Jestem tu nowy, więc na wstępie witam serdecznie!
Dzisiejszy dzień zapewne zaliczę do "motoryzacynie-pechowych'
1. Byłem na przeglądzie. Wymieniłem olej, filtr i płyn hamulcowy. Wszystko super, nic nie stwierdzono. Tylko się cieszyć.
2. Przypomniałem sobie, że mam jeszcze filtr powietrza, no to go wymieniam w garażu. Wszystko szło OK, to czasu gdy dociągając już po wymianie, utrąciłem plastikowe mocowanie jednego z tych wężyków doprowadzających do obudowy filtra powietrza. Przykleiłem na super glue, ale po odpaleniu silnika słyszę syczenie... Myślę sobie, że na tygodniu jakoś to naprawię... I że t nie jakiś duży problem, bo silnik normalnie pali, równo pracuje, itd... To jednak nie wszystkie problemy na dziś...
3. Myślę sobie, zrobię reset inspekcji i kalibrację wtrysków. Robiłem to już raz, poszło bez problemu. Dziś jednak po kilku próbach nic z tego nie wyszło... Nie wiem, albo zła masa, albo warunki termiczne... I to jednak nie wszystko... jeśli chodzi o pecha na dziś...
4. Przy kolejnej próbie kalibracji, nagle patrzę, a tu: miga mi kontrolka świecy żarowej + pali się kontrolka silnika... Przeszukałem forum, ale tej kombinacji nie znalazłem. Silnik pali i jeździ bez problemów...
Pytania/hinty:
1. Ma ktoś jakiś pomysł? Co kombinacja jak wyżej może oznaczać? Czy przy próbie resetu i kalibracji coś skopałem? Czy może to zbieg okoliczności i może ta nieszczelność wężyka doprowadzającego do obudowy filtra (BTW.. cóż to)?
2. Jak skasować te kontrolki (żarowa miga+silnika się ciągle pali)?
3. Może to teraz najmniej istotne, ale czemu nie mogłem zrobić inspekcji i kalibracji?
Dziękuję za każdą pomoc!
Arek/Wawa