Cześć!
Na początek chcę napisać, że silnik jest po remoncie (ok 30k km temu) i kompresja została sprawdzona i jest ok.
Co się dzieje?
Dławi się i nie wkręca się od razu od biegu jałowego. Chwilę muli, długo się zastanawia – opóźniona reakcja. Podczas jazdu po prostu nie można ruszyć z wolnych obrotów. Po ok 2000rpm już jest lepiej, ale dalej jest odczuwalny duży spadek mocy.
Co zostało sprawdzone?
– kompresja
– przepływomierz
– czujnik temp. powietrza zasysającego
– błędy komputera – nic nie wyrzuca, był P0113 ale został skasowany i nie wraca
– sterowanie podcieśnieniowe klap kolektorów ssących
Kiedy to się stało?
Wydaje mi się, że objaw zaczął występować po wymianie kompresora klimy, paska itp. Może z niego poszło jakieś spięcie? Może coś przy okazji się "zahaczyło". Może to też jest zwykły zbieg okoliczności. W każdym razie jest i nie wiadomo co to jest.
Nie wiem w czym dalej może być problem. Walnięty ECU? Jeszcze chciałbym sprawdzić pracę sond, ale mimo to...
Trudny przypadek. Ktoś coś poradzi, miał podobnie bądź słyszał?
Brak mocy i dławienie się, wolno się wkręca (2.3)
Strona 1 z 1
A jak startujesz z miejsca nie dlawi sie u mnie winny byl przeplywomierz ,zanim ruszyla maszyna to ja rzucalo dlawila sie. Przeplywomierz pasuje od kazdej wersji nawet od dizla takowy siedzi u mnie za 60 zł ,ori usa 1600 w foxrzeszow
krokowca masz czy juz nie, ten błąd p0113 dotyczy jak sie nie myle przeplywki tam 2w1
To bym sprawdził od razu, objawy przypominają uszkodzoną sondę szerokopasmową. Nie zawsze przy jej uszkodzeniu wywala błąd. Może gdzieś dostaje lewego powietrza.... Wpadnij na spota, podłączymy pod OBD i się sprawdzi. Jedyny mechanik którego mogę polecić to jest JaksaCharlie9 napisał(a):Jeszcze chciałbym sprawdzić pracę sond

-
Daniel
- Od: 21 paź 2009, 20:04
- Posty: 6380 (52/239)
- Skąd: Warszawa
- Auto: Mazda 6 GG 2.0 163km/191Nm 2007 rok
Mazda 626 GE FP 1,8 90 km 1996 rok
Opel Omega 2,6 V6 180 km 2002 rok
Danmazda napisał(a):Wpadnij na spota, podłączymy pod OBD i się sprawdzi.
Dzięki za zaproszenie, widziałem, że jest 27.05. Chętnie bym wpadł ale akurat przez weekend jestem poza Warszawą...
Mechanik, któremu oddałem Mazdę jest byłym pracownikiem "Auto Jaksa" dlatego się z nim skontaktowałem, przez polecenie od kolegi. Pytałem się go o to czy by im nie oddać, ale powiedział, że już z Auto Jaksa rozmawiał i nic więcej mu nie doradzili.
Jeśli chodzi o pracę sond, to podobno też zostało to sprawdzone aczkolwiek sonda szerokopasmowa chyba nie była łatwa do diagnozy – dlatego może trzeba się temu przyjrzeć. Jak można po podłączeniu do komputera sprawdzić, czy podaje poprawne odczyty? Oraz czy to nie jest tak, że przy jej błędnym działaniu silnik powinien być raczej "zalewany" paliwem a nie odwrotnie? Chętnie bym się czegoś więcej dowiedział
Charlie9 napisał(a):Jak można po podłączeniu do komputera sprawdzić, czy podaje poprawne odczyty?
Trzeba się na tym znać i wiedzieć jak czytać wykres.Były pracownik AJ na pewno sobie poradzi.
Ale po opisanych objawach ja bym sondę odpuścił.
tadziol napisał(a):Ale po opisanych objawach ja bym sondę odpuścił.
Tadziol, przyjechał bym do Ciebie gdybym był w Katowicach ale obawiam się, że nawet tam nie dojadę. Coś doradzisz? Poza tym co zostało powyżej wymienione?
Udało się naprawić!
Problemem okazał się przestawiony rozrząd. Zepsuł mi to za pierwszym razem warsztat, który miał wymienić sprężarkę klimy. Jak zwykle zostało to zdiagnozowane i naprawione na śląsku bardzo szybko.
Problemem okazał się przestawiony rozrząd. Zepsuł mi to za pierwszym razem warsztat, który miał wymienić sprężarkę klimy. Jak zwykle zostało to zdiagnozowane i naprawione na śląsku bardzo szybko.
Nie wiem ponieważ nie znam tej części konstrukcji, jednakże jakoś się dało....




Ostatnio edytowano 6 lip 2017, 15:14 przez dobrzyn22, łącznie edytowano 1 raz
Powód: nie cytujemy całego ostatniego posta - nie ma takiej potrzeby
Powód: nie cytujemy całego ostatniego posta - nie ma takiej potrzeby
Nie tworząc już kolejnego wątku podepnę się pod ten, wydaje się być bardzo bliski mojemu przypadkowi.
Mam podobny problem w swojej L8 GY 1,8, przebieg ok 213kkm w tym ok 60kkm na LPG – na zimnym silniku na benzynie gaśnie na dojazdach na jałowym biegu, traci moc, dławi się, po rozgrzaniu lekko się dławi i ma problem z mocą. Co okresowe wymiany oleju (~10kkm) pojawiają się ubytki oleju na min 1-1,5l, obecnie muszę dolewać jest poniżej min (w zasadzie wymienić już olej).
Co zrobione?
– wymiana świec i przewodów (wszystko NGK) – problem znikł na tydzień, po czym raz może 2 razy się na chwilę przejawił i tak znowu tydzień, potem już tylko dochodziło objawów aż do obecnej sytuacji, gdzie każdorazowo zimny silnik ma ten sam problem.
– regularnie min raz na sezon czyszczona przepustnica i przepływomierz, filtry wymieniane (wszystko KNECHT)
– sprawdzana elektryka
– wymieniana była dolna poduszka silnika (dwa razy! pierwsza uszkodziła się tydzień po wymianie... prawdopodobnie montaż był do d... słaby)
– sprawdzana kompresja (u Jaksy) nie wykazała problemów
Diagnoza Jaksy była nieoczekiwana jak na stan silnika, jakość instalacji LPG i regularność w przeglądach – głowica do naprawy/wymiany. Jaksa zasugerował że koszt operacji jest na tyle wysoki, że nie opłaca się tego robić i lepiej przeprowadzić remont silnika, co kosztuje ok 4,5k.
Z racji że na ten moment to bardzo wygórowana kwota, zwłaszcza że pół roku temu zainwestowałem w auto ponad 5k, a poza tym mam sporo inwestycji w kupione niedawno mieszkanie, zacząłem szukać i się zastanawiać nad alternatywami i ewentualnie czy postawiona diagnoza Jaksy to na pewno jedyne rozwiązanie w tym momencie.
Podobnie jak wyżej przypadek Charlie9 – w zeszłym roku latem miałem awarię sprężarki klimy i musiałem ją wymienić na nową. Od tamtego czasu od jesieni jak nieco temperatury spadły, zaczęły się nasilać znacząco objawy na zimnym silniku i utraty mocy. Nie jestem ekspertem, więc trudno mi powiązać te fakty wprost ze sobą i na pewno stwierdzić że mam to samo, jednak widząc podobny przypadek u innych, zaczynam się zastanawiać czy coś nie jest na rzeczy.
Tutaj też pojawiają się pytania do bardziej doświadczonych kolegów lub/i też Jaksy (z którym nie mieliśmy okazji szerzej pogadać o problemie z racji braku czasu po obu stronach), co przy wyżej opisanych sytuacjach i diagnozach mógłbym/powinienem w tym momencie jeszcze zrobić/sprawdzić by mieć pewność, że inwestycja w remont silnika (a może wymianę?) jest optymalnym i uzasadnionym ekonomicznie wyborem?
Z góry dziękuję za merytoryczne uwagi.
Pozdrawiam
Mam podobny problem w swojej L8 GY 1,8, przebieg ok 213kkm w tym ok 60kkm na LPG – na zimnym silniku na benzynie gaśnie na dojazdach na jałowym biegu, traci moc, dławi się, po rozgrzaniu lekko się dławi i ma problem z mocą. Co okresowe wymiany oleju (~10kkm) pojawiają się ubytki oleju na min 1-1,5l, obecnie muszę dolewać jest poniżej min (w zasadzie wymienić już olej).
Co zrobione?
– wymiana świec i przewodów (wszystko NGK) – problem znikł na tydzień, po czym raz może 2 razy się na chwilę przejawił i tak znowu tydzień, potem już tylko dochodziło objawów aż do obecnej sytuacji, gdzie każdorazowo zimny silnik ma ten sam problem.
– regularnie min raz na sezon czyszczona przepustnica i przepływomierz, filtry wymieniane (wszystko KNECHT)
– sprawdzana elektryka
– wymieniana była dolna poduszka silnika (dwa razy! pierwsza uszkodziła się tydzień po wymianie... prawdopodobnie montaż był do d... słaby)
– sprawdzana kompresja (u Jaksy) nie wykazała problemów
Diagnoza Jaksy była nieoczekiwana jak na stan silnika, jakość instalacji LPG i regularność w przeglądach – głowica do naprawy/wymiany. Jaksa zasugerował że koszt operacji jest na tyle wysoki, że nie opłaca się tego robić i lepiej przeprowadzić remont silnika, co kosztuje ok 4,5k.
Z racji że na ten moment to bardzo wygórowana kwota, zwłaszcza że pół roku temu zainwestowałem w auto ponad 5k, a poza tym mam sporo inwestycji w kupione niedawno mieszkanie, zacząłem szukać i się zastanawiać nad alternatywami i ewentualnie czy postawiona diagnoza Jaksy to na pewno jedyne rozwiązanie w tym momencie.
Podobnie jak wyżej przypadek Charlie9 – w zeszłym roku latem miałem awarię sprężarki klimy i musiałem ją wymienić na nową. Od tamtego czasu od jesieni jak nieco temperatury spadły, zaczęły się nasilać znacząco objawy na zimnym silniku i utraty mocy. Nie jestem ekspertem, więc trudno mi powiązać te fakty wprost ze sobą i na pewno stwierdzić że mam to samo, jednak widząc podobny przypadek u innych, zaczynam się zastanawiać czy coś nie jest na rzeczy.
Tutaj też pojawiają się pytania do bardziej doświadczonych kolegów lub/i też Jaksy (z którym nie mieliśmy okazji szerzej pogadać o problemie z racji braku czasu po obu stronach), co przy wyżej opisanych sytuacjach i diagnozach mógłbym/powinienem w tym momencie jeszcze zrobić/sprawdzić by mieć pewność, że inwestycja w remont silnika (a może wymianę?) jest optymalnym i uzasadnionym ekonomicznie wyborem?
Z góry dziękuję za merytoryczne uwagi.
Pozdrawiam
Strona 1 z 1
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 3 gości
Moderator
Moderatorzy 6 / 626 / MX-6 / Xedos 6