Czateria 2025
Jeden znajomy z wioski męczył mnie przez pół roku żeby zajrzał do jego glebogryzarki bo losowo gaśnie. Okazało się że jadąc z górki silnik działa ale pod górkę już nie. Wypiąłem czujnik od oleju, maszyna chodzi i nie gaśnie
. Podsunął mi mały kercher taki malutki, wyłącza się sam, po wypięciu końcówki lancy podaje wodę, okazało się że coś zapchało się w końcówce lancy i zabezpieczenie odcina gdy ciśnienie jest za wysokie
. Naprawy za zero są najlepsze
Ogarniałem ojcowego citroena c4 w 1,6 Pb 109kM.
Wymiana oleju, płynu chłodzącego itp.
Chyba już za stary jestem na takie manewry, zrobiłem dość sprawnie – w dwa dni po 3h, ale mam wrażenie, jakbym robił 3 dni po 12h..
Do tego wymuszone pozycje aktywowały uśpione mięśnie i ledwo chodzę, bo automatycznie rwa kulszowa się obudziła..
Jutro idę na "masage" – już się cieszę..
Wymiana oleju, płynu chłodzącego itp.
Chyba już za stary jestem na takie manewry, zrobiłem dość sprawnie – w dwa dni po 3h, ale mam wrażenie, jakbym robił 3 dni po 12h..
Do tego wymuszone pozycje aktywowały uśpione mięśnie i ledwo chodzę, bo automatycznie rwa kulszowa się obudziła..
Jutro idę na "masage" – już się cieszę..

Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Ludzie to mnie czasem rozpier... Wychodzę z Kauflandu z zakupami, spakowałem i stoję przy aucie bo widzę że typ cofnął trochę za daleko Arteonem że się oparł o przód Lexa. Coś burczy pod nosem, podjechał do przodu i poszedł udając że mnie nie widzi jak zaglądałem czy nie ma śladu. No dla mnie normalnym w takiej sytuacji byłoby podejście, powiedzenie przepraszam i spytanie czy coś się nie stało ale co ja tam wiem... Na szczęście śladu nie ma. W ogóle ten parking jest jakiś przeklęty, najpierw w dużej Maździe ktoś się wbił hakiem że zrobił dziurę w zderzaku, potem rozwalone drzwi w 166 a teraz to. Oczywiście w tych dawnych przypadkach zapomnij o karteczce.
Ja przez pracę w sklepie coraz mocniej tracę wiarę w to że ludzie myślą. Dziś była impreza radia Zet w Szczytnie, nawaliło ludzi, pogoda fajna a ja w pracy zaginałem. Sporo ludzi wybrało się na ścieżkę rowerową a że nasz sklep jest na tej trasie jedyny to ludzie zajeżdżają. Renata jak zwykle zawalona towarem, że też ten samochód jeszcze nie pękł na pół to się dziwię.
Krzemol napisał(a):Pewnie z Japończykiem nie miałbyś tyle szczęścia
Pewnie masz rację za to zdecydowanie lepiej by się prowadził
Tak się zastanawiam czy nie zostawić Renaty już na stałe wywalić siedzenia i zrobić w pełni wersję ciężarową

Kiedyś rodzice latali do Olsztyna co wtorek czerwonym Fiatem Palio Weekend w wersji golas z 1.2 8V 75KM. Ojciec stwierdził że przydało by się więcej miejsca więc zamiast zmienić auto tylko dołożył hak i kupił przyczepkę żeby zmieścić napoje. I tak zawalony towarem Fiat ciągnął jeszcze za sobą dwukółkę, po dwóch uszczelkach pod głowicą (jedna jeszcze na gwarancji) kupił używanego Nissana Venette 2,3 D. Tak załadowaliśmy go napojami że po drodze z Olsztyna pękł resor piórowy...To były czasy
Ja jeszcze tym Fiatem na nielegalu jeździłem po piach do starej nieczynnej żwirowni aż się dwukółka uginała. Trochę najeździłem się z dwukółką ale przynajmniej nauczyłem się dość dobrze i precyzyjnie cofać.
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

