Klekotanie zaworów – znowu ? ;)
Witam, od około 2 tygodni mam Madzię mojego wujka i wymieniałem pierścienie i głowicę...
Wszystko po to, że pewnie niebawem odkupię od wujka Madzię
W każdym razie, po złożeniu wszystkiego zalałem około 3l Lotosa półsyntetyka (na takim jeździł wcześniej) Odpaliłem i było wszystko OK. Nie mogłem wypatrzeć jaki jest stan oleju na bagnecie :/ więc dolałem jeszcze litr (tak standardowo 4l na silnik
) I teraz zaczęły klekotać zawory.... Jest ktoś w stanie mi powiedzieć o co chodzi
na 3l oleju była cisza a po dolaniu jeszcze litra nagle zaczęły klekotać
przy okazji pierwszego postu witam wszystkich Mazdowiczów
Wszystko po to, że pewnie niebawem odkupię od wujka Madzię
W każdym razie, po złożeniu wszystkiego zalałem około 3l Lotosa półsyntetyka (na takim jeździł wcześniej) Odpaliłem i było wszystko OK. Nie mogłem wypatrzeć jaki jest stan oleju na bagnecie :/ więc dolałem jeszcze litr (tak standardowo 4l na silnik
przy okazji pierwszego postu witam wszystkich Mazdowiczów
. A ze szklanek nie mam pojęcia jak się spuszcza ciśnienie. Stały przez parę dni, facet który robił mi głowicę powiedział, że muszą po wsadzeniu i założeniu wałków przeleżeć tak jeden dzień i powinno to załatwić sprawę ... Silnik faktycznie klekocze jak diesel ... ale to chyba nie wina za dużej o pół litra ilości oleju
hehe jak mi nie szło to poszedłem sie nawalic i wyciszyc i dopiero sie udało