Dokładnie, przy autach z USA albo Kanady najważniejsze jest sprawdzenie historii i zakresu napraw. Sam fakt importu jeszcze niczego nie przesądza, ale dobrze wiedzieć, jak duże były uszkodzenia i czy wszystko zostało naprawione porządnie. Raporty online często dużo pokazują – zdjęcia z aukcji, opis szkody itd., więc można sobie wyrobić wstępne zdanie o aucie.
Ja też wychodzę z założenia, że przed zakupem zawsze warto sprawdzić historię pojazdu. A jeśli ktoś rozważa auto z zagranicy, to czasem lepszą opcją są egzemplarze z europejskich aukcji leasingowych – np. z krajów skandynawskich. Można zobaczyć, jak to wygląda
odwiedź witrynę internetową – często są tam auta z pełną historią serwisową i mniejszym ryzykiem niż przy typowym imporcie zza oceanu.