Kolizja parkingowa – prośba o pomoc w wycenie + wzorce pism.

Zagadnienia prawne i porady w różnych sytuacjach drogowych.

Postprzez ArturG » 18 lut 2019, 13:15

Ubezpieczyciel zawsze będzie próbował Cię naciąć. Ale nawet wtedy można na tym dobrze wyjść.
Jak ostatnio miałem szkodę w mojej Mazdzie i chciałem ją naprawiać bezkosztowo w wybranym przeze mnie warsztacie, to zrobili mi mega zawyżoną wycenę, z której wyszło, że koszt naprawy = ok. 3 tysiące złotych (3 elementy do malowania).
Ale akurat warsztat finalnie stwierdził, że jednak nie podejmie się naprawy ze względu na występujące ogniska rdzy.
Więc dzwonię do ubezpieczyciela, że zmieniłem zdanie i że jednak wezmę gotówkę do ręki. Następnego dnia przysłali mi kolejną wycenę, oczywiście sporo niższą (już na 1700 PLN).
Mogłem się wykłócać, ale po przemyśleniu stwierdziłem, że nie warto.
Po sprawdzeniu na allegro cen karoserii, wyszło że bez problemu kupię te części w lakierze pod kolor (w dodatku w doskonałym stanie; bez rdzy) i zamknę się śmiało w 1000 PLN. ;)
Początkujący
 
Od: 20 lis 2013, 10:59
Posty: 16
Auto: Mazda 6, 2003r, Diesel, 2.0, 136KM, kombi

Postprzez hak64 » 18 lut 2019, 14:06

ArturG napisał(a):Jak ostatnio miałem szkodę w mojej Mazdzie i chciałem ją naprawiać bezkosztowo w wybranym przeze mnie warsztacie, to zrobili mi mega zawyżoną wycenę, z której wyszło, że koszt naprawy = ok. 3 tysiące złotych (3 elementy do malowania).

Chodzi raczej o rozliczenie bezgotówkowe, a nie bezkosztowe.
Kto zrobił zawyżoną wycenę; warsztat, czy ubezpieczyciel?
Jeśli ten pierwszy, to taka wycena i tak musi zostać zaakceptowana przez ubezpieczyciela.
Jeśli ten drugi, to przysłanie kolejnej wyceny z okrojoną kwotą odszkodowania, jest bezprawne. Ubezpieczyciel nie może warunkować wysokości odszkodowania od tego gdzie i czy w ogóle naprawiasz swój samochód.
ArturG napisał(a):Po sprawdzeniu na allegro cen karoserii, wyszło że bez problemu kupię bez problemu te części w lakierze pod kolor (w dodatku w doskonałym stanie; bez rdzy) i zamknę się śmiało w 1000 PLN.

Owszem, poszkodowany może w ten sposób naprawiać. Nie znaczy to jednak, że ubezpieczyciel ma do tego prawo. Jego obowiązkiem jest dokonanie wyceny szkody w oparciu o części nowe, co najwyżej może zastosować korektę do ceny, jeśli dany element był już wcześniej uszkodzony, niefachowo naprawiany, albo skorodowany.
Ubezpieczyciele często umieszczają taki zapis w swoich wycenach: "wysokość odszkodowania wskazana w niniejszej kalkulacji zapewnia przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zaistnienia szkody w partnerskich warsztatach naprawczych. W przypadku zainteresowania wskazaniem konkretnego warsztatu, który zrealizuje naprawę, prosimy o kontakt, mail ... telefon..."
Niby nic, ale niektórzy poszkodowani – sugerując się takim zapisem – godzą się na tak wyliczone odszkodowanie, bo skoro ubezpieczyciel twierdzi, że są warsztaty, które dokonają naprawy za wyliczoną kwotę, to takie wyliczenie jest poprawne.
Nic bardziej mylnego. Poszkodowany ma prawo samodzielnie wybrać zarówno miejsce (warsztat), jak i sposób naprawy (z użyciem części nowych, lub używanych). Sam fakt, że ubezpieczyciel współpracuje z jakimiś warsztatami, budzi obawy, co do rzetelności usług tam oferowanych (są związani umową partnerską z likwidatorem szkody, nie poszkodowanym). Po drugie umowy partnerskie zwykle zawierają klauzule dotyczące upustów (rabat) na zakup części zamiennych, na stawkę rbg, bądź też całość kosztów naprawy. Kosztorys sporządzony w oparciu o takie rabaty nie jest więc rzeczywistym kosztem naprawy, bowiem – co już wielokrotnie podkreślałem – ubezpieczyciel ma obowiązek dokonać wyceny szkody niezależnie od faktu, czy poszkodowany zdecyduje się na naprawę, czy też sprzeda auto w stanie uszkodzonym.
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez Tubi » 6 mar 2019, 16:36

Witam,

Podczas ostatnich wichur porwało mi z ogrodu domek na narzędzia, który przetoczył się po samochodzie, szczęście w nieszczęściu miałem wykupione AC Żywioły, dzisiaj dostałem wycenę wedle audatex (Z uwagi na AC mini, mam możliwości rozliczenia szkody tylko w trybie kosztorysowym).

Mam pytanie odnośnie jednego podpunktu, ponieważ wydaje mi się całkowicie bezpodstawy. Chodzi o współczynnik odchylenia na lakierowaniu (jak poniżej), czy mogę się od niego odwołać?

lakierowanie.PNG
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 20 lip 2009, 11:54
Posty: 1384 (5/9)
Skąd: Subkowy
Auto: Był:
Mazda Xedos 6 CA 2.0 MT 1992
Mazda Xedos 6 CA 2.0 MT 1994
Mazda Xedos 9 TA 2.5 AT 2000
Mazda 6 GY 2.3 MT 2005 fl
Jest:
Mazda 6 GJ 2.0 MT 2012

Postprzez hak64 » 7 mar 2019, 16:09

Współczynnik odchylenia wskazuje na dwa parametry. Skalę trudności prac lakierniczych i stopień zużycia powłoki. Jeśli zatem lakier na samochodzie miał jakieś rysy, był wyblakły, matowy, to likwidator szkody zastosuje wyższy współczynnik. Większe zastrzeżenia można mieć natomiast do zastosowanej w kalkulacji stawki rbg, bo żaden ze znanych mi warsztatów nie pracuje na stawce poniżej 80 zł netto (zwykle ponad 100 zł), a Ty masz stawkę 52,85 zł.
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez Tubi » 7 mar 2019, 20:03

No to faktycznie był wyblakły lub porysowany jak niżej...
20181007_142125.jpg


Ogólnie, rysy są do podkładu i malowanie: nakładki nad zderzakiem, maski, słupka x2, dachu, drzwi z jednej strony, lusterka i tylnego nadkola + wymiana przedniej szyby wycenili mi na 5100zł brutto. Ogólnie dzisiaj byłem u lakiernika i malowanie całości powinno się zamknąć w max 4000PLN, jutro będę wiedział jaki koszt szyby.

Z tego co udało mi się znaleźć zapis o współczynniku nie ma racji bytu bo służy do obliczania kosztu lakieru bez marży handlowej co nie ma tutaj zastosowania. Nie wliczyli mi kalibracji kamer po wymianie szyby (w ASO koszt 350zł). Pomijam już stawkę godzinową bo wedle umowy ma to być średnia w regionie, a poniżej 400zł za element u lakiernika nie schodzą. Ogólnie oddam go do naprawy, a na spokojnie będę wojował z Hestią.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 20 lip 2009, 11:54
Posty: 1384 (5/9)
Skąd: Subkowy
Auto: Był:
Mazda Xedos 6 CA 2.0 MT 1992
Mazda Xedos 6 CA 2.0 MT 1994
Mazda Xedos 9 TA 2.5 AT 2000
Mazda 6 GY 2.3 MT 2005 fl
Jest:
Mazda 6 GJ 2.0 MT 2012

Postprzez Madziol » 15 mar 2019, 11:41

Witam
Post przez Dark_Mat » 17 lut 2019, 02:21
A ja dalej zamierzam drążyć, bo nadal nie jest dla mnie wszystko jasne. A zwłaszcza to, dlaczego jest taka różnica w cenie między tym, co wysłało mi PZU a tym jakie ceny ma ASO Mazda.

Powinieneś za żądać od pzu takiego dokumentu.
PZDR
Załączniki
kryteria niezbędne do ubiegania się o pojazd zastępczy.pdf
(280 KiB) Pobrane 11 razy
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2014, 18:48
Posty: 187 (2/4)
Skąd: Łódź
Auto: M6 II 2,2D 185kM Poprzed M 626 GW 2.0 turbo DI 74kW 350tyś
Poprzed M 626 GD 2D 550tyś

Postprzez Dark_Mat » 22 mar 2019, 00:37

No i odpisali.
Pozwolę sobie załączyć to co ja im napisałem i to co oni odpisali mi.

Albo jestem ślepy albo:
-Nie odnieśli się do jakości części zamiennych i do tego, że części, które zaproponowali nie są oryginalne
-Nie odnieśli się do ceny za roboczogodzinę
-Nie odnieśli się do wytkniętego współczynnika odchylenia przy lakierowaniu
-Do czasu naprawy napisali, że liczą 2 dni, bo uważają, że mechanik ma stać 8h przy aucie. To w kwestii lakiernika uważają, że facet będzie przez cały dzień stać i dmuchać, żeby szybciej wyschło?

Dodatkowo nie wiem czy te "Podstawy prawne" muszą wpisywać w odpowiedzi na reklamacje, czy po prostu chcą pokazać, że sądu i RF się nie boją i mogę ich śmiało pozywać (bo wiedzą, że wygrają???).

I jeszcze jedno – ile mają dni na wypłatę kasy, bo wysłali to 12.03, jest 21.03, a pieniędzy nie widać.

Jakieś pomysły co z tym fantem zrobić? Bo powoli zaczynam tracić do nich siły, skoro 20 dni mam czekać na list, w którym nie wyjaśniają praktycznie nic i połowę moich argumentów olewają. No chyba, że argumenty do <dupa> , to przepraszam, ale w szkole tego nie uczyli <lol>
Załączniki
20190322_001541.jpg
20190322_001552.jpg
1.PNG
2.PNG
3.PNG
4.PNG
Forumowicz
 
Od: 1 gru 2015, 01:14
Posty: 280 (10/0)
Auto: Mazda6 kombi
MZR-CD 121 KM
2006 rok

Postprzez hak64 » 22 mar 2019, 14:39

W zasadzie wszystko w tym temacie zostało już napisane. Odpowiedź ubezpieczyciela jest jasnym przekazem, że przepisy prawa można dowolnie interpretować i tak jak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, tak też ubezpieczyciel uzasadnia swoje stanowisko, wybiórczo dobierając stosowne zapisy prawa. A ile to ma wspólnego z rzeczywistością?
Dla przykładu:
Sąd Najwyższy wielokrotnie w swoich orzeczeniach wypowiadał się przeciwko nakładaniu na poszkodowanego, obowiązku poszukiwania warsztatu naprawczego wykonującego usługę najtaniej, czy oferującego najtańsze części zamienne. Oczekiwanie że poszkodowany naprawi swój samochód w sposób możliwie najtańszy jest sprzeczne z regułą wyrażoną w przepisie art. 361 k.c. (SN z dnia 25 kwietnia 2002 roku, I CKN 1466/99)
Zgodnie z zasadą pełnej kompensaty poniesionej szkody, wyrażonej w art. 361 § 2 k.c., poszkodowany może domagać się od odpowiedzialnego podmiotu (ubezpieczyciela) odszkodowania, które obejmuje straty, jakie poszkodowany poniósł. „nie można na poszkodowanego przenosić ryzyka zastosowania części pochodzących od innych producentów (tzw. zamienników). Skoro naprawa pojazdu ma przywrócić go do stanu sprzed szkody, nie ma zatem podstaw, aby w miejsce części oryginalnych zamontować zamienniki” (Wyrok SR w Szczytnie Sygn. akt: I C 61/17)
Trochę z orzecznictwa SN
"Wskazanie poszkodowanym wybranego zakładu naprawczego może być jedynie propozycją, ale w żadnej mierze nie może wpływać na należną wysokość odszkodowania."
"Szkodą nie jest poniesiony wydatek na naprawę pojazdu, a sam fakt uszkodzenia pojazdu. Odszkodowanie powinno więc określać jedynie kwotę pieniężną, niezbędną do dokonania napraw, bez względu na to, czy naprawa w ogóle nastąpiła lub ma nastąpić. bowiem żadne przepisy prawa nie nakładają na poszkodowanego obowiązku naprawienia uszkodzonego pojazdu."
"Dopóki wykorzystanie części oryginalnych przy naprawie samochodu, nie prowadzi do zwiększenia się jego wartości, w stosunku do wartości jaką posiadał przez wypadkiem, nie ma żadnych przeszkód do uwzględnienia cen części oryginalnych w kosztach naprawy. Poszkodowany bowiem ma prawo oczekiwać, że kwota odszkodowania pokryje wszystkie koszty przywrócenia jego pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę".
Miłego dnia.
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez Dark_Mat » 22 mar 2019, 18:59

Bawić sie w kolejne odwołania? Czy może pismo przedprocesowe z kosztorysem niezależnego rzeczoznawcy i ostatecznie sąd?
Forumowicz
 
Od: 1 gru 2015, 01:14
Posty: 280 (10/0)
Auto: Mazda6 kombi
MZR-CD 121 KM
2006 rok

Postprzez hak64 » 22 mar 2019, 23:53

Ubezpieczyciel już określił, gdzie leży interes poszkodowanego i jego odwołania. Chcesz to pisz kolejne. Ja Ci napisałem już w poście z 08 stycznia " Jeśli masz zastrzeżenia do rzetelności wyceny, wtedy dopiero możesz zlecić wycenę niezależnemu rzeczoznawcy, lub warsztatowi, który dokona naprawy w oparciu o własny kosztorys. Taki kosztorys też musi być zaakceptowany przez ubezpieczyciela. Do oględzin powinieneś zrzucić zderzak (pod skorupą znajdziesz dodatkowe uszkodzenia (wzmocnienia, zaczepy, ślizgi). Kosztem pracy mechanika można obciążyć ubezpieczyciela, bo ujawnienie tych uszkodzeń nie jest możliwe bez zdemontowania zderzaka. Sądzę, że wartość tej szkody przekroczy 5 tys zł"
Po otrzymaniu kosztorysu wiedziałeś zatem, ze masz zaniżoną wartość szkody. Napisałeś jakieś tam odwołanie (a w zasadzie mało profesjonalny elaborat), na które otrzymałeś równie "profesjonalną" odpowiedź popartą bełkotem prawnym, więc możesz dalej doskonalić umiejętności sporządzania odwołań.
Dawno powinieneś zlecić sporządzenie wyceny szkody niezależnemu rzeczoznawcy, po czym tę wycenę wysłać ubezpieczycielowi wraz z wezwaniem do zapłaty. Dopiero kolejnym etapem (po ewentualnej odmowie zaspokojenia roszczeń przez ubezpieczyciela) jest złożenie pozwu cywilnego (wymogiem jest bowiem wyczerpanie innych pozasądowych środków prawnych).
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez tadziol » 23 mar 2019, 08:55

W całości popieram przedmówcę. Już dawno sugerowano Ci sposób i kolejność postępowania.
hak64 napisał(a):Jeśli masz zastrzeżenia do rzetelności wyceny, wtedy dopiero możesz zlecić wycenę niezależnemu rzeczoznawcy, lub warsztatowi, który dokona naprawy w oparciu o własny kosztorys. Taki kosztorys też musi być zaakceptowany przez ubezpieczyciela.

lukas85 napisał(a):Bez wyceny rzeczoznawcy to raczej marne szanse na podwyzszenie odszkodowania.


Zamiast postąpić jak radzono to bawiłeś się w rozstrząsanie sprawy na forum,a Twoje odwołanie to raczej "polemika z zebranym materiałem dowodowym" , jak by to określił każdy sąd , bo nie zawiera żadnych dowodów przeciwnych.
Podejrzewam , że żal było wydać parę stówek na niezależnego rzeczoznawcę.
W przypadku auta mojego syna sytuacja wyglądała podobnie. Szkoda z OC sprawcy (cofanie na parkingu i uderzenie w przód jego 323f). Oględziny rzeczoznawcy PZU i 1 wycena na ok.2400 zł. Oczywiście na zamiennikach i to na dodatek przy ujęciu niedostępnego na rynku zamiennika zderzaka do BJ przed F/L (!). Zleciłem wycenę naprawy w oparciu o ceny części z ASO rzeczoznawcy PZMot i przesłałem z odwołaniem zawierającym kilka zdań.
Efekt ? Dopłata bez gadki ok.1200 zł W sumie ok.3600 zł. Można ? Można.
Obrazek
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 28 cze 2005, 18:13
Posty: 3111 (7/137)
Skąd: Katowice
Auto: Mazda6 GY
RF5C & turbo
VJ 36

Postprzez hak64 » 24 mar 2019, 15:49

Sądzę, że czas podsumować ten temat, bo być może dla kogoś będzie to pomocne.
Moim zdaniem kolega Dark_Mat dołożył wszelkich starań, by nie uzyskać godziwego odszkodowania (adekwatnego do poniesionej szkody), ale od początku.
Temat o szkodzie pojawił się 8 stycznia, zatem samo zdarzenie nastąpiło wcześniej. W temacie od razu znalazła się informacja, że autor ustalił, że rzeczywisty koszt samych części niezbędnych do naprawy wyniesie 3,5-4 tys zł. Tego samego dnia, na podstawie tylko dwóch fotek obrazujących uszkodzenia pojazdu, wstępnie oszacowałem szkodę na ponad 5 tys zł, Jednocześnie wskazałem na konieczność zdemontowania zderzaka, do oględzin, bo pod jego skorupą będą inne uszkodzenia (zatem wartość szkody jeszcze wzrośnie).
W poście z 9 stycznia napisałem: " Najlepiej na wizytę rzeczoznawcy umówić się w jakimś warsztacie, albo na stacji diagnostycznej. Ma to jeszcze i tę zaletę, że rzeczoznawca w obecności fachowca, nie pozwoli sobie na zbytnią nonszalancję w stosunku do poszkodowanego, a do oceny uszkodzeń i szacowania kosztu naprawy podejdzie nieco bardziej rzeczowo."
Następnego dnia autor informuje, że ma już wycenę zrobioną na podstawie nadesłanych przez siebie fotek uszkodzeń... Koszt naprawy wyceniony na 2350 zł, przy czym wycena nie obejmuje kosztu robocizny.
Dopiero 13 stycznia i to po mojej sugestii, autor przedstawia otrzymaną wycenę, niestety niekompletną...
Od razu wskazuję na podstawowy błąd, jakim jest brak wskazania technologicznego okresu naprawy, potwierdza się też nieuwzględnienie kosztu robocizny.
Tego samego dnia autor przedstawia już cały kosztorys. Po jego analizie sugeruję sporządzenie odwołania, bo w kosztorysie zauważam:
– brak informacji o zakresie prac naprawczych (każda czynność powinna zostać określona i podana ilość rbg przewidywana na daną czynność),
– nie określono przyjętej stawki rbg,
– nie uwzględniono uszkodzeń błotnika i zakres prac ograniczono wyłącznie do odnowy lakieru,
– bezpodstawnie zastosowano tanie zamienniki, choć reflektor m-ki TYC nie daje gwarancji dobrego spasowania, jak również występuje znaczne ryzyko (nawet pewność) wystąpienia różnic w natężeniu emitowanego światła (w porównaniu z reflektorem oryginalnym),
– zderzak przedni nie jest na rynku dostępny w cenie podanej przez likwidatora szkody.
Dopiero 13 stycznia autor pyta, czy może wziąć samochód zastępczy, po czym (z wyjątkiem informacji, że autor sporządził odwołanie/ 17 styczeń/) temat umarł...
5 lutego pojawia się informacja, że likwidator szkody przysłał poprawiony kosztorys, ale autor z sobie tylko znanych względów ponownie nie wstawił całości, a tylko wybrane strony. Następnego dnia przedstawiam swoje zastrzeżenia do wyceny ubezpieczyciela. Autor ponownie pyta o możliwość korzystania z samochodu zastępczego, na co odpowiadam, że owszem, na obecnym etapie przysługuje na technologiczny okres naprawy. W kolejnym poście napisałem: "Dark_Mat, Ty masz w zasadzie sprawę wygraną ad hoc, bo sam fakt, że ubezpieczyciel przysłał Ci kosztorys bez uwzględnienia kosztu robocizny (dalej nie mogę w to uwierzyć, że tak się podłożyli), daje Ci przewagę. To ewidentny dowód na nierzetelną wycenę szkody, lub wręcz celowe zaniżenie należnego odszkodowania. Moim zdaniem, gdybyś pokusił się o rzetelny kosztorys naprawy (niezależny rzeczoznawca, lub wycena z ASO/ale sporządzona przez człowieka z licencją, bo tylko taka może stanowić dowód w sądzie/), to ubezpieczyciel wypłaci od ręki, chcąc uniknąć kosztów sądowych." Wskazałem przy okazji orzeczenia sądów, na które warto się powołać.
8 lutego pojawia się informacja, że w rozmowie telefonicznej opiekun szkody wskazał, że likwidacja szkody nie może być zakończona, bo poszkodowany nie wskazał nr konta. Jednocześnie podkreślił, że samochód zastępczy przysługuje obecnie jedynie na czas rzeczywistej naprawy (zgodnie z prawdą).
Dalej następują już tylko niewiele wnoszące do tematu przepychanki argumentów i post autora z 22 marca, w którym przedstawia odpowiedź ubezpieczyciela.
No cóż, mając na względzie całość tego tematu, wypada mi tylko prosić użytkowników forum, by swoje wątpliwości, pytania i zamiary przedstawiali, zanim podejmą własne kroki, bo pewnych rzeczy nie da się później odkręcić. Kolega Dark_Mat na tyle skomplikował sobie sprawę, że obecnie trudno mu będzie – nawet z pomocą prawnika – wyegzekwować roszczenie odpowiadające rzeczywistemu rozmiarowi szkody. Pozwolił sobie wytrącić z ręki najważniejsze argumenty.
Wyrażając zgodę na wycenę metodą uproszczoną (na podstawie nadesłanych przez siebie fotek) i nie zdejmując zderzaka, pozbawił się możliwości wskazania wszystkich uszkodzeń pojazdu. Tym samym kosztorys naprawy uwzględnia jedynie widoczne z zewnątrz elementy.
Brak wskazania nr konta spowodował, że ubezpieczyciel nie miał gdzie przelać kwoty odszkodowania, tym samym przedłużył się proces likwidacji szkody, a ubezpieczyciel dostał argument usprawiedliwiający niedotrzymanie ustawowych terminów.
Brak żądania samochodu zastępczego od dnia zdarzenia ograniczyło tę możliwość, skracając czas korzystania z niego wyłącznie w okresie rzeczywistej naprawy.
Kolejna trudnością będzie domaganie się uwzględnienia oryginalnych części zamiennych, bo przewlekłość procedury odwoławczej dała ubezpieczycielowi argument, że skoro poszkodowanemu nie przeszkadzało jeżdżenie samochodem z reflektorem świecącym w niebo i wiszącym na drutach zderzakiem, to na jakiej podstawie żąda teraz części oryginalnych?
Nie do udowodnienia będzie obecnie wykazanie, że uszkodzenia elementów ukrytych pod zderzakiem, powstały w wyniku przedmiotowego zdarzenia. Ubezpieczyciel będzie twierdził, że mogły powstać później w wyniku kolejnej stłuczki.

Musiałem to z siebie wyrzygać, bo pomimo chęci do pomocy dawno nie przyszło mi uczestniczyć w tak "skopanym" postępowaniu szkodowym.
Miłego dnia.
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez Dark_Mat » 28 mar 2019, 12:15

To żeby zakończyć temat z mojej strony, to jeszcze dodam, że początkowa wycena była na 2354zł, druga wycena PZU była na 2886zł, a teraz na moje konto spłynęło 4644zł. Udało mi się podwoić wysokość pierwotnej wyceny PZU. Dużo, mało? nie wiem. Dla mnie satysfakcjonująco. Zwłaszcza, że według znawców, sprawa była "skopana". Wystarczyło tylko trochę ponękać ubezpieczyciela. Małymi kroczkami do przodu i wszystko jest możliwe.
Pozdrawiam
DM
Forumowicz
 
Od: 1 gru 2015, 01:14
Posty: 280 (10/0)
Auto: Mazda6 kombi
MZR-CD 121 KM
2006 rok

Postprzez hak64 » 28 mar 2019, 15:22

Dark_Mat napisał(a):druga wycena PZU była na 2886zł,

Fajnie że podzieliłeś się tą wiadomością w temacie. Tym samym ta wiadomość
Dark_Mat napisał(a): teraz na moje konto spłynęło 4644zł.
jest równie wiarygodna...
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez Madziol » 28 mar 2019, 15:30

Witam
Wraz z przelewem idzie pismo można je wrzucić wtedy pogratuluje
PZDR
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2014, 18:48
Posty: 187 (2/4)
Skąd: Łódź
Auto: M6 II 2,2D 185kM Poprzed M 626 GW 2.0 turbo DI 74kW 350tyś
Poprzed M 626 GD 2D 550tyś

Postprzez Dark_Mat » 28 mar 2019, 15:54

hak64 napisał(a):
Dark_Mat napisał(a):druga wycena PZU była na 2886zł,

Fajnie że podzieliłeś się tą wiadomością w temacie. Tym samym ta wiadomość
Dark_Mat napisał(a): teraz na moje konto spłynęło 4644zł.
jest równie wiarygodna...


W moim poście z dnia 5 lutego 2019r. jest screen z powyższą kwotą, więc tak – podzieliłem się.

Madziol napisał(a):Witam
Wraz z przelewem idzie pismo można je wrzucić wtedy pogratuluje
PZDR


Jak tylko dostanę list, to nie omieszkam wrzucić <oczko>
Forumowicz
 
Od: 1 gru 2015, 01:14
Posty: 280 (10/0)
Auto: Mazda6 kombi
MZR-CD 121 KM
2006 rok

Postprzez amiNN » 3 kwi 2019, 10:38

Witam , w styczniu na rondzie babka uderzyła mi w tył auta.
Efekt uszkodzony zderzak tył i odblask zderzaka.
Był ściagany , wszystkie zaczepy i belka cała.

Dostałem wycene na e-maila.
Prosze zobaczcie czy jest sens sie odwoływać , dzwoniłem do ASO sam zderzak 1850zl.
A gdzie lakierowanie , cieniowanie i montaż?
Załączniki
calculation.pdf
(229.74 KiB) Pobrane 10 razy
Początkujący
 
Od: 15 lis 2018, 10:57
Posty: 12
Auto: Mazda 3

Postprzez hak64 » 3 kwi 2019, 12:40

Zastosowana przez ubezpieczyciela stawka rbg nie jest co prawda stawką stosowaną przez ASO, ale 90 zł netto nie jest także stawką niską. Zderzak jest oryginalny, choć prawdopodobnie zastosowano rabat wynegocjowany przez dostawcę części. Można zatem sporządzić odwołanie i wskazać, że zderzak i jego odbłyśnik nie jest dostępny na rynku w cenie podanej przez likwidatora szkody. Warto jednak skorzystać z maila do wskazanego dostawcy (http://www.intercars.com.pl) i uzyskać potwierdzenie, czy cena z kosztorysu odpowiada rzeczywistej cenie tych części.
Inna opcja, to odstawienie auta na naprawę z rozliczeniem bezgotówkowym i wtedy ubezpieczyciel zapłaci kwotę widniejącą na fakturze.
Forumowicz
 
Od: 26 gru 2015, 09:08
Posty: 364 (1/12)
Auto: Mercedes 300SE

Postprzez amiNN » 4 kwi 2019, 09:53

a więc tak ceny podane przez Ubezpieczyciela są smieszne , sam odbłysnik w serwisie intercars kosztuje 69zł netto , a zderzak jest owszem ale zwykły bez parktronica za 1080zł , z parktroniciem jest w ogole nie dostępny nawet na zamówienie. Wiec jak z nimi walczyc tylko odwołanie zostaje?
Początkujący
 
Od: 15 lis 2018, 10:57
Posty: 12
Auto: Mazda 3

Postprzez jaro93 » 4 kwi 2019, 10:12

jeżeli nie chcesz rzeźbić tylko zrobić samochód jak należy nie zarabiając przy okazji na tym, napraw samochód bezgotówkowo.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 24 wrz 2018, 14:42
Posty: 76 (1/5)
Skąd: Wodzisław Śląski
Auto: Mazda 3 BN SkyEnergy 2.0 120KM 2018

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Moderator

Moderatorzy Opinie i Poradniki