Ponizszy opis pochodzi z moich postow na Forum http://www.espacepl.org ,gdzie od dluzszego czasu jestem moderatorem pod tym samym nickiem jak tutaj
Hmmm…Od czego by tu zaczac…Chyba najprosciej – w zyciu kazdego faceta przychodzi taki czas, ze chce sie czegos nowego – nowych wyzwan, nowych emocji, nowej przestrzeni i ‘‘swiezej krwi‘‘
Cos sie konczy by co innego moglo sie zaczac – jednym slowem: sprzedalem swojego Espace IV …
Ale od poczatku…
Cofnijmy sie do roku 2007…
Wtedy to kupilem swojego EIV 2.2 dCi z udokumentowanym przebiegiem 38 tkm…
Przesiadlem sie z Laguny i zmiana byla ogromna – nowa przestrzen, nowa jakosc, nowe mozliwosci, nowe znajomosci i …niestety tez problemy…
Na szczescie tych ostatnich bylo najmniej…
Moja przygoda trwala 5 lat – auto w momencie sprzedazy legitymowalo sie przebiegiem 106tkm z udekumentowana historia i pewnie to przesadzilo o ‘‘blyskawicznej‘‘ sprzedazy auta po wystawieniu go do sprzedania (auto sprzedalem w 48h od momentu ukazania sie ogloszenia w internecie na trzech portalach austriackich – wiec jest to powod do dumy)…
Pewnie nasuwa sie wam pytanie: dlaczego sprzedalem?
Powodow jest kilka:
1.Chec zmiany
2.Wiek auta
3.Koszty utrzymania
4.Awaryjnosc
Dlugo szukalem EIV z jednostka benzynowa po 2009, ale bez skutku (nie ma to jak prawdomownosc CLIP-a

Dzieci rosna, potrzeby sa juz inne…Espace starzal sie razem z nami…
Meczyly go juz rzeczy, ktore nie powinny – wszakze az tak stary to on nie byl

To co przewazylo szale (nerw mi puscil po prostu) to alternator – wymieniony mialem na gwarancji przy przebiegu 48tkm (4-letnia gwarancja byla atutem) – przejechalem drugie tyle i znowu – tydzien temu (tym razem juz z mojej kieszeni)…A ze czas pracy w Austrii do tanich nie nalezy i altek jest chlodzony ciecza to rachunek wyniosl 800€…(Ci co mnie znaja wiedza, ze jezdze w 95% do ASO z naprawami i przegladami i wiedza dlaczego, wiec nie ma sensu sie rozpisywac – kwestia kasy to nie jest)…Razaca w EIV jest czestotliwosc wystepowania dolegliwosci roznego kalibru…
Niech pomysle…Podsumuje krotko to co udalo mi sie naprawiac lub zainwestowac w moim EIV:
1.Sprzeglo
2.Alternator 2x
3.Kolo planetarne
4.Komplet hamulcy Przod+Tyl
5.Zarniki ksenonowe 2szt.
6.Nowy zestaw felg stalowych Renault z oponami Michelin PA3 (kazdy wie ile kosztuja noweopony 225/55/17 101 V XL – tyle co polowa EIII :mrgreen: – bez aluzji naturalnie)
7.Niezliczona ilosc koncowek drazka kierowniczego i sworzni…
8.Zakupilem dodatkowo 2 fotele do 3-go rzedu
9.Zawor EGR 2x
10.Sprezyny tylne obie
11.Rozrzad kompletny + pompa wody
12.Silowniczek spryskiwaczy lamp ksenonowych
13.Czujnik ABS w lewym przednim kole
14.Dwa sensory/czujniki cisnienia w kolach
15.Zestaw opon Letnich Michelin Primacy (patrz punkt 6 i jest juz caly EIII :mrgreen: )
16.Akumulator Bosch S5 85Ah 800
17.Modul/kalkulator sterowania wysokoscia swiatel (znane wszystkim ‘‘wodziki‘‘ tez).
18.Przeglady obowiazkowe przy 60 i 90 tkm – poza tym co 10tkm olej i filtry
19.Regulator napiecia
20.Dorabialem karte bo padla
21.Reszty nie kojarze albo nie pamietam
Pewnie powiecie, ze wiekszosc rzeczy i tak trzeba robic w kazdym aucie – powiem ZGODA – ale to dzieje sie za czesto jak dla mnie – nie moge ujechac dwoch miesiecy bez inwestycji – mam jeszcze dwa inne auta i one nie sprawiaja tk czesto klopotow– nie mozna wiecznie inwestowac – generalnie EIV przejezdzalo niecale 15tkm rocznie – banalny przebieg jak na jego mozliwosci – a napraw cala masa…
Powiedzialem dosc – chcialem znowu EIV, ale jak pisalem wczesniej nie dalo rady – moze nastepna generacja E trafi w moje rece – tego sobie zycze…
Naturalnie nie mam zamiaru rezygnowac z Forumowego zycia – w koncu poznalem dobrze moje EIV – zaliczylem z nim kilka udanych urlopow – czulem sie w nim bezpiecznie, dzieci go uwielbialy – poznalem wielu z Was – udzieliliscie mi wielu cennych porad – wspomagacie mnie jako Moderatora EIV (wykazujecie ogromna czujnosc i szacunek Wam za to) – Espace bedzie zawsze niezapomniana czescia mojego zycia – to sie nie zmieni – jestem swiadom jednak, ze dalsze posiadanie tego auta skonczyloby sie sporymi inwestycjami – a tego nie chce nikt…Forumowe wypowiedzi wielu z Was – uzytkownikow calej gamy E – zarowno Diesla i Benzyny zmienilo moj tok myslenia – zapragnalem miec auto z silnikiem benzynowym – jezdze malo i Diesel nijak sie kalkuluje…Poza tym problemy nurtujace uzytkownikow aut benzynowch sa niewielkie z tym co czyha na uzytkownikow Diesla (ale nie mam zamiaru tego rozjatrzac i sie sprzeczac – to subiekcja)…Przekonalem sie tez, ze EIV jak na swoja generacje auta jest przesadnie naszpikowany elektronika i nawet najbanalniejsze spadki napiecia (np. do 10V) potrafia unieruchomic EIV…
Generowanie bledow – szczegolnie spadkami napiecia nie powinny zaburzac calego ‘‘harmonogramu‘‘ pracy auta…
No i naturalnie zabawy z cala elektronika po odpieciu akumulatora sa juz zywymi legendami…
Mam nadzieje, ze nikogo nie urazilem (nie taki jest moj zamiar) i nikt nie bedzie mial mi za zle chwil szczerosci – mysle, ze jestem zobowiazany do otwartosci i pewnie wiele osob po cichu przyzna – moj EIV tez tak ma…Taki jest urok tego auta – mozna je kochac lub znienawidzic – ja stoje gdzies pomiedzy – gdyby ktos zapytal mnie: kupilbys jeszcze raz to auto? – odpowiedzialbym – NIE – na pewno nie w Dieslu – kupilbym benzyne wyprodukowana po 2008 roku – ale aut z malym przebiegiem jest tak malo, ze az zal…
Jak kupowalem to auto nie zdawalem sobie sprawy, ze dzieki niemu poznam tylu wartosciowych i ciekawych ludzi – i to wlasnie wynagrodzilo mi posiadanie mojego egzemplarza, ktory przeszedl do historii tego Forum…
Moje auto bardziej meczyl jego wiek niz jego przebieg – ale dzieki wszystkim udokumentowanym naprawa na auto mialem trzech klientow i kupil pierwszy
W Polsce nawet nie bylo szans by probowac go sprzedac bo za pieniadze, ktore chcialem dostac moznaby kupic 3-4 letniego EIV – nie chcialem wystawiac go na Forum czy cos...
Na OZURE III wspominalem o tym, ze chce zmienic auto – nie przypuszczalem, ze stanie sie to tak szybko – ale tak musialo byc...
Nowe auto juz kupilem ponad tydzien temu – odbieram w czwartek...Nad jego zakupem myslalem juz od czterech miesiecy – wahalem sie miedzy Honda Odyssey a Mazda 5 CW.
Rozpoczal sie okres jazd probnych (Honde chcialem sprowadzic z USA, bo w Austrii nie ma jej w ofercie a dostep do czesci i brak rozbudowanego serwisu zdyskwalifikowal jej zakup tak wlasciwie)...
Jazdy probne Mazda rozpoczely sie od silnika 1.6 CD – 116KM dosc dobrze dawalo sobie rade, ale charakterystyka pracy tego silnika nastawiala mnie do niego negatywnie...Diesla wszakze chcialem uniknac za wszelka cene

I wtedy pewnej pieknej soboty wpadla w moje rece ''piatka'' z 2.0i – i to bylo to – milosc od pierwszego wejrzenia...bezkompromisowa, cicha, dobrze wyposazona, inteligentna i biala
Juz wtedy wiedzialem, ze bedzie moja...
I tak oto stalem sie wlascicielem autka : Mazda 5 CW TX 2.0i MZR i-Stop 150 KM...
P.S.
Chcialem przy okazji podziekowac koledze sumer za bezcenne rady, wyjasnienia i poswiecony czas...
Nastala nowa era: era zoom-zoom...






Kuba aka whitescorpio