Tanie auto używane do 11 tysięcy 2024 rok
Strona 1 z 1
Cześć.
Wiem, że różne tematy o używanych autach były zakładane w tym dziale, ale mamy 2024 rok, realia rynku używek się zmieniły. Po pozbyciu się w zeszłym roku Mazdy, nie chciałbym już wracać do marki, a jakieś auto czasami się przydaje. Niestety sytuacja finansowa jest taka, że szkoda mi pieniędzy na kupowanie auta droższego niż 11 tysięcy.
Jakie wymagania:
1. Auto na dojazd do:
– rodziny raz w tygodniu. Odległości w jedną stronę 65 – 120 km. Jazda drogami lokalnymi
– pracy jeżeli będzie zła pogoda, ale odcinek 3,5 km
– wyjazd 3-4 razy w roku na wakacje / weekend po kraju
2. Auto musi:
– mieć większy bagażnik niż Mazda 2 z wygodnym dostępem. Z tego powodu odpadają sedany
– być w miarę odporne na korozję, a na pewno nie korodować na elementach typu podłoga, podłużnice, kielichy
– mieć wydajną wentylację, żeby nie było problemu z parowaniem szyb
– nie być podatne na drogie awaria – stąd odpadają wszelkie skomplikowane silniki z turbo, diesle z DPF, automaty
– być w miarę dobrze wyposażone, ale podstawą jest dla mnie wyposażenie dotyczące bezpieczeństwa tj. poduszki, ESP
– być bezpieczne tj. mieć skuteczne hamulce, dobrze działające strefy zgniotu, dobrą widoczność w celu łatwego manewrowania i wyjeżdżania z ulic podporządkowanych, dobre lampy
Dodatkowym atutem byłoby: dobra współpraca z gazem, łatwa samodzielna wymiana żarówek, filtru kabinowego itp. części eksploatacyjnych
3. Mam parę typów oraz uwag / wątpliwości:
a) Ford Focus: wersja MK2 przed liftingiem. Silniki 1.6 100 KM. Wady: korozja, trochę tandetne wnętrze w środku przy niskich wersjach wyposażenia, nie lubi się z LPG. Zalety – przestronne, ma chyba dobre lampy (nawet halogenowe są chyba spoko), przestrzeń w środku, łatwo wymienia się żarówki tzn. można wyciągnąć lampę dość łatwo. I rzadko widzę, żeby miały zmatowiałe lampy.
b) Renault:
Clio III kombi 1.2 75 KM (1.2 TCE nie z powodu turbo), 1.4 i 1.6 rzadko można znaleźć. Trochę małe, ale bagażnik byłby wystarczający. Chyba skomplikowana wymiana żarówek. Nie ma ich aż tak dużo w tej cenie w ogłoszeniach
Megane II / Scenic II – wnętrze podobnie jak w Fordzie tandetne, ale przynajmniej nie koroduje. Lampy widzę mają często mocno zmatowiałe. Ogólnie kolega jeździ Grand Scenicem i auto w środku wygląda jakby miało przejechane 700 tysięcy, a ma 300. Jakość wnętrza nie jest wysoka, podobnie jak mogące się pojawić problemy z elektroniką
Laguna II FL kombi 2.0 135 KM – największe pod kątem długości, ale chyba też najbardziej komfortowe tj. ciche i z wygodnymi fotelami. Na ulicy gdzie mieszkam może być problem czasami z miejscem do parkowania (długość auta robi swoje). Dodatkowo w wielu ogłoszeniach deski wyglądają jakby się odkleiło podszybie. Bogatsze wersje mają jednak komplet wyposażenia i chyba bardziej trwałe tapicerki niż Megane II.
c) Opel Astra III hb/kombi 1.4 90 KM, 1.6 105 KM. Brat ma 1.8 w kombi, 125 KM, auto służy jako wół roboczy. Pali olej, koroduje na błotnikach z przodu, ale wnętrze mimo ciężkich warunków jest całkiem ok. Podobnie jak awarie. Nigdy auto nie zawiodło. Ta korozja błotników to widzę powtarzający się temat, bo wiele Opli z tym widziałem.
d) Citroen C4 Picasso / Xsara Picasso ze starszymi silnikami 1.6 109 lub 1.8 – wiem, że lubią korodować progi. W Xsarze dodatkowo wymagająca regeneracji belka. W obu pierdoły z elektroniką. Jechałem taką Xsara jako pasażer i byłem pod wrażeniem ilości miejsca, dodatkowo auto było dość ciche, zawieszenie nie tłukło. W kwocie 11 można kupić dość młody rocznik
e) 307 SW po liftingu. Silnini 1.6 lub 2.0. Różne opinie odnośnie korozji, na pewno problem może być z tylną klapą. Trochę odstraszające są problemy z pożarami. Niby dotyczy aut przed liftingiem, ale tych doniesień o pożarach nieco jest. Elektryka na pewno będzie stanowić problem. Na plus przestronność, widoczność, współpraca z LPG, dość bogate wyposażenie
Rozważałem też:
308 SW 1.6 HDI 90 KM bez DPF i dwumasy. O ile na trasy auto byłoby spoko, o tyle z racji wieku i rodzaju silnika będą to auta z dużymi przebiegami, mocno wyeksploatowane, a dodatkowo na tych krótkich dojazdach do pracy auto nie zdąży się nawet rozgrzać. No i budżet 11 może nie wystarczyć. Podobnie jak i na rzadko pojawiającą się wersję z benzyną 2.0.
To chyba tyle. Wszelkie Kia, Hyundai, jakiekolwiek auta japońskie odpadają. Na VW Golfa V mnie nie stać w ładnym stanie z 1.6 MPI, Seat Altea też za niski budżet. Volvo V50 podobnie, za niska kwota chyba na sensowny egzemplarz.
Wiem, że różne tematy o używanych autach były zakładane w tym dziale, ale mamy 2024 rok, realia rynku używek się zmieniły. Po pozbyciu się w zeszłym roku Mazdy, nie chciałbym już wracać do marki, a jakieś auto czasami się przydaje. Niestety sytuacja finansowa jest taka, że szkoda mi pieniędzy na kupowanie auta droższego niż 11 tysięcy.
Jakie wymagania:
1. Auto na dojazd do:
– rodziny raz w tygodniu. Odległości w jedną stronę 65 – 120 km. Jazda drogami lokalnymi
– pracy jeżeli będzie zła pogoda, ale odcinek 3,5 km
– wyjazd 3-4 razy w roku na wakacje / weekend po kraju
2. Auto musi:
– mieć większy bagażnik niż Mazda 2 z wygodnym dostępem. Z tego powodu odpadają sedany
– być w miarę odporne na korozję, a na pewno nie korodować na elementach typu podłoga, podłużnice, kielichy
– mieć wydajną wentylację, żeby nie było problemu z parowaniem szyb
– nie być podatne na drogie awaria – stąd odpadają wszelkie skomplikowane silniki z turbo, diesle z DPF, automaty
– być w miarę dobrze wyposażone, ale podstawą jest dla mnie wyposażenie dotyczące bezpieczeństwa tj. poduszki, ESP
– być bezpieczne tj. mieć skuteczne hamulce, dobrze działające strefy zgniotu, dobrą widoczność w celu łatwego manewrowania i wyjeżdżania z ulic podporządkowanych, dobre lampy
Dodatkowym atutem byłoby: dobra współpraca z gazem, łatwa samodzielna wymiana żarówek, filtru kabinowego itp. części eksploatacyjnych
3. Mam parę typów oraz uwag / wątpliwości:
a) Ford Focus: wersja MK2 przed liftingiem. Silniki 1.6 100 KM. Wady: korozja, trochę tandetne wnętrze w środku przy niskich wersjach wyposażenia, nie lubi się z LPG. Zalety – przestronne, ma chyba dobre lampy (nawet halogenowe są chyba spoko), przestrzeń w środku, łatwo wymienia się żarówki tzn. można wyciągnąć lampę dość łatwo. I rzadko widzę, żeby miały zmatowiałe lampy.
b) Renault:
Clio III kombi 1.2 75 KM (1.2 TCE nie z powodu turbo), 1.4 i 1.6 rzadko można znaleźć. Trochę małe, ale bagażnik byłby wystarczający. Chyba skomplikowana wymiana żarówek. Nie ma ich aż tak dużo w tej cenie w ogłoszeniach
Megane II / Scenic II – wnętrze podobnie jak w Fordzie tandetne, ale przynajmniej nie koroduje. Lampy widzę mają często mocno zmatowiałe. Ogólnie kolega jeździ Grand Scenicem i auto w środku wygląda jakby miało przejechane 700 tysięcy, a ma 300. Jakość wnętrza nie jest wysoka, podobnie jak mogące się pojawić problemy z elektroniką
Laguna II FL kombi 2.0 135 KM – największe pod kątem długości, ale chyba też najbardziej komfortowe tj. ciche i z wygodnymi fotelami. Na ulicy gdzie mieszkam może być problem czasami z miejscem do parkowania (długość auta robi swoje). Dodatkowo w wielu ogłoszeniach deski wyglądają jakby się odkleiło podszybie. Bogatsze wersje mają jednak komplet wyposażenia i chyba bardziej trwałe tapicerki niż Megane II.
c) Opel Astra III hb/kombi 1.4 90 KM, 1.6 105 KM. Brat ma 1.8 w kombi, 125 KM, auto służy jako wół roboczy. Pali olej, koroduje na błotnikach z przodu, ale wnętrze mimo ciężkich warunków jest całkiem ok. Podobnie jak awarie. Nigdy auto nie zawiodło. Ta korozja błotników to widzę powtarzający się temat, bo wiele Opli z tym widziałem.
d) Citroen C4 Picasso / Xsara Picasso ze starszymi silnikami 1.6 109 lub 1.8 – wiem, że lubią korodować progi. W Xsarze dodatkowo wymagająca regeneracji belka. W obu pierdoły z elektroniką. Jechałem taką Xsara jako pasażer i byłem pod wrażeniem ilości miejsca, dodatkowo auto było dość ciche, zawieszenie nie tłukło. W kwocie 11 można kupić dość młody rocznik
e) 307 SW po liftingu. Silnini 1.6 lub 2.0. Różne opinie odnośnie korozji, na pewno problem może być z tylną klapą. Trochę odstraszające są problemy z pożarami. Niby dotyczy aut przed liftingiem, ale tych doniesień o pożarach nieco jest. Elektryka na pewno będzie stanowić problem. Na plus przestronność, widoczność, współpraca z LPG, dość bogate wyposażenie
Rozważałem też:
308 SW 1.6 HDI 90 KM bez DPF i dwumasy. O ile na trasy auto byłoby spoko, o tyle z racji wieku i rodzaju silnika będą to auta z dużymi przebiegami, mocno wyeksploatowane, a dodatkowo na tych krótkich dojazdach do pracy auto nie zdąży się nawet rozgrzać. No i budżet 11 może nie wystarczyć. Podobnie jak i na rzadko pojawiającą się wersję z benzyną 2.0.
To chyba tyle. Wszelkie Kia, Hyundai, jakiekolwiek auta japońskie odpadają. Na VW Golfa V mnie nie stać w ładnym stanie z 1.6 MPI, Seat Altea też za niski budżet. Volvo V50 podobnie, za niska kwota chyba na sensowny egzemplarz.
Auto za taką kwotę na bank będzie wymagało inwestycji większej lub mniejszej ale będzie wymagało. Ja bym szedł w Scenic 2 z 1.6 + lpg. silnik raczej bez problemowy, ogólnie jak nie spawane z 3 to pojeździ. Części dość tanie i mechanicy nie mają z nimi problemów, mocno nie koroduje jest przestronne a i do bagażnika wejdzie sporo. Ja mam nowszego Grand Scenic 3 1.6 dci i myślę że był to dobry wybór.
są jeszcze fiaciki – chyba w kwocie do ogarnięcia jakieś punto czy bravo..
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Witam.
Ja swego czasu śmigałem takim egzemplarzem i nawet na spotach bylem
Jak by były nadal produkowane to pewnie bym kupił zamiast CX-30
Z gazem są spoko też i ten komfort
https://www.autocentrum.pl/oceny/honda/ ... 2005-2009/
Ja swego czasu śmigałem takim egzemplarzem i nawet na spotach bylem
Jak by były nadal produkowane to pewnie bym kupił zamiast CX-30
Z gazem są spoko też i ten komfort
https://www.autocentrum.pl/oceny/honda/ ... 2005-2009/
zadra napisał(a):są jeszcze fiaciki – chyba w kwocie do ogarnięcia jakieś punto czy bravo..
No, Grande Punto spoko auto. Bravo przeglądałem i w tej cenie trudno chyba o dobry egzemplarz. I jeszcze widoczność to tyłu kiepska. Moja druga połówka jednak na Punto kręci głową. Ja natomiast stwierdzam, że auto może być mniejsze, żeby parkowanie było łatwiejsze. Przypomniałem sobie Forda Fusion. W tej cenie to chyba najdroższe egzemplarze, więc można kupić taniej i zostanie na naprawy. Tylko koroduje plus jeździłem Fiestą na której bazuje i miejsca na nogi nawet dla mnie mało. Jednak do parkowania spoko plus krawężniki można atakować, bo zderzaki wysoko i progi.
Jeszcze może Nissan Note? Ojciec kolegi ma takiego w dieslu, ale ilość miejsca z przodu i x tyłu duża, bagażnik trochę mały . Jednak ma regularne kształty, nie jest długie i do parkowania chyba ok. I w benzynie chyba gaz można instalować bez problemu.
Nissan Tiida, mało popularny ale fajny samochodzik.
ZdzichuZ napisał(a):Jeszcze może Nissan Note?
Jeśli Note wchodzi w rachubę to warto jeszcze spojrzeć na Modusa – technicznie to ten sam samochód.
Trusted computing – Yes or No?
Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Tak, Modusa też brałem pod uwagę, ale chciałbym mieć auto, w którym mogę sam wymienić żarówki na trasie zimą, bez dostawania się przez nadkole. Plus Note bardziej mi się podoba. Jeszcze pomyślałem by jednak dołożyć nieco i kupić 308 SW z prostą wersją 1.6 HDI bez DPF i dwumasy. 90 koni na moje potrzeby byłoby ok, do tego większy bagażnik. Muszę jednak rozważyć czy auto używane raz na kilka dni warto brać w dieslu plus jednak zderzak z przodu w 308 długi i niski. Także na placu boju został Note i 308. Do jednego i drugiego przymierzę się, sprawdzę czy mi pasują i wybiorę, ale wskazanie jest obecnie na Nissana z racji rozmiarów zewnętrznych i niskich planowanych przebiegów. Więcej niż 10 tysięcy rocznie nie zrobię, więc diesel raczej bez sensu.
Po przejrzeniu i zastanowieniu się szukam Nissana, ale mam pewien dylemat. Wiele egzemplarzy ma tylko 4 poduszki powietrzne. Czy jest sens szukać specjalnie wersji spełniającej wymagania co do wyposażenia (ESP, 6 poduszek o które trudno), czy po prostu kupić auto w jak najlepszym stanie?
ZdzichuZ napisał(a):Po przejrzeniu i zastanowieniu się szukam Nissana, ale mam pewien dylemat. Wiele egzemplarzy ma tylko 4 poduszki powietrzne. Czy jest sens szukać specjalnie wersji spełniającej wymagania co do wyposażenia (ESP, 6 poduszek o które trudno), czy po prostu kupić auto w jak najlepszym stanie?
chyba niestety skazany jesteś na branie najlepszego z tych co są oferowane.
Oby się nie okazało, że poduszki są tylko w opisie a faktycznie jedziesz na rezystorach.
Co prawda sam z chęcią dopłacilbym do esp ..
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Fakt, bez ESP bym nie chciał auta, bezpieczeństwo to podstawa dla mnie. Z wiekiem priorytety się zmieniają, ale też zwracam uwagę większą niż kiedyś na to jak dobrze świecą światła (szkoda, że testy trudno znaleźć plus po tylu latach to większość aut i tak jak lampy zmatowiałe), na skuteczność hamulców, widoczność z auta. Trochę szukam już, czytam, patrzę na te ogłoszenia. Prawie w czwartek pojechałem obejrzeć Focusa MK2 z 1.6, ale terminy w pracy mi nie pasowały plus był daleko. Obecnie mam na oku albo Nissana Note, który jest dość blisko, silnik 1.4, z polskiego salonu, albo młodsze o 3 lata Clio 3 w kombi z 1.2 TCE. Oba w podobnej cenie, najlepiej chyba będzie obejrzeć oba i wybrać. Nawet mi chodziło po głowie, żeby dołożyć i kupić Megane 3 1.6 benzynowe, ale wole nie przekraczać kwoty 13 tysięcy na samo auto.
Kupione, ale nic z powyższej listy. Wybór padł na V50. Będzie bezpiecznie, wygodnie i co ważne dobrze zabezpieczone przed korozją. Silnik może bez szału 1.8, ale na mój sposób jazdy wystarczy. Parę rzeczy do zrobienia jest, ale auto ma w końcu kilkanaście lat.
Podaj więcej szczegółów, jaka cena przebieg, wyposażenie.
Cała historia zakupu i powrotu ciekawa, bo auto kupione nieco z przypadku i była też przygoda w trasie. Kupione jest:
V50 rocznik 2008, pierwsza rejestracja 2008, sprowadzone w 2019 grudzień że Szwecji. Silnik 1.8 F, kolor taki niebiesko szary, ciemne wnętrze, wersja Kinetic, ,a więc m.in. fotele częściowo skórzane, klimatyzacja 2 strefowa, tempomat, DSTC. Przebiegu 233 tysiące (po powrocie do domu dokładnie 233007), cena 12000. Do zrobienia są: łożysko prawe z tyłu, wymiana cięgna do klap wirowych (tak wywaliło na kompie, że błąd klap i zapewne to cięgno, pod koniec roku wymieniali EGR), parujące przednie lampy (bez ksenonu, są spryskiwacze), do przejrzenia czy klocki z tyłu do wymiany plus standardowo olej i płyny. Do wgrania polski język w menu i czymś uszkodzona obudowa radia jest, tzn. ramka wokół wejścia płyty i jeszcze uszkodzona sprzączka pasa z tyłu. Zablokował się w niej pas dodatkowo używany ze smyczą dla psa. Jak ogarnę te naprawy i umyję auto to założę temat. Trochę dziwnie po tylu latach jazdy Mazdami wsiąść w coś innego, ale już ubiegłoroczna długa podróż wakacyjna Passatem brata bardzo mnie przekonała do szukania czegoś innego.
V50 rocznik 2008, pierwsza rejestracja 2008, sprowadzone w 2019 grudzień że Szwecji. Silnik 1.8 F, kolor taki niebiesko szary, ciemne wnętrze, wersja Kinetic, ,a więc m.in. fotele częściowo skórzane, klimatyzacja 2 strefowa, tempomat, DSTC. Przebiegu 233 tysiące (po powrocie do domu dokładnie 233007), cena 12000. Do zrobienia są: łożysko prawe z tyłu, wymiana cięgna do klap wirowych (tak wywaliło na kompie, że błąd klap i zapewne to cięgno, pod koniec roku wymieniali EGR), parujące przednie lampy (bez ksenonu, są spryskiwacze), do przejrzenia czy klocki z tyłu do wymiany plus standardowo olej i płyny. Do wgrania polski język w menu i czymś uszkodzona obudowa radia jest, tzn. ramka wokół wejścia płyty i jeszcze uszkodzona sprzączka pasa z tyłu. Zablokował się w niej pas dodatkowo używany ze smyczą dla psa. Jak ogarnę te naprawy i umyję auto to założę temat. Trochę dziwnie po tylu latach jazdy Mazdami wsiąść w coś innego, ale już ubiegłoroczna długa podróż wakacyjna Passatem brata bardzo mnie przekonała do szukania czegoś innego.
Po doświadczeniach z zakupem auta, chcąc teraz kupić dobrze mam pytania:
1. Co warte są te raporty o autach z carvertical, historiaszkod.pl, autoDNA?
2. Lepiej szukać auta kupionego w salonie PL czy np. ściągnięte rok – kilka lat z Niemiec też rozważyć?
3. Na jakie "ściemy" uważać?
Kupno pojazdu to jednak nie jest łatwa sprawa. Nowe to w salonie
1. Co warte są te raporty o autach z carvertical, historiaszkod.pl, autoDNA?
2. Lepiej szukać auta kupionego w salonie PL czy np. ściągnięte rok – kilka lat z Niemiec też rozważyć?
3. Na jakie "ściemy" uważać?
Kupno pojazdu to jednak nie jest łatwa sprawa. Nowe to w salonie
JA swoje ostatnie dwa auta kupiłem bo pochodziły z polskiego salonu.
nie były to super rodzynki, bo wszystko oczywiście kwestią kwoty którą dysponowałem w dniu zakupu.
Można powiedzieć, że oba zakupy pod tym względem trafione.
Historia pojazdu – klarowna i do sprawdzenia w obecności właściciela przed zakupem (w ASO).
Nie wierzę w auta kupione z zachodu – tym bardziej, że poziom cenowy 5000euro to na zachodzie to wartość jednomiesięcznych zarobków a w tej wartości należy zwrócić uwagę na fakt, że jeszcze ktoś to musi przywieźć, zarejestrować, naprawić i sprzedać z zyskiem.
To ja chyba wolałbym dać 30% więcej na coś z Polskiego salonu, może mniej ładne czy mniej zadbane wizualnie ale z pewną historią którą można łatwo uzyskać.
Dodatkowo nie wierzę od wielu lat, w niskie przebiegi pojazdów zachodnich. Zawsze sobie powtarzam, że jeśli mnie stać na to, żeby rocznie przejechać 25000km, to Niemca czy Francuza stać na coś takiego tym bardziej, a przecież kraje mają większe i jest gdzie jeździć.,.,
Zgodziłbym sie na zachodnie auto tylko wówczas, gdybym bezpośrednio uczestniczył w zakupie, ale też trzeba wiedzieć, że dużo aut tam wystawianych to auta z tureckich, ruskich i nie wiadomo jakich jeszcze autohausów.. oni również potrafią kombinować żeby sprzedać..
Kupno auta wcale nie jest łatwe i trzeba dużo obejrzeć, żeby wyrobić sobie zdanie.
Raz trafiłem też na auto z polskiego salonu, sprzedawane przez znanego w Poznaniu sprzedawcę (pozytywnie go postrzegałem) i okazało się, że brak raportu z kontroli stanu technicznego, auto po nieudolnej naprawie lakierniczej w kilku miejscach, coś też było z czujnikami ABS (mocowane nie tak jak trzeba = grzebane) ale osoba która mi auto udostępniała pozwoliła na dokładną kontrolę nawet ich czujnikiem grubości lakieru (wyszły wtedy te cyrki z lakierowaniem), dostęp do kanału (kwestie czujników) i zdawała się nie znać szczegółów z historii napraw auta poza oficjalnym znanym serwisem o ktorym poinformował ich sprzedający.
Ja zrezygnowałem ale auto i tak po tygodniu się sprzedało.
Trzeba po prostu uważać na wszystko a każdą niepewność rozumieć jak próbę ukrycia jakiegoś faktu przez sprzedającego.
nie były to super rodzynki, bo wszystko oczywiście kwestią kwoty którą dysponowałem w dniu zakupu.
Można powiedzieć, że oba zakupy pod tym względem trafione.
Historia pojazdu – klarowna i do sprawdzenia w obecności właściciela przed zakupem (w ASO).
Nie wierzę w auta kupione z zachodu – tym bardziej, że poziom cenowy 5000euro to na zachodzie to wartość jednomiesięcznych zarobków a w tej wartości należy zwrócić uwagę na fakt, że jeszcze ktoś to musi przywieźć, zarejestrować, naprawić i sprzedać z zyskiem.
To ja chyba wolałbym dać 30% więcej na coś z Polskiego salonu, może mniej ładne czy mniej zadbane wizualnie ale z pewną historią którą można łatwo uzyskać.
Dodatkowo nie wierzę od wielu lat, w niskie przebiegi pojazdów zachodnich. Zawsze sobie powtarzam, że jeśli mnie stać na to, żeby rocznie przejechać 25000km, to Niemca czy Francuza stać na coś takiego tym bardziej, a przecież kraje mają większe i jest gdzie jeździć.,.,
Zgodziłbym sie na zachodnie auto tylko wówczas, gdybym bezpośrednio uczestniczył w zakupie, ale też trzeba wiedzieć, że dużo aut tam wystawianych to auta z tureckich, ruskich i nie wiadomo jakich jeszcze autohausów.. oni również potrafią kombinować żeby sprzedać..
Kupno auta wcale nie jest łatwe i trzeba dużo obejrzeć, żeby wyrobić sobie zdanie.
Raz trafiłem też na auto z polskiego salonu, sprzedawane przez znanego w Poznaniu sprzedawcę (pozytywnie go postrzegałem) i okazało się, że brak raportu z kontroli stanu technicznego, auto po nieudolnej naprawie lakierniczej w kilku miejscach, coś też było z czujnikami ABS (mocowane nie tak jak trzeba = grzebane) ale osoba która mi auto udostępniała pozwoliła na dokładną kontrolę nawet ich czujnikiem grubości lakieru (wyszły wtedy te cyrki z lakierowaniem), dostęp do kanału (kwestie czujników) i zdawała się nie znać szczegółów z historii napraw auta poza oficjalnym znanym serwisem o ktorym poinformował ich sprzedający.
Ja zrezygnowałem ale auto i tak po tygodniu się sprzedało.
Trzeba po prostu uważać na wszystko a każdą niepewność rozumieć jak próbę ukrycia jakiegoś faktu przez sprzedającego.
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Tak, masz rację z tymi autami z zagranicy. Ja raz dałem do sprowadzenia auto jeszcze Panu Bartkowi z Carpasja. Pamiętam, że kwota jaką dałem była sporo większa niż za takie samo auto w Polsce. Jednak pierwszy właściciel, niski przebieg, bardzo dobry stan.
Nie liczę na perełkę, super nie wiadomo co. Przecież w tej kwocie co chcę wydać to nadal auto kilkanaście lat. I będą obcierki, mniejsze lub większe przygody. Tylko nie chcę kręconego, poważnie uszkodzonego i zwłaszcza po zalaniu. Chciałbym te 4 – 5 lat pojeździć dopóki można spalinowymi
Także rzeczywiście będę szukać z PL salonu, bo sam CEPIK wtedy bardzo pomaga. Na razie mam czas, oglądam, szukam. Nawet oglądanie na komputerze daje sporo – wiele więcej widać niż na telefonie. Do początku zimy coś mam nadzieję trafić.
Nie liczę na perełkę, super nie wiadomo co. Przecież w tej kwocie co chcę wydać to nadal auto kilkanaście lat. I będą obcierki, mniejsze lub większe przygody. Tylko nie chcę kręconego, poważnie uszkodzonego i zwłaszcza po zalaniu. Chciałbym te 4 – 5 lat pojeździć dopóki można spalinowymi
Nadal szukasz auta do 11tys zł?
Już wiem, że nie
To ostatnie ogłoszenie, to... kurcze cały dzień w samochodzie .. najpierw poszukaj tych co bliżej stoją, kilka musisz obejrzeć, żeby mieć pogląd ogólny i rozróżnić czy konkretne auto odbiega od średniej..
Już wiem, że nie
To ostatnie ogłoszenie, to... kurcze cały dzień w samochodzie .. najpierw poszukaj tych co bliżej stoją, kilka musisz obejrzeć, żeby mieć pogląd ogólny i rozróżnić czy konkretne auto odbiega od średniej..
Historie mojej młodości :
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
[url]https://www.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?f=102&t=151548&start=140[/url]
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Strona 1 z 1
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

