Problemy z tylnymi amortyzatorami
Ja również rekomenduję ci amortyzatory KYB

ssij mnie wydech, liż mnie felgę :P
- Od: 1 sty 2009, 23:09
- Posty: 67
- Skąd: Warszawa
- Auto: 3 '03r BK 2.0i 16V 150 KM
Ja również jestem po wymianie amorków.Wymiana z przodu i tyłu-z przodu bo mi prawy padł WYLAŁ-3% sprawności) z tyłu bo strasznie mi coś stukało (choć amorki miały po 78% sprawności)to już nie mogłem znieść tego dłużej
,i wymieniłem,a przy okazji wymieniłem łączniki stabilizatora (okazyjnie kupione za 80*2 zł nówki-orginały) i teraz wreszcie błoga cisza
wcześniej wymieniałem gumy stabilizatora i nic to nie pomogło.Autko ma przejechane 78 tyś. Myślę że na jakiś czas starczy .Amorki gazowe KYB.Cały koszt usługi to 220 zł wraz ze zbieżnością .Jako ciekawostkę napiszę iż M5 które posiadam było na amorkach MADE IN POLAND(ciekawe w jakiej fabryce były robione?)pozdrawiam
- Od: 27 gru 2008, 20:43
- Posty: 70
- Skąd: lubin
- Auto: Mazda 5 MZR 2.0 143 KM
W moim aucie po 86 tyś.km wylał prawy amortyzator.
Podejrzewam przyczynę:
Osłona chomowanego tłoka opadła,
tłok zabrudził się i rozszczelnił uszczelkę wielorowkową.
osłona jest marnie zaczepiona do żółtego odbojnika
i widocznie łatwo zesuwa się gdy odbojnik jest trochę zużyty.
Może ktoś ma pomysł jak trwale połączyć żółty odbojnik z osłoną tłoka ?
Może jakimś klejem ?
Podejrzewam przyczynę:
Osłona chomowanego tłoka opadła,
tłok zabrudził się i rozszczelnił uszczelkę wielorowkową.
osłona jest marnie zaczepiona do żółtego odbojnika
i widocznie łatwo zesuwa się gdy odbojnik jest trochę zużyty.
Może ktoś ma pomysł jak trwale połączyć żółty odbojnik z osłoną tłoka ?

Może jakimś klejem ?
- Od: 20 kwi 2012, 18:24
- Posty: 5
- Auto: CR Mazda 5, 1.8i 2005r
No to M5 po wymianie amorka. Okazało się, że zmieniany rok i dwa miesiące temu amortyzatorek Kayaba się rozsypał w drobny mak!!! Wytrzymał 14 miesięcy i ok. 30.000 km. Oryginał po drugiej stronie chodzi nadal jak trzeba!
. Na szczęście porządna firma motoryzacyjna zrobiła wymianę na nowy bez grosza!
I znowu w środku auta zapanowała głęboka cisza! 
Jeszcze w temacie wymiany:
Najepszy jest kanał i wtedy po podniesieniu auta za karoserię nie trzeba nawet koła zdejmować.
Wystarczy odpowiedni klucz 12mm do górnego mocowania.
Na dole jest tuleja gumowa i trzeba ją zacisnąć na opuszczonym aucie lub w pozycji najczęstszej jazdy,
kluczem 17.
Najepszy jest kanał i wtedy po podniesieniu auta za karoserię nie trzeba nawet koła zdejmować.
Wystarczy odpowiedni klucz 12mm do górnego mocowania.
Na dole jest tuleja gumowa i trzeba ją zacisnąć na opuszczonym aucie lub w pozycji najczęstszej jazdy,
kluczem 17.
- Od: 20 kwi 2012, 18:24
- Posty: 5
- Auto: CR Mazda 5, 1.8i 2005r
Wymieniłem niedawno przednie amorki. Oryginalny nie wytrzymał polskich dziur. Przy hamowaniu na pofałdowanym asfalcie zaczął się włączać ABS. Po sprawdzeniu miał 28% sprawności, a drugi jeszcze 70% sprawności, ale wymieniłem obydwa.
BTW, czy ktoś nie potrzebuje lewego amortyzatora? Jest sprawny, 5 lat, 70 tys. przebiegu, 70% sprawności. Odstąpię tanio.
Założyłem Sachs Super Touring, takie same jak te co założyłem z tyłu rok wcześniej. Przy okazji zmieniłem też łożyska amortyzatorów.
Muszę wam przyznać, że różnica w prowadzeniu jest teraz zawrotna. Amorki są lekko twardsze od oryginalnych, co potwierdził również serwis przy zakładaniu.
Samochód nie nurkuje przy hamowaniu, a na zakrętach go nie przechyla. Stał się bardziej sprężysty (mniej się ugina co czuć szczególnie przy podjeżdżaniu pod krawężniki), ale nadal komfortowy.
A co najważniejsze – ustały stuki, które były mocno słyszalne przy przejeżdżaniu przez nierówności.
BTW, czy ktoś nie potrzebuje lewego amortyzatora? Jest sprawny, 5 lat, 70 tys. przebiegu, 70% sprawności. Odstąpię tanio.
Założyłem Sachs Super Touring, takie same jak te co założyłem z tyłu rok wcześniej. Przy okazji zmieniłem też łożyska amortyzatorów.
Muszę wam przyznać, że różnica w prowadzeniu jest teraz zawrotna. Amorki są lekko twardsze od oryginalnych, co potwierdził również serwis przy zakładaniu.
Samochód nie nurkuje przy hamowaniu, a na zakrętach go nie przechyla. Stał się bardziej sprężysty (mniej się ugina co czuć szczególnie przy podjeżdżaniu pod krawężniki), ale nadal komfortowy.
A co najważniejsze – ustały stuki, które były mocno słyszalne przy przejeżdżaniu przez nierówności.
- Od: 2 wrz 2008, 20:33
- Posty: 219
- Skąd: Warszawa
- Auto: Mazda 5 2.0 MZR-CD
mam faktury napraw w mojej mazdzie 2006 i wynika ze tylne amorki zostaly wymienione 2 razy w ciagu 6 miesiecy , w obu przypadkach byly to amorki Kayaba ( gazowe ) , samochod w tym czasie mogl zrobic max 10-15 tys km wiec chyba jakas wada fabryczna ...
- Od: 8 paź 2012, 15:46
- Posty: 8
- Skąd: warszawa
- Auto: Mazda 5 , 2.0 Diesel 110 KM ,2006
Witam wszystkich,
chciałbym odświeżyć temat amortyzatorów – mam aktualnie z nimi troche problemów i prosiłbym o opinię i ewentualnie podpowiedź.
Zacznę od początku. Auto kupiłem jakiś czas temu, wiedząc ze w prawym przednim kole jest głuchy stukot na nierównościach. Poprzedni właściciel wymienił w ASO wszystkie gumy (w czerwcu) i jak twierdzi amortyzatory w Norauto (chyba ze względu na oszczędności). Podobno po wymianie amortyzatorów nie było żadnych stuków. Chcąc zlikwidować tą irytującą przypadłośc udałem sie do Auto Jaksa.
– na pocztątku podejrzenie padło na gumy stabilizatora. Po podniesieniu auta nic nie było widać, gumy z zewnątrz też nie wydawały się zniszczone. Po pokazaniu faktury z ASO, zę gumy były wymieniane w czerwcu i po dokładnym zapoznaniu się z histroią serwisową Jaksa stwierdził, że prawdopodobnie za stukot odpowiada amortyzator. Szczególnie, że jesli były wymieniane w Norauto to nie wiadomo co tam jest włożone i jak zrobione. Czy to możliwe, żeby po kilku tysiącach amortyzator zaczął stukać? Czy ktos miał podobny problem?
– kilka dni później zauwazyłem, że w garażu gdzie parkuje auto jest plama (widziałem ją już od pewnego czasu i się powiększała). Przyjrzałem się i okazało się, że tym razem tylny amortyzator wylał (tył działał do tej pory jak trzeba – cicho). Wychodzi więc na to, że muszę wymienić i tylne i przednie amorki. Teraz pytanie o jakość wsadzonych ewentualnie amortyzatorów przez Norauto? W drugim aucie (focus) mam amorki od nowości i nigdy nie było z nimi problemu, a na przeglądzie wykazują powyżej 75%.
– ostatnia kwestia dotyczy samego zakupu amortyzatora. Jaksa powiedział ze od M3 i do M5 nie montuje zamienników, ponieważ się nie sprawdzają, a oryginalny amortyzator na przód kosztuje u niego 520 złotych (jakoś tak). Czytając opinie na forum na pewno kupiłbym o połowe tańsze Kayaba lub Sachs – czy ktoś spotkał się z podobną opinią? Postanowiłem trochę popytać i zadzwoniłem do ASO. W działe części powiedziano mi że nowy oryginalny amortyzator na przód kosztuje 480 netto, a na tył chyba 260 zł netto. Cena wiec podobna. Po chwili rozmowy uprzejmy sprzedawca potwierdził, że Mazda nie produkuje sama amortyzatorów, a na pytanie jakiej firmy są oryginalne stwierdził ze są to Kayaba. Skąd wiec opinia, ze oryginalne amortyzatory są lepsze od zamienników (KYB, Sachs). Czytałem, ze niektórzy mieli amortyzatory FoMoCo – one tez są robione przez różne firmy. Mam również focusa i tak wiele części bez logo FoMoCo można kupić taniej – a są wyprodukowane w tej samej fabryce i wyglądają tak samo.
Nie wiem wiec jak do tego podejść, nie chcę kupować 4 orygianalnych amortyzatorów bo koszt jest duży. Proszę o inforamcje czy osoby, które jeżdzą na KYB czy Sachs nei mają problemów. Która z tych firm jest lepsza? I czy za stukot w przednim kole można faktycznie obwiniać amortyzator?
Bedę wdzięczny za pomoc, pozdrawiam serdecznie. POstaram się uzupełniać informacje w trakcie rozwiązywania usterki.
jzk
chciałbym odświeżyć temat amortyzatorów – mam aktualnie z nimi troche problemów i prosiłbym o opinię i ewentualnie podpowiedź.
Zacznę od początku. Auto kupiłem jakiś czas temu, wiedząc ze w prawym przednim kole jest głuchy stukot na nierównościach. Poprzedni właściciel wymienił w ASO wszystkie gumy (w czerwcu) i jak twierdzi amortyzatory w Norauto (chyba ze względu na oszczędności). Podobno po wymianie amortyzatorów nie było żadnych stuków. Chcąc zlikwidować tą irytującą przypadłośc udałem sie do Auto Jaksa.
– na pocztątku podejrzenie padło na gumy stabilizatora. Po podniesieniu auta nic nie było widać, gumy z zewnątrz też nie wydawały się zniszczone. Po pokazaniu faktury z ASO, zę gumy były wymieniane w czerwcu i po dokładnym zapoznaniu się z histroią serwisową Jaksa stwierdził, że prawdopodobnie za stukot odpowiada amortyzator. Szczególnie, że jesli były wymieniane w Norauto to nie wiadomo co tam jest włożone i jak zrobione. Czy to możliwe, żeby po kilku tysiącach amortyzator zaczął stukać? Czy ktos miał podobny problem?
– kilka dni później zauwazyłem, że w garażu gdzie parkuje auto jest plama (widziałem ją już od pewnego czasu i się powiększała). Przyjrzałem się i okazało się, że tym razem tylny amortyzator wylał (tył działał do tej pory jak trzeba – cicho). Wychodzi więc na to, że muszę wymienić i tylne i przednie amorki. Teraz pytanie o jakość wsadzonych ewentualnie amortyzatorów przez Norauto? W drugim aucie (focus) mam amorki od nowości i nigdy nie było z nimi problemu, a na przeglądzie wykazują powyżej 75%.
– ostatnia kwestia dotyczy samego zakupu amortyzatora. Jaksa powiedział ze od M3 i do M5 nie montuje zamienników, ponieważ się nie sprawdzają, a oryginalny amortyzator na przód kosztuje u niego 520 złotych (jakoś tak). Czytając opinie na forum na pewno kupiłbym o połowe tańsze Kayaba lub Sachs – czy ktoś spotkał się z podobną opinią? Postanowiłem trochę popytać i zadzwoniłem do ASO. W działe części powiedziano mi że nowy oryginalny amortyzator na przód kosztuje 480 netto, a na tył chyba 260 zł netto. Cena wiec podobna. Po chwili rozmowy uprzejmy sprzedawca potwierdził, że Mazda nie produkuje sama amortyzatorów, a na pytanie jakiej firmy są oryginalne stwierdził ze są to Kayaba. Skąd wiec opinia, ze oryginalne amortyzatory są lepsze od zamienników (KYB, Sachs). Czytałem, ze niektórzy mieli amortyzatory FoMoCo – one tez są robione przez różne firmy. Mam również focusa i tak wiele części bez logo FoMoCo można kupić taniej – a są wyprodukowane w tej samej fabryce i wyglądają tak samo.
Nie wiem wiec jak do tego podejść, nie chcę kupować 4 orygianalnych amortyzatorów bo koszt jest duży. Proszę o inforamcje czy osoby, które jeżdzą na KYB czy Sachs nei mają problemów. Która z tych firm jest lepsza? I czy za stukot w przednim kole można faktycznie obwiniać amortyzator?
Bedę wdzięczny za pomoc, pozdrawiam serdecznie. POstaram się uzupełniać informacje w trakcie rozwiązywania usterki.
jzk
U mnie po zakupie auta tylne amorki nie były juz najlepsze i były własnie FoMoCo ( ford motor corporation)
wymieniłem właśnie na kayaby jak pisałem we wczesniejszym poscie i do tej pory chodzą bez zarzutu, niedawno byłem na przegladzie i wychodziły BDB... Zrobiłem narazie na nich koło 8-10 tyś.. W poprzednich autach tez zawsze zakładałem KYB i nie miałem problemow, a przeważnie mam niskoprofilowe opony czego bardzo nie lubia amorki..
wymieniłem właśnie na kayaby jak pisałem we wczesniejszym poscie i do tej pory chodzą bez zarzutu, niedawno byłem na przegladzie i wychodziły BDB... Zrobiłem narazie na nich koło 8-10 tyś.. W poprzednich autach tez zawsze zakładałem KYB i nie miałem problemow, a przeważnie mam niskoprofilowe opony czego bardzo nie lubia amorki..
- Od: 31 mar 2009, 22:14
- Posty: 107
- Skąd: kalisz
- Auto: Mazda5 Sport 2.3i 166KM A/T 2006
Dzięki za odpowiedz, chyba w takim razie kupie KYB.
Okazało się, że tylne amortyzatory nie byly wymieniane i ... pewnie nadszedł już ich czas. Co do przednich... to sam nie wiem. Były wymienione 2 tys temu (23-08-2012) i nie sądze zeby amrotyzator tak hałasował. Tylny, ten który sie wyłał po przejechaniu przez próg zwalniający daje charakterystyczny dźwięk od razu słychać ze to amrtyzator. Z przodu jednak te odgłosy są całkiem inne, przytłumione, dość ciche i raczej dudniące. Sam nie wiem. Mam nadzieje ze Jaksie uda się rozwiązać ten problem, bo jezdzić się da, ale jest to mocno irytujące.
Okazało się, że tylne amortyzatory nie byly wymieniane i ... pewnie nadszedł już ich czas. Co do przednich... to sam nie wiem. Były wymienione 2 tys temu (23-08-2012) i nie sądze zeby amrotyzator tak hałasował. Tylny, ten który sie wyłał po przejechaniu przez próg zwalniający daje charakterystyczny dźwięk od razu słychać ze to amrtyzator. Z przodu jednak te odgłosy są całkiem inne, przytłumione, dość ciche i raczej dudniące. Sam nie wiem. Mam nadzieje ze Jaksie uda się rozwiązać ten problem, bo jezdzić się da, ale jest to mocno irytujące.
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość