Okresowe doładowanie akumulatora Mazda 2 DJ
Strona 1 z 1
Mam do Was drodzy Mazdziarze pytanie: czy w moim modelu, chcąc doładować akumulator muszę odpiąć klemy czy można prostownik podpiąć bezpośrednio?
W instrukcji nie ma konkretnego przeciwskazania, jedyne co zalecają to odkręcenie korków poszczególnych cel akumulatora oraz nie używanie prostownika w technologii Quickcharge(co jest zrozumiałe przy Aku kwasowo-ołowiowym).
Na akumulatorze z kolei jest ostrzeżenie przed podłączaniem kabli rozruchowych, o ile google dobrze przetłumaczył "japońskie krzaczki", stąd moje pytanie do bardziej doświadczonych posiadaczy Mazdy.
Pozdrawiam.
W instrukcji nie ma konkretnego przeciwskazania, jedyne co zalecają to odkręcenie korków poszczególnych cel akumulatora oraz nie używanie prostownika w technologii Quickcharge(co jest zrozumiałe przy Aku kwasowo-ołowiowym).
Na akumulatorze z kolei jest ostrzeżenie przed podłączaniem kabli rozruchowych, o ile google dobrze przetłumaczył "japońskie krzaczki", stąd moje pytanie do bardziej doświadczonych posiadaczy Mazdy.
Pozdrawiam.
Hej, w instrukcji z tego co pamiętam było o odłączaniu aku jeśli nie planujemy poruszać się autem przez dłuższy okres – wtedy odłączmy i ładujemy co jakiś czas. Myślę że jeśli używasz markowego mikroprocesorowego prostownika to nic nie stoi na przeszkodzie zostawić w aucie jak jest – wiele razy tak ładowałem i nic się nie wydarzyło ważna tylko kolejność odłączania tak by nie zewrzeć klem przez kable bo od iskry może w ekstremalnych przypadkach dojść do zapłonu wodoru który wydziela się podczas ładowania. Kable rozruchowe trochę inna sprawa przy pożyczaniu prądu, ale niebezpieczeństwo podobne – ważna kolejność i żeby minusa gdzieś do solidnej masy podpiąć do silnika czy innego żelastwa a nie do minusa na aku. Piktogramy ostrzegające muszą być żeby towar był dopuszczony do użytkowania 

- Od: 26 gru 2015, 08:57
- Posty: 183 (2/12)
- Skąd: KOS
- Auto: Mazda3 BL MPS '11 2.3T
Mazda3 BM '16 2.0 [*]
Mazda3 BN '18 2.0
Hmmm...nie wiem.o czego zacząć, więc może od tego, że ostatnio YT zapchany jest tematem akumulatorowym, u jednego ze sprzedawców(Mr Akumulator – gadający, że akumulator lubi być naładowany do pełna) usłyszałem o dodatkowym ładowaniu(1 x na 3 miesiące) gdy pojazd nie robi wielokilometrowych tras. 20-50 km nie można uznać za długie trasy, choć są odbywane codziennie. Podobno taki zabieg potrafi przedłużyć życie aku o kilka lat. W 307 mój rekord to 6 lat(Exide) bez takich cudowań, ale zimowe, mroźne noce 307 spędzała w garażu. Peugeot posiada specjalną masę, podobna do klemy, wyprowadzoną, po lewej stronie po podniesieniu maski. Mimo tego tylko raz udało mi się skorzystać z tego udogodnienia przy nowym aku, który okazał się wadliwy po tygodniu od zakupu
.
Nie wiem na ile można wierzyć Speedometerowi, ale na razie, przy 6 letnim aku(chyba Yuasa) stan ładowania(w/g aplikacji) utrzymuje się pomiędzy 75-95%. Mam prostownik taki jak na zdjęciu, jeżeli nie będzie się nadawał to daj znać, ale działa automatycznie obniżając prąd w miarę naładowania akumulatora i przestaje ładować gdy Aku za bardzo się nagrzeje...
P.S. z tym podłączaniem do masy są dwie szkoły, od lat walczące ze sobą
o, w sumie kabel od zacisku minusowego jest krótki i przykręcony do nadwozia, więc na logikę, powinno to być obojętne gdzie podłączyć się minus z prostownika...ale walka z prądem w samochodzie to nie moja bajka 
P.S2 w korkach aku są otwory, więc może nie trzeba ich odkręcać, lądując małym prądem? A może lepiej posłuchać instrukcji obsługi i je wykręcać...
Nie wiem na ile można wierzyć Speedometerowi, ale na razie, przy 6 letnim aku(chyba Yuasa) stan ładowania(w/g aplikacji) utrzymuje się pomiędzy 75-95%. Mam prostownik taki jak na zdjęciu, jeżeli nie będzie się nadawał to daj znać, ale działa automatycznie obniżając prąd w miarę naładowania akumulatora i przestaje ładować gdy Aku za bardzo się nagrzeje...
P.S. z tym podłączaniem do masy są dwie szkoły, od lat walczące ze sobą
P.S2 w korkach aku są otwory, więc może nie trzeba ich odkręcać, lądując małym prądem? A może lepiej posłuchać instrukcji obsługi i je wykręcać...
Zupełnie teoretycznie, to ładując prostownikiem, który nie poda większego napięcia nić alternator, to można ładować "wnieskończonośćprawie" i nic się stać nie powinno.
Nawet korków bym nie zdejmował, bo przecież jadąc autem korków nie wykręcasz(wyobraź sobie wycieczkę do Chorwacji albo do Rzymu – jazda non stop z przerwą na tankowanie).
Natomiast pilnowałbym się mocno, gdybym miał prostownik dający napięcie powyżej 15V.
Niektóre akumulatory do pełnego nasycenia elektrolitu potrzebowały napięcia 16,4V między klemami, ale przecież pytasz tylko o formę "podładowania" akumulatora..
Nawet korków bym nie zdejmował, bo przecież jadąc autem korków nie wykręcasz(wyobraź sobie wycieczkę do Chorwacji albo do Rzymu – jazda non stop z przerwą na tankowanie).
Natomiast pilnowałbym się mocno, gdybym miał prostownik dający napięcie powyżej 15V.
Niektóre akumulatory do pełnego nasycenia elektrolitu potrzebowały napięcia 16,4V między klemami, ale przecież pytasz tylko o formę "podładowania" akumulatora..
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Fakt i to bezdyskusyjny
, ale wolałem dopytać. Co ciekawe dzisiaj znalazłem w necie instrukcję obsługi prostownika(nie spodziewałem się, że coś na jego temat będzie, bo kupiłem go parę ładnych lat temu, a papierową gdzieś zniknęło bo częściej był pożyczamy niż używany
) tam też zalecają odkręcenie korków i zezwalają na ładowanie bez rozłączania klem, ale zacisk minusowy radzą podpiąć pod masę karoserii, a nie minusową klemę i koniecznie z podniesioną maską. A szkoda, bo mam długi przedłużacz i mógłbym do kiosku po gazetę pojechać
..Caly ten cyrk wymyślili zapewne ze względów procesowych (bo nigdy nie wiadomo kto i jak się za to weźmie) i bezpieczeństwa higieny pracy.
Przełącznik prostownika w pozycji Iodpowiada wolnemu ładowaniu(do 4A) zaś w II ładowaniu szybkiemu do 9A. Myślę, że 12 godzin na I biegu nic nie zrobi ani Maździe, ani aku, ale jak pisałem lepiej dwa razy zapytać niż raz spie**olić
.
Przełącznik prostownika w pozycji Iodpowiada wolnemu ładowaniu(do 4A) zaś w II ładowaniu szybkiemu do 9A. Myślę, że 12 godzin na I biegu nic nie zrobi ani Maździe, ani aku, ale jak pisałem lepiej dwa razy zapytać niż raz spie**olić
Podepnij prostownik na I i podejdź po tych 8...10h z voltomierzem (od ile elektroniczny sam się nie wyłączy/przejdzie w stan czuwania)
Będziesz miał pewność i spokój ducha dopiero jak sprawdzisz .
Będziesz miał pewność i spokój ducha dopiero jak sprawdzisz .
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Dobry pomysł, dziękuję. Tak trzeba zrobić, by uzyskać wymagany spokój ducha
, być może dzisiaj się uda, choć już słyszę, że płeć piękna musi na 18-tą do dentysty, więc jedno jest pewne, wybuli kupę kasy za czyszczenie dzisiaj, a jutro dołoży jeszcze więcej za wizytę sprawdzającą
, a ja stracę godziny na parkingu, zamiast podpinać prostownik...
Dopisano 10 gru 2025, 17:32:
P.S. fajne uzupełnienie tematu znalazłem tutaj:
https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtop ... 4&t=211460
Parę wątpliwości rozwiało, ale wyszukiwarka(chyba jak na każdym forum samochodowym
), wymaga wiele samozaparcia i cierpliwości
.
Pozdrawiam.
Dopisano 11 gru 2025, 16:01:
Nowy dzień i nowe przemyślenia. Chyba dużo przesady sączą do głów specjaliści z You Tube, co wyraźnie widać po zamieszczonym zdjeciu. Bardzo wątpię, że te 20 cm od klemy aku do masy w samochodzie oraz sposób podłączenia zacisku prostownika miał jakiś wpływ na cokolwiek. Masa jest wspólna jak pisał zadra. Na drugim zdjęciu widać stan napięcia, na klemach aku, więc na razie o doładowywaniu okresowym nie ma mowy, choć w wolnej chwili spróbuję potraktować go małym prądem przez 8 godzin i zobaczymy co pokaże multimetr. Z tego co pamiętam, w pełni naładowany aku powinien mieć 13,2 V( w teorii, każda cela po 2,2 V x 6 cel) więc dzieląc wskazanie 12,87 przez 13,2 * 100% = 97,5 %. Przy okazji wyszło, że wskazania Speedometer'a to taka trochę... gadżeciarska zabawka
, której nie można traktować jak poważnego wskaźnika, no bo jak się ma wskazanie Speedometer'a – 81,5% do 97,5% z wyliczeń teoretycznych?
P.S w sobotę rano sprawdzę stan Voltów po 15 godzinach postoju.
Dopisano 10 gru 2025, 17:32:
P.S. fajne uzupełnienie tematu znalazłem tutaj:
https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtop ... 4&t=211460
Parę wątpliwości rozwiało, ale wyszukiwarka(chyba jak na każdym forum samochodowym
Pozdrawiam.
Dopisano 11 gru 2025, 16:01:
Nowy dzień i nowe przemyślenia. Chyba dużo przesady sączą do głów specjaliści z You Tube, co wyraźnie widać po zamieszczonym zdjeciu. Bardzo wątpię, że te 20 cm od klemy aku do masy w samochodzie oraz sposób podłączenia zacisku prostownika miał jakiś wpływ na cokolwiek. Masa jest wspólna jak pisał zadra. Na drugim zdjęciu widać stan napięcia, na klemach aku, więc na razie o doładowywaniu okresowym nie ma mowy, choć w wolnej chwili spróbuję potraktować go małym prądem przez 8 godzin i zobaczymy co pokaże multimetr. Z tego co pamiętam, w pełni naładowany aku powinien mieć 13,2 V( w teorii, każda cela po 2,2 V x 6 cel) więc dzieląc wskazanie 12,87 przez 13,2 * 100% = 97,5 %. Przy okazji wyszło, że wskazania Speedometer'a to taka trochę... gadżeciarska zabawka
P.S w sobotę rano sprawdzę stan Voltów po 15 godzinach postoju.
Minęło parę dni i sobota zamieniła się w poniedziałek, więc minęło trochę więcej niż 15 godzin, zaś multimetr pokazał 12,5V.
Więc uważam, że na razie i przy tych temperaturach, nie ma co doładowywać akumulatora. Z wyliczanek wychodzi 94,6%, zaś Speedometer pokazał 71,5% naładowania. Nie wiem co jest dla niego podstawą wskazań i chyba nie ma do tej funkcji ustawień początkowych, by miał z czego wyliczać, tak jak jest to możliwe w prypadku pojemności zbiornika paliwa i tu dane w miarę się zgadzają...więc jednak to taki trochę gadżet z tego Speedometer'a
.
Pozdrawiam, życząc
Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich.
Więc uważam, że na razie i przy tych temperaturach, nie ma co doładowywać akumulatora. Z wyliczanek wychodzi 94,6%, zaś Speedometer pokazał 71,5% naładowania. Nie wiem co jest dla niego podstawą wskazań i chyba nie ma do tej funkcji ustawień początkowych, by miał z czego wyliczać, tak jak jest to możliwe w prypadku pojemności zbiornika paliwa i tu dane w miarę się zgadzają...więc jednak to taki trochę gadżet z tego Speedometer'a
Pozdrawiam, życząc
Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich.
Najważniejsze masz już przećwiczone.
Znasz stan początkowy, wiesz mniej więcej jak wygląda stan "pełnego" naładowania.
Weź pod uwagę, że akumulator w aucie cały czas jest rozładowywany poprzez odbiorniki na postoju.
Może nie są to jakieś duże ubytki, ale ciągłe i nieprzerwane, dlatego napięcie powolutku będzie umykało.
Choćby samo podtrzymanie pamięci komputera, immobilajzera, radia, centralnego zamka – to wszystko powolutku wysysa energię z akusia.
Jeśli miałbyś kamerkę samochodową ustawioną na parkingową opcję obserwowania okolicy to ucieczka prądu byłaby znacznie mocniej zauważalna.
Na koniec zostaje jeszcze samorozładowanie akumulatora, co prawda miliamperogodziny, jakiś drobny procent pojemności w czasie i ostateczny efekt jest taki, że jeśli nie korzystasz codziennie z auta a jednocześnie nie masz go odpalonego co najmniej pół godziny po odpaleniu, to trzeba liczyć się z doładowywaniem z częstotliwością zależną od naszego stylu życia.
Co do przewodów masowych i podłączenia akumulatora, to przy ładowaniu nie ma to dużego znaczenia, ale gdybyś miał elektroniczny tester i próbował go użyć, to okaże się że inny pomiar będzie gdy klemy testera założysz bezpośrednio na słupki akumulatora a inny, gdy zamontujesz je na zaciskach przewodów nałożonych na słupki akusia.
Dziwne, bo nie powinno mieć znaczenia, ale jednak ma
Znasz stan początkowy, wiesz mniej więcej jak wygląda stan "pełnego" naładowania.
Weź pod uwagę, że akumulator w aucie cały czas jest rozładowywany poprzez odbiorniki na postoju.
Może nie są to jakieś duże ubytki, ale ciągłe i nieprzerwane, dlatego napięcie powolutku będzie umykało.
Choćby samo podtrzymanie pamięci komputera, immobilajzera, radia, centralnego zamka – to wszystko powolutku wysysa energię z akusia.
Jeśli miałbyś kamerkę samochodową ustawioną na parkingową opcję obserwowania okolicy to ucieczka prądu byłaby znacznie mocniej zauważalna.
Na koniec zostaje jeszcze samorozładowanie akumulatora, co prawda miliamperogodziny, jakiś drobny procent pojemności w czasie i ostateczny efekt jest taki, że jeśli nie korzystasz codziennie z auta a jednocześnie nie masz go odpalonego co najmniej pół godziny po odpaleniu, to trzeba liczyć się z doładowywaniem z częstotliwością zależną od naszego stylu życia.
Co do przewodów masowych i podłączenia akumulatora, to przy ładowaniu nie ma to dużego znaczenia, ale gdybyś miał elektroniczny tester i próbował go użyć, to okaże się że inny pomiar będzie gdy klemy testera założysz bezpośrednio na słupki akumulatora a inny, gdy zamontujesz je na zaciskach przewodów nałożonych na słupki akusia.
Dziwne, bo nie powinno mieć znaczenia, ale jednak ma
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Ponieważ ostatnio więcej ujeżdżam Suzukę niż Mazdę – jest uzasadnienie, realnie ponad dwa litry mniej spalania po mieście a różnica w komforcie niewielka, żona pracuje zdalnie więc Madzia więcej stoi w garażu i przez cały tydzień się kurzy
,
Efekt jest taki, że aby włączył się i-stop muszę wcześniej pojeździć Mazdą minimum 4-5 godzin aby odzyskała energię w akumulatorze. Test praktyczny samorozładowania
.
Efekt jest taki, że aby włączył się i-stop muszę wcześniej pojeździć Mazdą minimum 4-5 godzin aby odzyskała energię w akumulatorze. Test praktyczny samorozładowania
zadra napisał(a):Weź pod uwagę, że akumulator w aucie cały czas jest rozładowywany poprzez odbiorniki na postoju.
Może nie są to jakieś duże ubytki, ale ciągłe i nieprzerwane, dlatego napięcie powolutku będzie umykało.
To oczywista oczywistość, powinna być znana każdemu kierowcy, więc o niej nie pisałem.
zadra napisał(a):Na koniec zostaje jeszcze samorozładowanie akumulatora, co prawda miliamperogodziny, jakiś drobny procent pojemności w czasie
To kolejna oczywista oczywistość, wiek aku też nie pozostaje bez wpływu, choć podobno doładowywanie raz na kwartał (podobno) ma przedłużyć życie akumulatorowi ze "standardowych" 4-5 lat o kolejne 5 lat, by wymiana na nowy nastąpiła nie wcześniej niż po 10 latach.
Przy okazji chciałem się dowiedzieć jak wyglądają wskazania Speedometer,a bazując na Waszym doświadczeniu...można temu wierzyć czy nie
Ciekawa teoria z tym doładowywanie aku raz na kwartał – dlaczego nie na miesiąc? I dlaczego nie w ASO na specjalistycznym sprzęcie? Wtedy pewnie pożyje i 15 lat.
Zgodnie z nią fabryczny aku w mojej 3 jeszcze by żył i nie wymieniłbym go po 9 latach pracy w aucie. Tylko dlaczego nigdy nie doładowywany przetrwał te 9 lat skoro powinien maksymalnie 5?
Obawiam się, że to tak nie działa a wszelkie togo typu teorie mają w zależności stopnia skomplikowania tematu dać zarobić wszelkiej maści "fachowcom".
Zdecydowanie większy wpływ na stan akumulatora ma jego prawidłowa eksploatacja a więc realnie regularne korzystanie z samochodu. Wszelkie dłuższe przestoje mają zdecydowanie gorszy wpływ na stan ogniw. Wtedy rzeczywiście doładowywanie może być konieczne. W innym przypadku jest to zwykłe dorabianie ideologii do zasiniałej sytuacji.
Zgodnie z nią fabryczny aku w mojej 3 jeszcze by żył i nie wymieniłbym go po 9 latach pracy w aucie. Tylko dlaczego nigdy nie doładowywany przetrwał te 9 lat skoro powinien maksymalnie 5?
Obawiam się, że to tak nie działa a wszelkie togo typu teorie mają w zależności stopnia skomplikowania tematu dać zarobić wszelkiej maści "fachowcom".
Zdecydowanie większy wpływ na stan akumulatora ma jego prawidłowa eksploatacja a więc realnie regularne korzystanie z samochodu. Wszelkie dłuższe przestoje mają zdecydowanie gorszy wpływ na stan ogniw. Wtedy rzeczywiście doładowywanie może być konieczne. W innym przypadku jest to zwykłe dorabianie ideologii do zasiniałej sytuacji.
Należy podchodzić do wszelkich tematów z lekkim dystansem.
Doładowanie akumulatora raz na jakiś czas (zakładając bezpieczne ładowanie) nie skróci mu życia a może przedłużyć, zakładając sytuację "życia w ciągłym niedoładowaniu".
Wyrokowanie, czy będzie to przedłużenie o 3;5;7;15 lat to już raczej wróżenie z fusów, bo w każdym przypadku będzie trochę inaczej.
Doładowanie akumulatora raz na jakiś czas (zakładając bezpieczne ładowanie) nie skróci mu życia a może przedłużyć, zakładając sytuację "życia w ciągłym niedoładowaniu".
Wyrokowanie, czy będzie to przedłużenie o 3;5;7;15 lat to już raczej wróżenie z fusów, bo w każdym przypadku będzie trochę inaczej.
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Nie wrzucajcie fabrycznych akumulatorów z after marketem do jednego worka. Akumulatory z pierwszego montażu wytrzymują sporo więcej lat bo są inaczej produkowane i nie są to te same co na sklepowych pólkach w sklepie motoryzacyjnym. Dlatego fabryczne dobijają do 10 lat a kupiony po nim choć tej samej marki i parametrów trzyma tylko 5 lat. Druga sprawa nowsze auta mają ,,inteligentne ładowanie" które samo dopasowuje ładowanie do aktualnych warunków. Wtedy nie ma sensu go doładowywać profilaktycznie bo i tak musi mieć miejsce na odzysk z hamowania silnikiem czyli z 100% naładowania wydoi go do np 80% bo tak zostało to zaprogramowane.
Nikt z dyskutujących nie ma takiego zamiaru. Wiadomo, że akumulator na pierwszy montaż jest obwarowany takimi wymogami, że żaden producent nie odważy się na fuszerkę, taką jak w aku na półki sklepów i hurtowni.
Kończąc wymianę zdań z mojej strony, zamieszczę dwa obrazki z instrukcji obsługi, by rozwiać wątpliwości dotyczące sposobu podpięcia prostownika(zgodnie z zaleceniem producenta samochodu) oraz kabli rozruchowych(tu na różnych forach Mazdy przekazywanych jest wiele mitów i nieporozumień).
Pozdrawiam, życząc Wam zdrowia i wszystkiego co dobre w nowym, 2026 roku.
Kończąc wymianę zdań z mojej strony, zamieszczę dwa obrazki z instrukcji obsługi, by rozwiać wątpliwości dotyczące sposobu podpięcia prostownika(zgodnie z zaleceniem producenta samochodu) oraz kabli rozruchowych(tu na różnych forach Mazdy przekazywanych jest wiele mitów i nieporozumień).
Pozdrawiam, życząc Wam zdrowia i wszystkiego co dobre w nowym, 2026 roku.
Neonixos666 napisał(a):Nie wrzucajcie fabrycznych akumulatorów z after marketem do jednego worka. Akumulatory z pierwszego montażu wytrzymują sporo więcej lat bo są inaczej produkowane i nie są to te same co na sklepowych pólkach w sklepie motoryzacyjnym. Dlatego fabryczne dobijają do 10 lat a kupiony po nim choć tej samej marki i parametrów trzyma tylko 5 lat....
Na prawdę wierzysz w to co piszesz? Dla jasności kupiłem identyczny. Da się.
Oczywiście można jak pisałem "dorabiać ideologię do zaistniałej sytuacji" ale na podstawie moich prawie 40-letnich doświadczeń z Mazdą i zawodowych z koncernem Panasonic delikatnie mówiąc się z Tobą nie zgadzam
Jeśli kupiłeś akumulator który był przeznaczony na pierwszy montaż to masz prawo tak sądzić ale wielokrotnie już udowadniano że to co wkładają na pierwszy montaż a to co można później kupić w sklepie to dwie różne bajki i nie jest to zdanie bo tak tylko wielokrotnie był ten temat poruszany. W Renacie fabrycznie była montowana Varta AGM która działa przez 8 lat ale ze względu że nie miałem garażu i to diesel zamieniłem na Boscha AGM ( to samo co varta bo to ten sam koncern) po 3 latach już system start stop przestał działać ze względu właśnie na już wykrytą niższą jego sprawność zimą. Dlatego jeśli mamy taką możliwość kupna takiego akumulatora który jest oznaczony jako na pierwszy montaż to warto go kupić. Nie wiem jak firma Panasonic ale większość producentów akumulatorów lecą w kulki z jakością.
Fakt. O tym mówią połgębkiem w hurtowniach motoryzacyjnych...a dodatkowo mają idealny przegląd reklamacji i choćby na podstawie tych danych można z dużą dozą pewności odrzucić nawet uznanych za dobrych i pewnych producentów.
W temacie doładowania aku, teraz już wiem na pewno, bo sprawdziłem, że po pełnych 4 dobach postoju(w nieogrzewanym garażu) samochodu stan aku na multumetrze wyniósł 12,20 V(poprzedni pomiar 12,50 V). Czyli: można spać spokojnie.
Strona 1 z 1
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości
