Zaczęło się od tego że podczas jazdy zgasło i był problem z odpaleniem(dźwięk taki jak by rozrusznik nie kręcił taki chrobot tylko wydaje mi się że od strony rozrządu) po 2h stania samochodu, rozrusznik spokojnie kręci tylko autko teraz tak jak by chodziło na 1-2 gary i gaśnie. Obroty maksymalnie można podkręcić do 4tys, samochód ma zero mocy praktycznie i czuć jakby zapach spalenizny jak guma czy coś podobnego.
I tu moje pytanie czy może to być czujnik położenia wału? Czy może się rozrząd przestawił o 1-2 ząbki ( robiony jakoś 1,5 roku temu). Ostatnio też kontrolka oleju gasła po czasie albo nie gasła wcale (oleju nie ubywa,wycieku nie ma).
Troszkę zawile napisałem

