Was na chwilę... <klotnia>

zadra napisał(a):coś się w tym temacie ruszyło, czy nadal "zimne stosunki" ?


Cisza. Zapadł się pod ziemię <co?>, ale obstawiam, że śledzi wątek... :]

Zadra, tak czytam tą Twoją wiadomość i tak nie bardzo wiem jak się mam do niej odnieść, ani co właściwie chciałeś mi przekazać. Bo ja jestem całkowicie świadoma tego, ile trzeba włożyć w Mazdę jeszcze i wiem też ile już włożyłam, tylko... dla mnie to nie ma znaczenia.

Dla mnie najważniejsze w życiu to pasja, realizowanie celów, marzeń. Jestem miłośniczką motoryzacji, pracuję w tej dziedzinie już pół swojego życia i nie jeden raz zastanawiałam się co mam zrobić z tym autem, tylko zawsze szybko znajdowałam odpowiedź i to bardzo jednoznaczną – robić.

To auto sprawia, że moje serce się raduje i wiem, że nie tylko moje. Bo i na tym forum i innych grupach i w całej Polsce, a nawet poza jej granicami, to auto ma swoich miłośników, ten właśnie egzemplarz.
Zrzutka na auto po wypadku z dzikiem pokazała mi jak wiele mam wokół siebie osób, które chcą pomóc, które chcą by Mazda znów cieszyła nas wszystkich.

I tu naprawdę pieniądze nie mają znaczenia. Trzeba zrobić remont silnika, ok – zrobię. Trzeba położyć nowy lakier – ok. Zrobię co się da, by postawić ją ponownie na 4 kółka i by nie wyglądała ładnie tylko na zdjęciach albo z daleka.

Owszem, nie zajmie mi tu kilku miesięcy, na pewno dłużej, pewnie rok-dwa.
Ale tak jak w innych dziedzinach jak się czymś zajmuję i w to wierzę, to robię to na 100%, tak tez działam w przypadku Mazdy i doprowadzenia jej do pięknego stanu.

Na przekór tym, którzy od lat mówią mi Aga nie warto, Aga sprzedaj tą Mazdę, przecież nadaje się tylko na złom. Cudowni hejterzy. Na szczęście mam w sobie mnóstwo pasji i miłości do tego samochodu i mam wokół siebie ludzi, którzy trzymają mocno kciuki, więc dam radę!
<spoko> <spoko> <spoko>

Dopisano 25 wrz 2020, 23:17:

malina970 napisał(a):Agnieszka tak się zastanawiam po co chcesz remontować silnik? Jeśli nie pije oleju litrami, nie kopci i trzyma kompresję to nie rób sobie dodatkowej roboty.


Bierze olej, gdzieś ciągle też bierze płyn, to temat rzeka i ciągle nierozwiązana sprawa, od wieków słyszę, że to uszczelka pod głowicą. Jeśli już robić, to wolę to zrobić przed lakierowaniem, czyli przed wiosną.
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 13 kwi 2010, 09:54
Posty: 509 (0/17)
Skąd: Wlkp.
Auto: 323f BG 1.8 90r

Postprzez zadra » 25 wrz 2020, 22:23

Agniess napisał(a):co właściwie chciałeś mi przekazać


Ano, tylko to, że ma to wszystko sens jeśli tylko w przypadku gdy:
Agniess napisał(a):Jestem miłośniczką motoryzacji, pracuję w tej dziedzinie już pół swojego życia i nie jeden raz zastanawiałam się co mam zrobić z tym autem, tylko zawsze szybko znajdowałam odpowiedź i to bardzo jednoznaczną – robić.


A skoro robić, to z rozmachem , bo:
Agniess napisał(a):I tu naprawdę pieniądze nie mają znaczenia


Skoro kasy nie liczysz i nie żałujesz, to jazda z tematem, tylko uważaj na to komu powierzasz swoje auto, żeby nie władować się jak z tym podwoziem..
Właściwie, to czasami nie mamy wyjścia, bo nigdy się do końca nie wie z kim człowiek rozmawia <nie>
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2277 (9/49)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez malina970 » 25 wrz 2020, 23:17

Aga nie musisz się nikomu tłumaczyć z tego co robisz z mazdą. Tu na kilometr bije pasja i zamiłowanie. Nawet jak piszę odpowiedź teraz do tego wątku to pasja (fanatyzm) ma ochotę wybić mi szkło w telefonie. <rotfl> Ile razy ja słyszałam że mam sobie kupić coś nowego, po co kasę ładuję itd. Tylko po co? Mam swoją madzię i nie rozstanę się z nią nigdy. Sentyment dla mnie jest najważniejszy. Mimo że nie ma klimy ale ma klimat. Kiedyś mnie to "bolało" teraz mam to gdzieś. Jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszcam. Widzę jak się ludzie oglądają jak jadę i patrzą co to za granatowe auto jedzie na białych kołach. Dla mnie to duma. <serduszka> Sama ciężką pracą, ponad swoje siły i zdrowie, którego za wiele nie mam i wysiłkiem doprowadziłam ją do takiego stanu w jakim obecnie jest a jeszcze nawet w połowie nie jestem. Także rozumiem cię doskonale. Kiedy inni próbują cię przekonać że to wbrew zdrowemu rozsądkowi, ty śmiadomie i na przekór wszystkim brniesz w to i to jest piękne. <serduszka> Śmiem twierdzić że hejterzy którzy nam mówią że za dużo ładujemy w mazdy to sprawiają że mamy jeszcze większego kopa do działania przy aucie. Dla mnie im więcej osób negatywnie jest nastawionych do cetki tym bardziej mnie to motywuje. Daje kopa i ogromną adrenalinę. Karmię się ich jadem i zamieniam w dawkę siły. Nie ważne ile będziesz robić mazdę. Nie rezygnuj z marzeń. Nigdy. Potem tylko będziesz żałować. Brnij do przodu choćbyś miała wszystkich po drodze rozwalić. Nie zawiedź mnie. Specjalnie na bieżąco śledzę wątek.
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez freestylee » 26 wrz 2020, 00:02

Wiecie co wam powiem ? ,to jak u nas po kupnie auta zacząłem liczyć na szybko koszty co trzeba zrobić,później mówię o jeszcze to i to i będzie lux ,ale wiecie co ? tak sobie mówimy z każdą rzeczą którą zrobimy,najważniejsze ze jest radość z tego jakaś i widać efekt ,i można znajomym/rodzinie/na zlocie pokazać, to auto,dwa lata temu nadawało się na złom ,a teraz jeszcze ''max 2000zł'' i jest igła ,póżniej okazuje się jednak że po wsadzeniu tych 2000zł już nie liczycie i naprawiacie dalej robiąc w głowie własny plan i to co po drodze wyjdzie ,lub robicie na spontanie lub poprawiacie jak my mxa <glupek2>
Pasja się to nazywa,wiadomo że do ideału daleka droga ,ale np ja też aż takim perfekcjonistą nie jestem,ale wiem że są ludzie różni :)
Silnik,to tylko R4,koszta nie aż tak wysokie,tutaj nie ma 2 głowic jak w v6 ;)
Forumowicz
 
Od: 7 lis 2018, 11:51
Posty: 103
Auto: Mazda MX-3 1.8 V6 133km 98KW ,1993.r (czerwona podobno szybsza :) )
i
i
Mazda 323F BA GT v6

Postprzez Agniess » 26 wrz 2020, 11:00

malina970 napisał(a):Aga nie musisz się nikomu tłumaczyć z tego co robisz z mazdą. Tu na kilometr bije pasja i zamiłowanie. Nawet jak piszę odpowiedź teraz do tego wątku to pasja (fanatyzm) ma ochotę wybić mi szkło w telefonie. <rotfl> [...] Nie rezygnuj z marzeń. Nigdy. Potem tylko będziesz żałować. Brnij do przodu choćbyś miała wszystkich po drodze rozwalić. Nie zawiedź mnie. Specjalnie na bieżąco śledzę wątek.


Dzięki za Twój upór i te słowa! <serduszka>

Freestylee, no ja to zrobiłam sobie tabelkę w excelu i wpisuję wszystko, wszystkie naprawy, koszty i inne wydatki – także pełna kontrola jest i świadomość też.

Tak swoją drogą, to dziękuję wszystkim, którzy się udzielają w tym wątku i go śledzą wytrwale, doceniam! <serduszka> <spoko>
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 13 kwi 2010, 09:54
Posty: 509 (0/17)
Skąd: Wlkp.
Auto: 323f BG 1.8 90r

Postprzez ProboszczV6 » 28 wrz 2020, 08:07

Zadra, podzielam częściowo twój pogląd, że
Mam nadzieję, że za te kilka lat, pod koniec prac jak zaczniesz liczyć włożoną kasę i pracę własną i wkład których nie da się oszacować (nieprzespane noce, planowanie, ciągłe nerwy, czy kolejny efekt będzie dobry etc,etc; ) nie pomyślisz ,że to wszystko było niepotrzebne, i angażując się w prace nad autem straciłaś jakieś inne życiowe przedsięwzięcia...
Samochód, hobby, upór, to nie jest cały sens naszego mizernego bytowania pod nieboskłonem..

Częściowo...
Moje doświadczenia z motoryzacją zaczynały się od /o zgrozo/ Vw Golfa 3. Pieniędzy które w niego włożyłem nawet nie potrafię po tym czasie policzyć, zawieszenie, lakier, fotele, lampy, koła, stan wręcz idealny, wtedy zarabiało się mniej, a za część usług trzeba było sporo zapłacić. Skończyło się tym że facet Oplem wjechał mi w tył wpychając mnie pod 323F... Uznałem, że nie będę kolejnych pieniędzy w to ładował, pozbyłem się części które były coś warte, auto sprzedałem w cholere. Dlatego uważam, że nie warto ładować grubej kasy w auto, które jest używane na codzień i jest mocno narażone na różne kolizyjne przygody. Nie warto ładować grubej kasy w auto popularne, które zawsze można wymienić na kilkaset innych takich samych bezpłciowych skorup, które zawsze takimi pozostaną.
Częściowo, bo nie zawsze tak jest.
Samochody które są już rzadkie, których produkcja i sprzedaż była niewielka, nie używane do codziennej jazdy i tzw wycierania, to jest warte jakichś inwestycji, te inwestycje mogą się po jakimś czasie zwrócić, kiedy auto osiągnie odpowiedni wiek.
Oczywiście utrzymanie takiego młodego czy starszego klasyka wiąże się z kosztami, zwłaszcza jak za wszystkie usługi trzeba słono płacić. Nie ma nic za darmo. Jak kiedyś wcześniej napisałem, dzięki takim ludziom, pasjonatom, nadal można spotkać na drogach auta z lat 70, 80 a nawet starsze. Właściciele tych aut, też zapewne musieli słuchać mondrowania specjalistów w rodzaju "a weź to wywieź na złom", zwłaszcza fachowców nie mających żadnego pojęcia o niczym...owczy pęd...

Wracając do tematu Koleżanki Agniess. Niewiele zostało ładnie utrzymanych 323F BG, większość już dawno jest rozbita albo przetopiona, albo jedno i drugie. Są auta o 20 lat młodsze które wyglądają znacznie gorzej blacharsko i mechanicznie i nie mam na myśli tylko japońskich. To co było spawane w tej konkretnej sztuce to była drobnica, poprawki blacharskie a nie remont. Porządna konserwacja lakierem antykorozyjnym, masą natryskową i woskiem powinna wystarczyć na całe dalsze życie tego auta.
Jeśli sprawia ci to radość, działaj, doprowadź sprawę renowacji do końca, to wcale nie musi kosztować 35tys zł. ale też nikt tego nie zrobi za póldarmo, ale to już sama wiesz. W kwestii silnika, są w Poznaniu ludzie, którzy się nim porządnie zajmą, chociaż nie wiem jak wyjdzie z kosztami. Lakierowanie nie powinno kosztować więcej niż 5tys zł, zwłaszcza, jeśli sprawy korozyjne są już wyprowadzone.

Na zakończenie moich wywodów. Napiszę ogólnie.
Jest mi całkowicie obojętne co kto robi ze swoimi pieniędzmi, może sobie nawet nimi palić w kominku skoro je sam sobie zarobił. Nie interesuje mnie też jakie kto ma swoje życiowe cele, zwłaszcza jeśli tego kogoś osobiście nie znam. Nie będę nikomu mówił co ma robić, ani pouczał, chyba, że tego będzie chciał.
Patrzę na różnego rodzaju projekty, renowacje, nie tylko na forach ale też w rzeczywistości, czasami też się zastanawiam, że ludziom się chce z tym bawić, czy to jeszcze pasja, czy już głupota... ale później myślę sobie o tym co napisałem wyżej. Dzięki tym ludziom nadal możemy oglądać piękne samochody sprzed lat, możemy zobaczyć różnego rodzaju modyfikacje mechaniczne i wizualne, jedne lepsze, inne trochę mniej...kwestia gustu, lub jego braku. Kwestia cudzych włożonych pieniędzy to też nie mój problem, zawsze przed wzięciem jakiejkolwiek roboty od rodziny czy znajomych ostrzegam o kosztach, żeby nie mieli pretensji.
Don't hate me, i'm just an alien....
Szyderca i wywrotowiec :]
In rock we trust
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2011, 21:06
Posty: 1287 (0/16)
Skąd: Łękawica/Żywiec/Bielsko
Auto: Mazda Xedos 9 KJ-ZEM brilliant black
Ford Probe GT ( 2.5 V6 KL )

Postprzez malina970 » 28 wrz 2020, 14:16

Proboszcz. Agniess jak skończy mazdę to będzie mogła o żółte blachy się starać. Ja jeżdząc bardzo dużo w swoim życiu spotkałam tylko dwa razy BG. Jedna właśnie Agnieszki druga jakiegoś chłopaka. W odcieniu ciemnej zieleni. Tych aut nie ma. Jak się patrzy na ogłoszenia to też są tylko jako dawcy części bo buda jest przeżarta na wylot wraz z kielichami. Tak samo ja ze swoją cetką. Gdybym wiedziała że tego mnóstwo jeździ to nie bawiłabym się w odrestaurowanie tego samochodu. A nie lubię popularnych aut to tak wyszło. Na początku miałam nic w aucie nie robić. Miało służyć jako wół roboczy. Ale że tych modeli nie wyszło dużo ze względu na małą popularność a auto trzeba było wcześniej u dealera zamówić bo nie było na stanie to już inna para kaloszy. Dlatego mazda musi dostać domek a ja będę się wozić do pracy jakimś pierdzimączkiem typu seicento. Szkoda mi madzi. Proboszcz tu się zgadzam że zrobienie auta kosztuje dużo nerwów Wiem po sobie. Tyle rzeczy chciałoby się zrobić na raz ale się nie da. Żyć z czegoś trzeba. Koszt renowacji 35 tysięcy to grubo zawyżona kwota. Jedyne co to ogarnąć silnik, lakierowanie. Nie żadne folkowanie pojedynczych elementów deski bo to wiocha. Kupić jakieś klasyczne felgi i się cieszyć z weekendowycj wojaży. Lakierowanie całego auta max. 7 tysięcy złotych. A ja darzę szacunkiem takich pasjonatów, którzy nie tylko palą sprzęgło w swich autach ale dwoją się i troją by auto ocalić od zapomnienia.I niebieskoego placu Jurijo Matsudy.
Forumowicz
 
Od: 3 sie 2020, 16:08
Posty: 141 (0/3)
Ostrz.: 2
Auto: Mazda 323 C V BA '94

Postprzez Agniess » 28 wrz 2020, 15:46

Z BGtką już sporo przeszłam, nie raz miałam w myślach by się jej pozbyć, bo gdzieś gubiłam sens robienia jej. Ciągle coś, ciągle coś nie tak, ale ostatnio jest więcej tego czasu, gdy jest dobrze, a nie źle. Wiele rzeczy udało się w niej ogarnąć. Skarbonka bez dna, przesuwanie ciągle tej granicy, że cały czas się wkłada i wkłada, a auto ciągle warte było tyle samo, no może ciut więcej niż ta kwota, za którą ją kupiłam.

Wieczne pytania: "ale opłaca Ci się to?" "przecież to przekracza wartość auta" – od samego początku jej posiadania, wszystko przekraczało jej wartość, jak kupuje się auto właśnie takie, to trzeba być tego świadomym i nie marudzić, pogodzić się z tym, że tak właśnie będzie – że wszystko będzie droższe od niej.

Wszystkie problemy z tym autem giną, kiedy podchodzą do mnie ludzie i mają uśmiech na twarzy przez kolejne kilka godzin. Czy to ludzie starsi, którzy kiedyś takim autem jeździli, czy to ludzie nieco młodsi, którzy marzyli o takim, czy też... historia sprzed kilku tygodni – byłam w laboratorium na pobraniu krwi, na przeciwko szkoła, akurat była przerwa, a ja zaparkowałam tuż przy boisku. Idę do Mazdy, patrzę, gromadka dzieci przyklejona do siatki i oglądają Mazdę z bananem na twarzach.

"Czy to Mazda?" – tak, to Mazda.
"Ładnie brzmi?" – zaraz Wam pokażę jak brzmi, ale najpierw popatrzcie na świała.
"łooooo" i dużo śmiechu – wpatrzone jak otwieram i zamykam, odpalam silnik.
"loooooo!" – zaciesz... niesamowity! Dzieciaczki stały tam aż zawróciłam i odjechałam.

Jeden moment, jedna sytuacja, a tyle radości można sprawić komuś i sobie też przy okazji.

Takie właśnie sytuacje nadają sens, te wszystkie uśmiechy ludzi siedzących za kierownicą innych samochodów, mijanych w trasie. Te wszystkie kciuki w górę. Te teksty: "ale ma Pani cudny samochód i te reflektory" – tak i potem... wracam do domu i wszystkie problemy jakby nie mają znaczenia, po prostu, trzeba to przeczekać i działać dalej. Dla siebie, dla innych, bo takich aut jest coraz mniej.

Jestem założycielką społeczności Bagietkowa Rodzina, jest nas ponad 100 w grupie, każdy z nas ma Mazdę 323F BG lub Mazdę 323 BG, wspieramy się, podsyłamy części, każdy z nas dba o swoje auto, więc jeszcze trochę nas jest... ale to 100 osób na całą Polskę, więc tak, jak spotka się drugą taką Mazdę na drodze, można uznać, że ma się wielkie szczęście <serduszka>.

Co do żółtych blach, nie będę chciała ich raczej mieć, ze względu na to, że planujemy jeździć na zloty i wyjazdy zagraniczne, a żółte blachy powodują, że nie jest to możliwe.

Składki za OC płacę tak niskie, że nie jest to duży problem, a przynajmniej mogę robić z Mazdą co tylko chcę <spoko>.
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 13 kwi 2010, 09:54
Posty: 509 (0/17)
Skąd: Wlkp.
Auto: 323f BG 1.8 90r

Postprzez Mr_Bartek » 28 wrz 2020, 15:55

Auto nie dość, że żółte blachy to musi mieć powyżej 50 lat i 32.000PLN wartości by trzeba było występować o pozwolenie na wyjazd.
Yesterday is history. Today is a gift. Tomorrow is a mystery.
Avatar użytkownika
Koordynator Forum
Koordynator Witryny
 
Od: 7 kwi 2014, 12:44
Posty: 2955 (113/170)
Skąd: Poznań
Auto: Jest: Grey Fūjin '03
Było: Mazda6 Tamura '07

Postprzez freestylee » 28 wrz 2020, 16:01

Ja widziałem może na własne oczy z 10 sztuk przez 25 lat ;) z czego 3 lub 4 na ostatnim zlocie Osaki w rejonie BGtkowej rodziny ;) <rotfl>


Agniess napisał(a):Takie właśnie sytuacje nadają sens, te wszystkie uśmiechy ludzi siedzących za kierownicą innych samochodów, mijanych w trasie. Te wszystkie kciuki w górę. Te teksty: "ale ma Pani cudny samochód i te reflektory" – tak i potem... wracam do domu i wszystkie problemy jakby nie mają znaczenia, po prostu, trzeba to przeczekać i działać dalej. Dla siebie, dla innych, bo takich aut jest coraz mniej.


Z mx-3 jest to samo ;) ,jadą dzieci jakieś ,i popatrz mamusi jakie fajne auto :P
Lub pod sklepem ktoś czasem podejdzie pogadać, że chciał takie ze 20 kilka lat temu, albo coś ;)
Do tego miny wszystkich ludzi na światłach, w korkach itp ,no patrzy się bardzo dużo osób,zwłaszcza jak zrobi się jeden fajny myk -mianowicie w czasie jazdy jak się zredukuje z 5 biegu na 3 i <killer> i ogień na tłoki i papa ;) Miny ludzi nie do pisania którzy słyszą ryk V6 przy tym nie głuchną i jeszcze jak jest między budynkami lub w tunelu ;)
Wiem że twoje 1.8 BP też dobrze brzmi i się dobrze wkreca,choć nie widziałem jeszcze na własne oczy tej BGty :D

Już nie mówiąc o oglądaniu,zaglądaniu,robieniu zdjęć gdy nas nie ma w pobliżu :P
Forumowicz
 
Od: 7 lis 2018, 11:51
Posty: 103
Auto: Mazda MX-3 1.8 V6 133km 98KW ,1993.r (czerwona podobno szybsza :) )
i
i
Mazda 323F BA GT v6

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Moderator

Moderatorzy Nasze Mazdy