Auto kupiłem w sierpniu 2009 roku od prywatnej osoby w Sosnowcu. Stan licznika przy kupnie około 113 tys. km. Madzia zadbana, niepalone w środku.
Ciężko było mi się przestawić z Volvo 850 na Mazdę ale pierwszy większy wyjazd na urlop na przepiękną suwalszczyznę rozwiał moje wątpliwości i stare przyzwyczajenia.
Z auta jestem bardzo zadowolony, nie sprawia żadnego kłopotu.
W pierwszej kolejności oczywiście wykonana została wymiana rozrządu wraz z pompą wodną. Wymiana oleju i płynu chłodniczego. Z części eksplatacyjnych wymieniłem jeszcze wahacze wzdłużne tylne oraz łączniki stabilizatora zarówno z przodu jak i z tyłu. Przednie łączniki dostały w kość na zlocie letnim we Wrocławiu, gdzie musiały sprostać ciężkim próbom sprawnościowym.
Wyposażenie auta:
– ABS,
– TCS,
– 4 poduszki powietrzne,
– halogeny,
– elektrycznie otwierane szyby x 4,
– elektrycznie regulowane lusterka,
– centralny zamek,
– klimatyzacja manualna.
Z ciekawostek wyposażenia to dodatkowe gniazdo zapalniczki w bagażniku, które przydaje się np. do podłączenia lodówki turystycznej z agregatem.
Zmienione elementy to:
– założenie oryginalnego radia – przy zakupie założone JVC 1 Din – nie podobał mi się inny kolor podświetlenia, który przeszkadzał podczas nocnej jazdy,
– siłą rzeczy kolejnym krokiem był zakup xcarlinka,
– dołożenie tweeterków Boschmann w podszybie – ładnie uzupełniają dźwięk,
– montaż kompletu owiewek przód + tył firmy Heko,
– zakup roletek przeciwsłonecznych – na razie brak kasy na przyciemnienie szyb.
W planach:
– wymiana kierunków bocznych na typu clear,
– montaż czujników parkowania,
– przyciemnienie szyb.
Reszta prawdopodobnie zostanie bez zmian – wszystko jest funkcjonalne i według mnie nie wymiaga zmian ale nigdy nie mówię nigdy.
Teraz trochę fotek





Auto pakowne – nadaje się również na imprezy:

W zimowej aurze:

I na zlocie w Piotrkowie Trybunalskim razem z moją Żonką:

Latem Madzia doczekała się naprawy blacharskiej – likwidacja purchli na tylnych nadkolach, wstawka kawałków nowej blachy i malowanie tych elementów. Robota wykonana solidnie, nie widać żadnych różnic.
Ostatnio wykonałem jeszcze konserwację podwozia (oryginalnie Japończycy zapomnieli chyba zakonserwować tyłu pojazdu i dzięki temu miałem problem z gnijącymi rantami tylnych nadkoli), dzięki uprzejmości znajomego blacharza, który udostępnił mi jedno stanowisko w swoim warsztacie wraz z podnośnikiem elektrycznym.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was swoim opisem.
Pozdrawiam