Strona 1 z 2

Jakie jest odpowiednie ciśnienie sprężana

PostNapisane: 21 cze 2006, 09:18
przez HOGUM
Hejka!
Ciśnienie w sprężania w mojej Madzi to 13,5>8,5>13>8,0.Wydaje mi się że nie za bardzo ale Samochód dość dobrze jeździ.Czy uważacie że nie długo zakończy swój żywot silnik?
Mazda 323 gb b6 16V 1,6 93 rCo można jeszcze zrobć?

PostNapisane: 21 cze 2006, 10:35
przez ravo
roznice sa tragiczne :( powinno byc okolo max 0,5 stopnia roznicy, nie jestem fachowiec ale chyba uszczelka pod glowica do wymiany

PostNapisane: 21 cze 2006, 10:42
przez Briareos
Do 0,5 to całkiem fajnie, do 2 się dopuszcza. Wszystko powyżej kwalifikuje silnik do naprawy w zasadzie (co nie znaczy że różnice np. 1,5 są OK, tyle że jeszcze można z tym jeździć).
Czy autko miało LPG? Jeśli tak, to może zawory nie leżą jak powinny. Gorzej jak są np. pęknięcia w głowicy... no, bez jej zdjęcia to się raczej nie obejdzie.

PostNapisane: 21 cze 2006, 12:40
przez HOGUM
Auto nie jeździło na gazie.Wszystko chodzi bez zarzutu(tak mi się wydaje (na ucho :) )jakie mogą być wyczuwalne wandy podczas eksploatacjii?

PostNapisane: 21 cze 2006, 12:57
przez Briareos
Ja tam nie wiem co wyczuwasz u wandy podczas eksploatacji, ale uważaj na temperaturę :P

PostNapisane: 21 cze 2006, 13:05
przez HOGUM
heeeeeehe <lol> <lol> sorki wady.temperatura u wandy ok

PostNapisane: 21 cze 2006, 22:22
przez jeday
A moim zdaniem pierscienie sie koncza, jesli kompresja jest nierowna. Musisz kupic caly komplet na wszystkie tłoki. Inaczej chyba nie sprzedaja. Droga sprawa to nie jest. Przy okazji warto wymienic panewki korbowodowe. W moim za te czesci zmiescilem sie w 250zl. 13,5 to wynik bardzo dobry, ale powinien byc na wszystkich cylindrach..

PostNapisane: 21 cze 2006, 23:12
przez GofNet
Witam

Według makulatury silnik w "dobrym stanie" winien mieć kompresję na poziomie 13,5 bara. Przy ciśnieniu 9,5 bara silnik kwalifikuje się do remontu. Maksymalne różnice na poszczególnych garanie nie powinny przekraczać 2 barów.

Jakie mogą być przyczyny?

Może być kilka:
<czytaj> Wydmuchana uszczelka pod głowicą. Objawami są (mogą być):
– Olej w układzie chłodzenia.
– Biały dym z rury wydechowej, odczuwalny zapach płynu chłodzącego w spalinach. Nie pomyl z białym/siwym dymem w wilgotne i chłodne dni. To z kolei jest efekt egzystencji katalizatora.
– Mniejszy/większy ubytek mocy.
– Możliwe (ale nie konieczne) wycieki oleju spod głowicy po bloku.
– Mogą pojawić się bąbelki w układzie chłodzenia. Im większe obroty silnika, tym ich więcej (na odkręconym korku od chłodnicy możesz to zaobserwować).
Pewnie coś jeszcze pominąłem, ale może ktoś w takim razie "doda coś od siebie" ("Poranek Kojota") :).
<czytaj> Wypalone gniazda zaworowe lub zużyte uszczelniacze zaworowe. Objawami są (mogą być):
– Przy odkręconej zakrętce od oleju silnik zmienia kulturę pracy lub nawet gaśnie (pomijamy specyfikę jednostek V6).
– Z wlewu olejowego wydostaje się chmurka dymu.
<czytaj> Zużyte pierścienie kompresji. Objawem może być:
– Spadek (większy lub mniejszy) mocy.
Więcej grzechów nie pamiętam ;).

Czy można z tym jeździć? Cóż... To zależy od usterki. Jeżeli:
<czytaj> Padła uszczelka pod głowicą, to raczej bym ją wymienił. Koszta nie są wielkie. Ta usterka jest chyba z tych trzech najbardzie uciążliwa. W późniejszych stadiach "choroby" może wyrzucać Ci płyn chłodzący do zbiorniczka wyrównawczego aż wręcz do jego przelewania! Układ chłodzenia będzie się zapowietrzał a silnik przegrzewał. W krytycznych momentach może dojść do pokrzywienia/pęknięcia głowicy (z przegrzania)!
<czytaj> Jeżeli wypaliły się gniazda zaworowe, to jakiejś wielkiej tragedii nie będzie. Co prawda ciśnienie będzie Ci uchodziło, moc będzie spadała, ale jak sądzę w dosyć dłuuuuugim okresie czasu.
<czytaj> Przy uszkodzonych pierścieniach również tragedii nie ma. Po prostu będziesz miał coraz to mniejszą moć (kompresję), ale również raczej na długim odcinku czasu. Gorzej, jak któryś z pierścieni pęknie. Wtedy może porysować gładź powierzchni cylindrycznych, co będzie wiązało się z wymianą tulei lub silnika (w zależności, co wyjdzie taniej – takie silniki chodzą po >600zł).

Najlepiej byłoby jechać do jakiegoś dobrego mechanika, ktory nie będzie się uczył na Twoim samochodzie, lecz od razu podejmie czynności służbowe :).

W tych modelach głowice raczej nie pękają. Ta usterka zakochała się w silnikach PN (1,7D).

Powodzenia
..::GofNet::..

PostNapisane: 22 cze 2006, 14:45
przez carlo80
Gofnet,

przy uszkodzonej uszczelce pod glowica, gdy sa babelki w chlodnicy to czym sa one spodowane? Czy to nie normalny objaw gotowania sie plynu w chlodnicy ?
"Olej w układzie chłodzenia" – czy mozna go dokladniej sprawdzic, czy tylko zle jak jest ciemny i tlusty plyn w chlodnicy?
Boje sie ze u mnie uszczelka padla , choc nie mam wiekszosci objawow ...

PostNapisane: 22 cze 2006, 17:51
przez GofNet
carlo80 napisał(a):babelki w chlodnicy to czym sa one spodowane?
Uchodzeniem ciśnienia z komory spalania do układu chłodzenia poprzez "beszczelną" uszczelkę pod głowicą.
carlo80 napisał(a):Czy tylko źle, jak jest ciemny i tłusty płyn w chłodnicy?
Jeżeli nie jest to spowodowane wiekiem płynu, to źle. Wraz z pęcherzykami do układu chłodzenia przedostaje się mieszanka paliwowo-olejowa. Efektem jest pływająca pod korkiem chłodnicy oleista maź, świadcząca o w/w usterce.

To są czterosuwowe silniki R4, więc nawet, jeżeli przepuszcza jeden z garów, to aż tak znaczących ubytków mocy nie odczujesz chyba, że nie tylko jest przedmuchana, ale wręcz dziurawa uszczelka pod głowicą!

Poczytaj więcej na w/w temat treści na FORUM. Jest tego dosyć dużo...

Pozdrawiam
..::GofNet::..

PostNapisane: 23 cze 2006, 08:53
przez HOGUM
Dzięki Wam Wszystkim.Gofnet wyczerpująca odpowiedź.Będe sprawdzał.Pozdrowienia :)

PostNapisane: 24 cze 2006, 17:08
przez carlo80
Goffnet,

u mnie chlodnica u gory , na plastiku przecieka i przez te dziurki przedostaja sie kropelki i takie malutkie babelki plynu z chlodnicy. w srodku plyn jest zielonkawy i nie ma zadnych a wierzchu 'kozuchow' , nie jest tlusty , jedynie tyle ile w nim gliceryny, co moze by wskazywalo ze to nie uszczelka pod glowica? caly korpus raczej suchy. Przewody z chlodnicy i do chlodnicy nie maja przeciekow . W mocy tak jak mowisz, nie ma wiekszych spadkow. Ale zastanawia mnie jednak to wyciekanie plyny w chlonicy.
czy jest jakas pewniejsza metoda zeby sprawdzic czy nie ma przedmuchow na uszczelce?
2ga sprawa ze kleilem poxipolem ten wierzch chlodnicy plastikowy i mi dalej przecieka. Czy moznaby ja jakos lepiej zalepic / zalutowac ?

pozdrawiam

PostNapisane: 24 cze 2006, 19:06
przez Orin
carlo80 napisał(a):kleilem poxipolem ten wierzch chlodnicy plastikowy i mi dalej przecieka. Czy moznaby ja jakos lepiej zalepic / zalutowac ?


Nie da się. Nawet zakłady spawające chłodnice nie lubią Mazd. Albo się nie podejmują, albo nie dają na naprawę GW a naprawa taka trzyma niewiele dłużej niż poxipol... Swoją drogą musisz mieć sporą dziurę... Moja stara chłodnica miała pęknięcie na ok. 20 cm, a w najszerszym 1 cm (chyba ktoś ją rąbnął młotkiem :] i poxipol wytrzymywał po 6-8 miesięcy

A tak wogóle dołączając się do tematu: wg danych z książki BP SOHC powinno mieć sprężanie 9,0 ... Jak kiedyś z ciekawości mierzyłem to mi wyszły wartości od 9 do 10,5..... Zawsze myślałem że jak silnik się zużywa to traci kompresję a nie zyskuje <lol> Może mi to ktoś wyjaśnić?

PostNapisane: 24 cze 2006, 21:20
przez GofNet
Orin napisał(a): Zawsze myślałem że jak silnik się zużywa to traci kompresję a nie zyskuje
To jest założona wartość fatryczna. Jak prędkość. Podawana jest maksymalna, którą auto musi iść. Jak wiadomo samochody jeżdzą szybciej, niż fabryka podaje.
carlo80 napisał(a): kleilem poxipolem ten wierzch chlodnicy plastikowy i mi dalej przecieka.
I dziwisz się? Mazda zastosowała bardzo skuteczny system chłodzenia silnika.
Byłeś kiedyś w górach? Próbowałeś zagotować wodę na wysokości 3.000m? Widzisz, że się gotuje, a kawy nie zaparzysz. Bo temperatura wrzenia przy niskim ciśnieniu jest niższa, niż przy wyższym.
Układ chłodzenia jest ciśńieniowy. Panuje tam ciśnienie około <1 bara. Dzięki temu płyn w chłodnicy jest odporniejszy na zagotowanie. Temperautra wrzenia podnosi się bodaj do 105 czy nawet 110 stopni C.

Dlatego też klejenie nie pomaga, bo ciśnienie na to nie pozwala.

Pozdrawiam
..::GofNet::..

PS. Takie chłodnice nowe chodzą po 400zł.

PostNapisane: 25 cze 2006, 12:22
przez Orin
GofNet napisał(a):PS. Takie chłodnice nowe chodzą po 400zł.


U Smirnoffa kupiłem nówkę za 300zł :)

PostNapisane: 25 cze 2006, 22:10
przez GofNet
Orin napisał(a):U Smirnoffa kupiłem nówkę za 300zł
On ma taniej, bo sam je produkuje hahaha. Doskonała marka Smirnoff :). Sam dziś zapytałem Go o przednie amortyzatory. Mam nadzieję, że będzie miał te Kayaby najtaniej :).

Pozdrawiam
..::GofNet::..

PostNapisane: 2 paź 2008, 22:19
przez kubi2410
GofNet napisał(a):Przy ciśnieniu 9,5 bara silnik kwalifikuje się do remontu

mam pytanie w mojej maździe sprężanie jest następujące
1.10
2.9,5
3.8,5
4.9,5
a w instrukcji mazdy podane jest że sprężanie powinno wynosić 9,4 więc jak z tym jest Japończycy nie wiedzieli co piszą czy co?

PostNapisane: 3 paź 2008, 08:42
przez EndrYou
kolego kubi a nie mylisz przypadkiem stopnia sprężania (9.4) z ciśnieniem sprężania? bo to zupełnie co innego....

PostNapisane: 3 paź 2008, 15:52
przez kubi2410
nie wiem w instrukcji mazdy pisze model 1.3litra SOHC 16V, średnica X skok 71 X 83,6mm, sprężanie 9,4
więc do końca nie jestem pewien o jakie sprężanie chodzi

PostNapisane: 3 paź 2008, 16:49
przez EndrYou
hm... ciężko powiedzieć,a niebyło przy tym 9,4 jakiejś jednostki? a może pisało 9.4:1 ?
Co prawda to 1.3 i może mieć niskie sprężanie to jednak myśle że to 9.4 to stopień sprężania a ciśnienie powinien mieć koło 10-12