Elektromobilność – wrażenia, opinie, dyskusja...

Pogaduchy motoryzacyjne.

Postprzez MazdaOwner » 23 lut 2021, 19:09

Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 30 kwi 2008, 12:28
Posty: 116 (0/4)
Skąd: Małopolska
Auto: 323F BJ 1.5 16V

Postprzez Grzyby » 23 lut 2021, 19:30

MazdaOwner napisał(a):.

Ale wiesz ze można kogoś krytykować nie będąc przy tym na siłę bucem i chamem?
Obrazek
d.pa
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 3 paź 2004, 22:09
Posty: 17028 (77/161)
Skąd: KIELCE
Auto: Suzuki Aerio 2.3l J23A,
Renault Trafic 1.6 TT R9M,
Renault Master 2.5D,
Fiat Doblo 1.6 16V
Dacia DV 1.6 LPG,
Burstner Amara 535TK

Postprzez child » 23 lut 2021, 21:47

Ludzie, odpuście już wszyscy po kolei, bo fajna dyskusja rzeczywiście była, a teraz już głównie wycieczki osobiste...

A żeby było w temacie – tutaj ciekawy test Peugeota 508 PHEV: https://www.youtube.com/watch?v=jP0L6PcopVw

Parę wyjątków dla tych, którym się nie chce oglądać:
* bardzo mało miejsca w drugim rzędzie – wysoko podłoga (pewnie przez baterie)
* duża moc, dziadowskie przyspieszenie
* zużycie paliwa w trasie takie same jak wersji benzynowej (oczywiście tańszej)
* jak to podsumował autor – jakbym kupił taki samochód, to bym uważał, że mi sprzedali zepsuty...
* wbrew pozorom recenzja nie jest wyłącznie mieszaniem z błotem – jest dużo zachwytów, ale nie dotyczą rzeczy związanych z elektrycznością
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1620 (50/97)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez piwo » 24 lut 2021, 06:46

Jak mi ten samochód podnosi adrenalinę. Wy też się trzęsiecie jak wychodzicie z auta? Bo mnie drżą ręce i cały jakiś roztrzęsiony. Jednak brak kontroli trakcji, napęd na tył to męska rzecz. Jazda w poślizgu i cięcia łuków jest to niesamowita sprawa. Tyle bym w tym aucie chciał zmienić, ale jak wysiadam z niego jestem mega szczęśliwy. Może nie warto nic zmieniać...
http://www.youtube.com/watch?v=ZhyGC3jSvik&feature=player_embedded
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 13 lut 2005, 12:05
Posty: 4247 (138/101)
Auto: Opel Speedster 2001r. B207r, 850kg, LSD, RWD, home made TCS
1/4: 13,806s;
tor Poznań: 1m48,8s

Mazda 3 BM 2014r.
Fiat Punto 1,4LPG 2017r.

Postprzez MazdaOwner » 24 lut 2021, 08:04

Grzyby napisał(a):
MazdaOwner napisał(a):.

Ale wiesz ze można kogoś krytykować nie będąc przy tym na siłę bucem i chamem?

Gzrybie. Przeginasz i to bardzo. Określenia, których użyłeś, nie są moim autorstwem. Zauważ, że zadra zaatakował mnie pierwszy za określenie kritika gimbazą, pomimo, że pod moim postem pojawiły się ostre określenia, które, grzybie, zacytowałeś. Zadra nie zareagował na określenie buc i i cham, zareagował na kreślenie gimbaza, a dokładniej, zareagował tak, jak reaguje – szuka okazji do wycieczek osobistych. Dołączyłeś do zadry, również nie krytykując tego, kto użył słowa buc, tylko mnie. Dlaczego? Nie interesuje mnie to. Bujaj się. Nie dyskutuję na tym poziomie.
Kontrowersyjne słowa wycięto, a ze mnie zrobiono buca i chama. Bardzo miło. Pogratulować kreatywności, grzybie. Przeginasz na ostro, ale tobie wolno, bo ty tu szycha jesteś, gwiazdor, off topic można by rzec.

-------------------------------------
Kilka istotnych słów prawdy o samochodach elektrycznych: Film od 2:47 minuty
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 30 kwi 2008, 12:28
Posty: 116 (0/4)
Skąd: Małopolska
Auto: 323F BJ 1.5 16V

Postprzez zadra » 24 lut 2021, 15:12

MazdaOwner napisał(a):zadra zaatakował


Zadra nie zaatakował.
Nie chce mi się komentować, bo to jak grochem o ścianę. :|
Chciałbym tylko jakichś wypowiedzi na poziomie ale chyba moje "chcenie" to próba zawracania kijem Wisły.
Będę komentował kogo chcę i kiedy chcę – widzę, że bardzo to przeszkadza..
To wygląda jak dyskusja 12-to latków.. <co?>

Domyślam się jak się to skończy – tylko czekać na odpowiednie reakcje.

Wracając do tematu.
Zmusiłem się do obejrzenia materiału tyt "Izera".
W połowie już się lekko znudziłem, ale wytrzymałem do końca..
Jest tam potwierdzenie mojego twierdzenia, że produkcja i sprzedaż auta to biznes.
Dlatego budowana jest Izera w najbardziej popularnym segmencie na którym najwięcej można zarobić.

Powtórzę tylko, że ekologia kończy się tam, gdzie zaczyna się biznes i zarobek.
Skoro więc nie wiadomo jeszcze ile będzie kosztowało auto, to ja zakładam dwa scenariusze.

1. Auto będzie trochę tańsze od podobnych innych marek aby zachęcić kupujących ceną i przejąć część rynku
2. Auto będzie co najmniej tak drogie jak inne podobne renomowanych marek (może nawet droższe)

Bardziej skłaniałbym się do scenariusza nr 2, wszak to nasze polskie oryginalne auto, duma narodowa itp..
Podejście będzie podobne jak przy promocji "KS Grot" – skoro jest to nasze, polskie – to musi być lepsze i droższe od konkurencji bez względu na rzeczywistość a każdy kto wypowie się negatywnie o produkcie będzie publicznie linczowany.
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2451 (13/60)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez Dmb_T » 24 lut 2021, 17:11

A ja myślę, źe ostatecznie nie wejdzie do produkcji masowej. Nie ma to sensu, nie ma miejsca na rynku na taki projekt.
Tu trzeba naprawdę odpalić rakietę, żeby się przebić z czymś nowym na rynku. Fakt, że paru napiętych patriotycznie kupi to auto, nie oznacza ani sukcesu rynkowego ani zainteresowania za granicą.
Forumowicz
 
Od: 26 sty 2018, 17:22
Posty: 140 (2/3)
Auto: mazda 3, 2018, 2.0

Postprzez MazdaOwner » 24 lut 2021, 17:42

Dlaczego uważasz, że to nie ma sensu? A jaki sens jest produkowanie tego malucha, który ilością sprzedanych egzemplarzy przebił Teslę 3, a kosztuje na nasze poniżej 17 000 zł?

Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 30 kwi 2008, 12:28
Posty: 116 (0/4)
Skąd: Małopolska
Auto: 323F BJ 1.5 16V

Postprzez zadra » 24 lut 2021, 18:19

Również uważam, że sprzedaż z ceną dostosowaną do polskich realiów zarobkowych miała by sens.
Polskie realia to wg mnie cena nie przekraczająca 50 000zł za nowy pełnowartościowy produkt, lub takie zmiany w prawie, ubezpieczeniach i promocjach "ekologicznego napędu" żeby Kowalski za to auto zapłacił znacznie mniej niż za podobnej klasy spalinowe.
Tutaj ja upatruję sukces w taniości (dotyczy tylko ceny, nie dotyczy jakości).

Biorąc pod uwagę, że auto elektryczne aktualnie nie jest ekologiczne, co już sobie kilkakrotnie wyjaśniliśmy, ani w produkcji, ani utylizacji a tym bardziej w eksploatacji, to w pełni świadomy użytkownik takiego nieekologicznego środka transportu mógłby mieć kilka atutów pod ręką gdyby tylko:
1. Zasięg po naładowaniu był nie mniejszy niż 350km
2. mógł ładować TANIO z powszechnie dostępnych ładowarek a nie tylko w swojej prywatnej rezydencji uzbrojonej w panele,
3. prawo zmieniło się w kierunku ubezpieczeń OC/AC
4. byłaby możliwość odliczenia od podatku kosztów powyżej samego kosztu kWh choćby w przeliczeniu za zasięg, lub ilość rbh modułu silnika (aby nie było nadużyć ze strony przedsiębiorczych elektrożerców)

Takie możliwości, jak wjazd do ścisłego centrum miasta, parkowanie za free, korzystanie z buspasów, ulgi podatkowe i inne dot pojazdów elektrycznych promujące posiadaczy byłyby motorem dla rozwoju technologii przez związek z dużym popytem na rynku.
Nagle okazałoby się, że wszyscy chcą mieć elektryka, bo się to opłaca i jest fajne i przyjemne.
Oczywiście "opłaca się" wszystkim a nie tylko tym którzy sobie to sprytnie umieją wytłumaczyć. <oczy>
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2451 (13/60)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez child » 24 lut 2021, 19:37

zadra napisał(a):Biorąc pod uwagę, że auto elektryczne aktualnie nie jest ekologiczne, co już sobie kilkakrotnie wyjaśniliśmy, ani w produkcji, ani utylizacji a tym bardziej w eksploatacji,


Fakt jest taki, że akurat w eksploatacji to mogłoby być ekologiczne.

A z drugiej strony skojarzył mi się ten film o używanej Tesli, gdzie gościu mówi "ja naprawdę ładuję za darmo, bo z instalacji fotowoltaicznej". Tylko się niestety nie podzielił informacją, kto mu tę instalację podarował :)

Takie możliwości, jak wjazd do ścisłego centrum miasta, parkowanie za free


Lubię takie fantastyczne możliwości, które jakiś czas temu były dostępne dla wszystkich :(
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1620 (50/97)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez zadra » 24 lut 2021, 19:46

child napisał(a):Lubię takie fantastyczne możliwości, które jakiś czas temu były dostępne dla wszystkich

Tu będzie coraz gorzej..
Strefy parkowania coraz szersze, ceny parkowania poszybowały w górę (razem z ceną za przejazd MPK),
wydzielone strefy "czyste" z zakazem jazdy spalinowym który choćby był bardziej ekologiczny od auta elektrycznego (czyt: na węgiel) to i tak nie wjedzie chyba,że jest politykiem, bo tam to chyba poniżej 3litrowego BMW 250kM nie schodzą a jeżdżą jak chcą i gdzie tylko mogą. :>
Niech żyje państwo, w którym wszyscy są równie względem prawa... <dupa>

child napisał(a):akurat w eksploatacji to mogłoby być ekologiczne

Tylko ładowane w czasie słonecznego dnia z własnej instalacji słonecznej, bo inaczej jak już tu wklejałem w polskim prądzie jest więcej CO2 niż w standardowym paliwie.
Dodatkowo normy emisji spalinowych będą zaostrzane a zanieczyszczenia z elektrycznych (opalane elektrownie węglem) się nie zmienią przez kolejnych kilka dekad.

Ot ciekawostka z tych co to :
"Nikt nie wmówi nam, że białe jest białe a czarne jest czarne".. <oczy>
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2451 (13/60)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez Grzyby » 25 lut 2021, 10:48

MazdaOwner napisał(a):Przeginasz na ostro, ale tobie wolno, bo ty tu szycha jesteś, gwiazdor

Miło że tak sądzisz. Przypomnij się przy okazji, wyślę Ci autograf.
Obrazek
d.pa
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 3 paź 2004, 22:09
Posty: 17028 (77/161)
Skąd: KIELCE
Auto: Suzuki Aerio 2.3l J23A,
Renault Trafic 1.6 TT R9M,
Renault Master 2.5D,
Fiat Doblo 1.6 16V
Dacia DV 1.6 LPG,
Burstner Amara 535TK

Postprzez brii » 25 lut 2021, 13:35

zadra napisał(a):Tylko ładowane w czasie słonecznego dnia z własnej instalacji słonecznej, bo inaczej jak już tu wklejałem w polskim prądzie jest więcej CO2 niż w standardowym paliwie.

Nie zaginajmy rzeczywistości. Sprawy nigdy nie są tak proste jak się nam na szybko wydaje.
Jeśli już liczymy ile CO2 jest emitowane przy produkcji prądu to należy też policzyć ile jest emitowane przy produkcji paliw płynnych. Wydobycie ropy, jej transport do rafinerii, rafinacja (+1,6kWh / litr paliwa), transport i dystrybucja, energia potrzebna na przepompowanie – to złożone do kupy daje trochę inny obraz emisji niż to co wylatuje z rury. Nawet przy naszym wyjątkowo brudnym prądzie i wysokiej sprawności elektryków powoduje to, że ekwiwalent przejechanego kilometra w gramach CO2 wypada lepiej dla elektryków. Wszędzie gdzie prąd jest produkowany w sensowniejszy sposób wyniki są drastycznie lepsze. Mało kto bierze w tej dyskusji pod uwagę pozostałe czynniki takiej jak emisja NOx w miejscu gdzie jest duże zagęszczenie ludzi – samochody elektryczne pod tym względem są totalnie nieporównywalne. Do tego pozostaje kwestia cząstek stałych – nie tych z wydechów, bo to akurat dobrze ogarnięto a z hamulców. W przypadku hamowania regeneracyjnego elektryki i hybrydy wymagają znacznie rzadszego mycia felg ;) Większość pyłu zawieszonego (w okresach kiedy nie ogrzewamy budynków) który jest w miastach w których nie ma mocno emisyjnego przemysłu to właśnie pył z klocków/tarcz hamulcowych... Kwestie produkcji i utylizacji olejów, filtrów itd. pomijam, chociaż to też poważny atut elektryków, który jakby to przeliczyć na CO2 będzie dalej dobijać spalinówki. W ciągu ostatnich lat kwestia budowy pakietów akumulatorów też poszła do przodu i nie jest tak obciążająca dla środowiska – dosyć szybko sumaryczna emisja związana z produkcją i eksploatacją samochodu elektrycznego staje się mniejsza niż oszczędnej spalinówki... Oczywiście dziennikarze bijący pianę cały czas poruszają temat metali ziem rzadkich i tych strasznych problemów ludzi tam mieszkających – należy uczciwie dopowiedzieć, że metale ziem rzadkich są używane też przy produkcji paliw płynnych (w procesach katalitycznych w rafineriach – spore ilości kobaltu). Coraz popularniejsze (a niebawem będą stanowiły większość ze względu na cenę) są pakiety LiFePO4 w których kobaltu się nie używa. No i skoro już tak wszystkim na sercu leży poziom życia i zdrowie ludzi z daleka warto zaznaczyć, że w wojnach o ropę i lokalnych potyczkach o wpływy ginie całkiem sporo ludzi... Polecam w tej kwestii obejrzeć materiały Engineering Explained (maniaka samochodów spalinowych) – ma tam sporo ciekawych odnośników i trzymające się kupy obliczenia.
Elektryki na tą chwilę nie zapewniają swego rodzaju wygody polegającej na możliwości jazdy bez przystanków przez naście godzin ale ta zaleta dla ogromnej większości ludzi jest pomijalna, do tego nie jest to niedogodność nie do zniesienia a z czasem i ten problem będzie rozwiązany.
W kwestii kosztów eksploatacji – nie ma się co łudzić, że będzie taniej – prąd kosztuje, utrzymanie dróg też. Jak elektryki staną się bardzo popularne ich eksploatacja nie będzie tańsza niż zwykłych samochodów. Chociaż tutaj uczciwie trzeba dodać, że u nas w cenie paliwa nie ma "podatku od emisji" który to jest w cenie prądu. Jeżeli to doliczymy do paliwa to sytuacja staje się ciekawsza. Stacje szybkiego ładowania będą drogie, bo nie płaci się tam za prąd ale szybkość ładowania. I tak naprawdę nie idzie tu wcale o koszty – może nazwiecie mnie naiwniakiem, ale tutaj idzie o naprawdę globalną zmianę, która wywoła globalne skutki. Proszę nie wyskakiwać z argumentem o wulkanach – ten argument jest inwalidą – wpływ wulkanów na globalną emisję jest niewielki – warto poczytać coś więcej niż nagłówki artykuł z Onetów.
Pozostaje jeszcze kwestia samochodów na wodór (czyli elektryków na paliwo). Po części pomysł wydaje się atrakcyjny (możliwość tankowania) ale to tylko pozory. Produkcja i przechowywanie wodoru jest bardzo energochłonne a skuteczność odzyskiwania energii słaba. Do tego tankowanie wcale nie jest szybkie i wymaga absurdalnej infrastruktury. Mimo tego, że z rury samochodu na wodór wylatuje woda to przy produkcji wodoru (jeśli nie będzie wytwarzany z OZE) zużywa się więcej niż 3x tyle energii co użyje zwykły samochód elektryczny. Nie mówię nie temu patentowi, ale jeszcze bardzo długa droga przed samochodami na wodór, żeby osiągnęły poziom zwykłych EV.
Poruszany był temat awarii stacji ładowania – jeśli będą one obsługiwane jak stacje paliw to tematu nie będzie, bo obsługa będzie na miejscu. Dodam, że na pewnej wycieczce zdarzyła mi się sytuacja gdzie na stacji paliw nastąpiła awaria i nie mogłem zalać paliwa – stałem 5 godzin bo niestety następna stacja była poza zasięgiem pozostałego paliwa...
Przypomniał mi się jeszcze jeden aspekt w temacie emisji samochodów spalinowych w związku z ostatnimi chłodami – pełno ludzi stojących i grzejących samochody – przy jeździe po mieście ciągle niedogrzane katalizatory – z rur leci syf jakich mało. Do tego pozostałe systemy kontroli emisji – homologacja zezwala na ich wyłączenie w niskich temperaturach celem ochrony silnika – producenci z tego namiętnie korzystają. Nawet jak stanąłem za moją hybrydą odpaloną z rana zapachy nie były "najładniejsze". Ludzie siedzący w samochodach i czekający na coś dalej grzeją się spalinami które emitują w mieście – elektryki pod tym względem są dla nas znaczenie zdrowsze...

nemi napisał(a):Dla mnie to za trudne. Bo jak stanę przy Peugeocie 1.9D z lat '90 to śmierdzi i kopci, a jak przy 2.0 HDI z roku bieżącego, to ani nie śmierdzi, ani nie kopci.

Jak staniesz przy Peugeocie z 2.0HDI i przy elektryku odniesiesz dokładnie takie samo warażnie jak przy 1.9D vs 2.HDI ;)
Trusted computing – Yes or No?

Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 sty 2005, 22:46
Posty: 8824 (89/220)
Skąd: Częstochowa
Auto: Endek / Kupisiontes

Postprzez MazdaOwner » 25 lut 2021, 15:51

Globalna zmiana, globalne skutki – pełna zgoda. Jest jednak ALE. Ta globalna zmiana z globalnymi skutkami to kolejna już cykliczna zmiana klimatu. Są na to naukowe dowody, ale w świecie, w którym polityk z tytułem doktora kategorycznie twierdzi, że jedzenie nie jest naszą prywatną sprawą, w związku z tym proponuje jajecznicę bez jaj, każdy głos rozsądku jest natychmiast banowany, a potentaci internetowi banują treści niepoprawne politycznie. Nikt nie przedstawił wyliczeń dotyczących tego, w jakim stopniu człowiek wpływa na zmianę klimatu na Ziemi. Mamy za to ględzenie o ratowaniu klimatu i armagedonie, który rzekomo ma wywołać człowiek mający ułamek promila wpływu na zmiany klimatyczne.
Świat dzisiaj dzieli się na tych, którzy w swoich elektrycznych horrendalnie drogich wyrobach samochodopodobnych zajadają się jajecznicą bez jaj i syntetycznymi stekami od Gatesa i tych, którzy swoimi samochodami bez stresu związanego z koniecznością ładowania elektrycznego bubla wyjeżdżają w dowolne miejsce, by usmażyć sobie krwistego steka. Na tych, którzy rozsądnie patrzą na niedopracowaną i nieuwzględniającą kaprysów aury technologię OZE, oraz tych, którzy, mając dowody na nieekonomiczność, energochłonność i nieekologiczność OZE i elektromobilności, odrzucają wszystko, co w najmniejszym nawet stopniu mogłoby postawić w złym świetle nową ideologię związaną z globalnym ociepleniem, w której nieletnia, chora dziewczyna, która nie ukończyła jeszcze edukacji na poziomie podstawowym stawia na baczność głowy państw i usiłuje im dyktować, jak mają stanowić prawo, by się nie narazić na jej gniew. Nie widzisz tutaj absurdu? Nie widzisz jak ogromny jest poziom manipulacji?
Pisałem wyżej, że obecna zima pokazała, że większość wiatraków produkujących tzw. ekologiczny prąd została uziemiona przez śnieg i mróz, ale cały ten czas pobierała prąd po to, by nie uległy zniszczeniu urządzenia i elektronika. Na całym świecie, tam, gdzie postawiona na OZE, zabrakło prądu. To są realia i nie przesłoni ich nachalna propaganda.

Kilka postów wyżej dałem link do filmu na youtube, gdzie Polak mieszkający w Chinach opowiada o tanim chińskim autku na prąd. Wyprodukowano go już w takiej ilości, że przebili sprzedaż Tesli 3. Jak myślisz? Jakie będą koszty utylizacji tego elektrozłomu za 3 do 5 lat, bo więcej te elektrozabawki nie pojeżdżą? Do tego, nawet w Polsce już za ok. 10 lat wszyscy użytkownicy elektrowoltaiki staną przed nierozwiązanym problemem utylizacji paneli i zakupu nowych, jeżeli chcieliby nadal korzystać z energii słonecznej. To też są koszty użytkowania i utylizacji, a po drodze konserwacji i czyszczenia paneli.

Uważam, że na dzisiaj elektromobilność jest jeszcze na etapie eksperymentów. Nikt nie powinien nas zmuszać do zakupu elektrobubli, ani tym bardziej ustalać wyśrubowanych norm spalania służących wyłącznie ograniczeniu konkurencji dla niedopracowanej technologii, która ma zwolenników jedynie w postaci gadżeciaży i garstki fascynatów nowej technologii.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 30 kwi 2008, 12:28
Posty: 116 (0/4)
Skąd: Małopolska
Auto: 323F BJ 1.5 16V

Postprzez loockas » 25 lut 2021, 19:07

brii napisał(a):Poruszany był temat awarii stacji ładowania – jeśli będą one obsługiwane jak stacje paliw to tematu nie będzie, bo obsługa będzie na miejscu. Dodam, że na pewnej wycieczce zdarzyła mi się sytuacja gdzie na stacji paliw nastąpiła awaria i nie mogłem zalać paliwa – stałem 5 godzin bo niestety następna stacja była poza zasięgiem pozostałego paliwa...


Tylko, że awaria stacji paliw zdarza się dużo rzadziej niż awaria stacji ładowania (oglądam recenzje EV na YT i to w PL niestety nie są losowe przypadki, a wręcz regularne. Problemem jest na pewno fakt, że większość stacji ładowania jest bezobsługowych i nikt tego nie pilnuje). Dodatkowo przeliczając te awarie na ilość stacji/punktów to sorry ale można powiedzieć że stacje paliw się nie psują. No i zdecydowanie łatwiej załatwić "piątkę" benzyny po trasie jak Ci braknie, niż trochę prądu do naładowania EV :) Ale to się na 100% zmieni w jakimś czasie. Jeszcze 2 lata temu stacje ładowania można było policzyć na palcach 1 ręki. Ja już mam do najbliższej 15km, a mieszkam na zadoopiu. A Instalacje PV rosną w moim rejonie jak grzyby po deszczu. Sam też planuje montaż w trakcie budowy domu, specjalnie dach pod to projektuje żeby weszło dużo paneli :)

Z całą resztę trudno się nie zgodzić. Celna uwaga na temat produkcji paliw. Zwykle nikt tego nie bierze pod uwagę tylko podaje to co wylatuje z rury wydechowej i przelicza na kominy elektrowni w PL :)
Andżeju, jak Ci na imię?
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 5 maja 2007, 23:55
Posty: 10302 (289/528)
Skąd: Ymielin
Auto: PaRHaTy
Ajonik
Reno
M365

Postprzez Neonixos666 » 25 lut 2021, 19:38

Jaki czas ,,tankowania" elektryka był by dla was ,,do przełknięcia" ?
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 wrz 2009, 23:21
Posty: 9054 (42/194)
Skąd: Szczytno
Auto: Grand Scenic III PHII R9M

Postprzez child » 25 lut 2021, 20:12

brii napisał(a):Nie zaginajmy rzeczywistości. Sprawy nigdy nie są tak proste jak się nam na szybko wydaje.


Z tym się absolutnie zgadzam i będę do tego wracał poniżej.

rafinacja (+1,6kWh / litr paliwa),


Jak rozumiem to jest 1.6kWh prądu...

Nawet przy naszym wyjątkowo brudnym prądzie i wysokiej sprawności elektryków powoduje to, że ekwiwalent przejechanego kilometra w gramach CO2 wypada lepiej dla elektryków. Wszędzie gdzie prąd jest produkowany w sensowniejszy sposób wyniki są drastycznie lepsze


... więc wyniki rafinacji też są drastycznie lepsze :)

Większość pyłu zawieszonego (w okresach kiedy nie ogrzewamy budynków) który jest w miastach w których nie ma mocno emisyjnego przemysłu to właśnie pył z klocków/tarcz hamulcowych...


I tu wracam do twojego pierwszego zdania – sprawy nie są takie proste. Z okazji pandemii można było zrobić badania i okazało się, że o ile praktyczny brak ruchu ulicznego zmniejszył smog o prawie połowę w miastach zachodniej Europy, to w Polsce było to zaledwie kilkanaście procent (piszę z pamięci, ale pamiętam te liczby dość dobrze). Więc u nas to zdecydowanie nie jest "większość".

Kwestie produkcji i utylizacji olejów, filtrów itd. pomijam, chociaż to też poważny atut elektryków, który jakby to przeliczyć na CO2 będzie dalej dobijać spalinówki.W ciągu ostatnich lat kwestia budowy pakietów akumulatorów też poszła do przodu i nie jest tak obciążająca dla środowiska – dosyć szybko sumaryczna emisja związana z produkcją i eksploatacją samochodu elektrycznego staje się mniejsza niż oszczędnej spalinówki...


"Staje się", czyli jak rozumiem jeszcze nie jest. Ale oczywiście od dawna propaganda głosi, jakie to elektryki są ekologiczne... I podoba mi się kwestia "brudnych" filtrów i "nieobciążających dla środowiska" akumulatorów – jesteś przekonany, że jak poszukamy konkretnych liczb, to wyjdą na korzyść elektryków? :)


Oczywiście dziennikarze bijący pianę cały czas poruszają temat metali ziem rzadkich i tych strasznych problemów ludzi tam mieszkających – należy uczciwie dopowiedzieć, że metale ziem rzadkich są używane też przy produkcji paliw płynnych (w procesach katalitycznych w rafineriach – spore ilości kobaltu). Coraz popularniejsze (a niebawem będą stanowiły większość ze względu na cenę) są pakiety LiFePO4 w których kobaltu się nie używa. No i skoro już tak wszystkim na sercu leży poziom życia i zdrowie ludzi z daleka warto zaznaczyć, że w wojnach o ropę i lokalnych potyczkach o wpływy ginie całkiem sporo ludzi... Polecam w tej kwestii obejrzeć materiały Engineering Explained (maniaka samochodów spalinowych) – ma tam sporo ciekawych odnośników i trzymające się kupy obliczenia.


To są ciekawe kwestie i na pewno warte rozważenia. Ale – cytując klasyka: "sprawy nigdy nie są takie proste". Moim zdaniem to ciężko policzyć, a poza tym jaką masz pewność, że po upowszechnieniu elektryków nie będzie wojen o prąd? :) A z tym kanałem EE to mnie rozbawiłeś – gościu od dłuższego czasu (wydaje mi się, że ponad rok) jeździ Teslą i często zachwala elektryki.

Elektryki na tą chwilę nie zapewniają swego rodzaju wygody polegającej na możliwości jazdy bez przystanków przez naście godzin ale ta zaleta dla ogromnej większości ludzi jest pomijalna, do tego nie jest to niedogodność nie do zniesienia a z czasem i ten problem będzie rozwiązany.


Jak będzie rozwiązany, to będzie rozwiązany – teraz nie jest rozwiązany. Zaleta jazdy bez przystanków nie jest pomijalna, bo to jest zbytnie uproszczenie – nie każdy ma np. gdzie ładować samochód przez noc.

Jest taka stara, ale bardzo mądra powieść SF "Limes Inferior" Janusza Zajdla. Nie wdając się w szczegóły fabuły, bardzo fajnie pokazany jest pewien proces. Postanowiono rozwiązać problem kasy i dać każdemu jednocześnie: po równo, według zdolności i według pracy. System genialny, ale w powieści świetnie pokazano, jak istniejące problemy z pieniędzmi zostają zastąpione nowymi problemami, których wcześniej nikt nie przewidział. I podobnie jest z elektrykami – jak będą bardzo powszechne, to dopiero zobaczymy, co się będzie działo. Już widzę rzeczy typu wypinanie ładującego się samochodu – jakoś benzyniaka na stacji mi nikt nie od dystrybutora nie odłącza :) I powiedziałbym, że obsługa elektryków (w sensie ładowania) wymaga znacznie więcej współpracy i dobrej woli od społeczeństwa, a patrząc na zachowanie tegoż raczej wolałbym nie musieć na tych cechach polegać ;)


W kwestii kosztów eksploatacji – nie ma się co łudzić, że będzie taniej – prąd kosztuje, utrzymanie dróg też. Jak elektryki staną się bardzo popularne ich eksploatacja nie będzie tańsza niż zwykłych samochodów.


Zgadzam się. Dlatego śmieszą mnie argumenty, że np. można jeździć po buspasach. Można tylko dlatego, że elektryków jest mało.

Chociaż tutaj uczciwie trzeba dodać, że u nas w cenie paliwa nie ma "podatku od emisji" który to jest w cenie prądu. Jeżeli to doliczymy do paliwa to sytuacja staje się ciekawsza.


O opłacie paliwowej wygodnie nie wspominamy ;)

Stacje szybkiego ładowania będą drogie, bo nie płaci się tam za prąd ale szybkość ładowania.


No właśnie, więc liczenie 22 gr/kWh jest cokolwiek nieuczciwe intelektualnie.

I tak naprawdę nie idzie tu wcale o koszty
\

O koszty też, bo człowieka tak naprawdę najbardziej interesuje jego portfel. Jak spytasz przeciętnego człowieka, czy chce "być ekologiczny", to prawie każdy powie, że tak. Ale jakbyś uczciwie spytał zawczasu, czy chce ponosić koszty takie, jakie już wszyscy ponosimy, to by popatrzył na ciebie jak na wariata. I dlatego takich pytań się nie zadaje :|

– może nazwiecie mnie naiwniakiem, ale tutaj idzie o naprawdę globalną zmianę, która wywoła globalne skutki.


Ja bym tego absolutnie nie nazywał naiwniactwem. Absolutnie się zgadzam, że chodzi o globalną zmianę. Tylko – w przeciwieństwie do ciebie – mnie ta zmiana nie zachwyca, a zwłaszcza nie zachwycają mnie metody jej wprowadzania. Istnieje kupa przykładów badań dot. klimatu, które zostały "skręcone" poprzez odpowiednie dobranie danych lub ich "skalibrowanie". Spytaj przeciętnego człowieka o kwestię CO2 – jestem mocno przekonany, że wielu ludzi uważa, że to jest trucizna...

Długo by można pisać, więc skrócę – skoro ta ekologia taka fajna i dobra, to dlaczego się w jej imię oszukuje? Kupa ludzi robi na tym interes, a przy okazji zwykłych ludzi robi bezczelnie w trąbę.

Proszę nie wyskakiwać z argumentem o wulkanach – ten argument jest inwalidą – wpływ wulkanów na globalną emisję jest niewielki – warto poczytać coś więcej niż nagłówki artykuł z Onetów.


I ponownie – sprawy nie są takie proste, jak się wydaje. Der Onetu nie czytam (mało mnie obchodzi, co tam Niemcy chcą, abyśmy myśleli), ale klimat to sprawa zarąbiście złożona i to, że ktoś napisze coś, niewiele znaczy, dopóki nie wiadomo, kim jest i kto mu za napisanie tego zapłacił :)

Pozostaje jeszcze kwestia samochodów na wodór (czyli elektryków na paliwo). Po części pomysł wydaje się atrakcyjny (możliwość tankowania) ale to tylko pozory. Produkcja i przechowywanie wodoru jest bardzo energochłonne a skuteczność odzyskiwania energii słaba. Do tego tankowanie wcale nie jest szybkie i wymaga absurdalnej infrastruktury. Mimo tego, że z rury samochodu na wodór wylatuje woda to przy produkcji wodoru (jeśli nie będzie wytwarzany z OZE) zużywa się więcej niż 3x tyle energii co użyje zwykły samochód elektryczny. Nie mówię nie temu patentowi, ale jeszcze bardzo długa droga przed samochodami na wodór, żeby osiągnęły poziom zwykłych EV.


To bardzo ciekawe wnioski. Ale pytanie, ile kasy trzeba by było władować, żeby ta technologia stała się przemysłowo opłacalna. Może mniej, niż w przypadku elektryków?
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1620 (50/97)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez zadra » wczoraj, 00:08

Wszyscy macie po części rację.
Nie będę teraz z Wami dywagował co do wpisów ...

Czytałem przez chwilę brii oraz childa i ni z gruchy ni z pietruchy przeleciała mi przez głowę taka myśl, że kilka lat temu (wcale nie tak dawno) wybuchła afera dieslowa.
Wszyscy wiemy jak się zaczęło i jak się to kręci..
Generalnie to główny uwikłany koncern nie zaliczył strat finansowych i jeszcze zwiększył sprzedaż pomimo udowodnionego sprawstwa...

Dodatkowo chwilę po tej burzy nagle wszyscy producenci w krótkim czasie potrafili dopasować się do restrykcyjnych norm i wypuścili nowości które normy te spełniają.

Jak to w takim razie jest.
Czy te pomysły nie były czasem już wcześniej rozwijane, dopracowane i czekały w zamrożeniu na odpowiedni moment do wypuszczenia z butelki?
To jest to ekologiczne podejście?

Mamy supernowoczesny produkt, ale go nie udostępniamy bo "to stare" jest wystarczające dla mas?

Ile jeszcze rewolucyjnych pomysłów zamkniętych jest w tajnych archiwach i nie ujrzy światła dziennego a ich twórcy znikają albo milczą przekupieni lub w betonowych butach z dna kontrolują stan wody w jeziorach?

Olbrzymi biznes, olbrzymie pieniądze... Nie ma szans na prawdziwie ekologiczne podejście do Matki Ziemi.
staraj się nie rozlewać zbyt dużo przelewając z pustego w próżne...
Forumowicz
 
Od: 27 cze 2007, 17:07
Posty: 2451 (13/60)
Skąd: z odmętów
Auto: HONDA civic VIII
1,8 Stoczterdzieścikuniów z maską gazową na pyskach ciągnących sedana :-P

Postprzez child » wczoraj, 10:49

O, to jest bardzo dobre pytanie. Tyle, że chciałbym wiedzieć, jak naprawdę się ta afera skończyła, bo widzę różne możliwości:

* producenci jednak dostosowali się do norm (własnym kosztem)
* producenci dostosowali się do norm kosztem klienta (rozwijam poniżej)
* wyciągnięto rozwiązanie z zamrażarki (mi się to wydaje mało prawdopodobne)
* jakoś gdzieś wepchano pod dywan – trochę producenci zmienili, trochę zmieniono interpretację norm itd.
* pewnie są możliwe jeszcze inne rozwiązania

Co do dostosowania się kosztem klienta – to mi najbardziej pasuje, bo to po prostu widać. I nie chodzi mi o koszt czysto finansowy, chociaż ten również. Ceny samochodów mocno rosną (Mazda jest tu wybitnym przykładem). Kupiłem w 2008r Mazdę 3 BK (średnia wersja) za 65 tys. zł (prawie na pewno :)), był to poprzedni rocznik, ale nowa. Kupiłem w 2013r. Mazdę 3 BM (SkyMotion, czyli też średnia wersja) za 74 tys. zł (tym razem na pewno). Patrzę na cennik Mazdy 3 BP obecnie – i rocznik 2020, najtańsza wersja to 100 tys. zł na goło...

Inne czynniki wskazujące przerzucanie na klienta:
* nowe samochody coraz bardziej "nie jadą" i to jest powtarzający się refren w wielu testach. Moc jest, przełożenia są, ale wciskasz gaz... i <dupa> . Zwłaszcza jest to widoczne w przypadku tak popularnych ostatnio skrzyń automatycznych (bo tam oczywiście jest dużo prościej dostosować charakterystykę przyspieszenia)
* jakość spada (takie przynajmniej mam wrażenie patrząc na wysyp filmów na youtube narzekających na problemy z nowymi autami)
* jednocześnie spada jakość obsługi/gwarancji, bo te problemy są coraz bardziej spychane na klienta
Obrazek
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 gru 2013, 18:27
Posty: 1620 (50/97)
Skąd: Brzezina
Auto: BM '13
NB '00
b: EC '97
b: BK '07

Postprzez brii » wczoraj, 11:27

Neonixos666 napisał(a):Jaki czas ,,tankowania" elektryka był by dla was ,,do przełknięcia" ?

Przy czasie ładowania 20 minut na 2 godziny jazdy albo 30 minut na 3 godziny jazdy dla mnie nie będzie różnicy między elektrykiem a spalinówką. Tak sobie patrzę, że wyjeżdżając z pełnym pakietem z domu i ładując się raz po drodze właśnie 30 minut to nawet przy obecnie dostępnych samochodach elektrycznych zasięgu spokojnie wystarczyłoby mi nawet na moje wakacyjne wojaże (pod warunkiem doładowania się w nocy w hotelu, co okazuje się być według deklaracji hotelarzy bezproblemowe).

child napisał(a):Jak rozumiem to jest 1.6kWh prądu...... więc wyniki rafinacji też są drastycznie lepsze :)

No właśnie nie – rafinerie tą energię uzyskują w procesie spalania powstałego gazu i częściowo ropy w trakcie procesu rafinacji. Teoretycznie można by to zastąpić prądem ale będzie wymagać po stronie rafinerii modernizacji linii czyli będzie kosztować o to wszyscy mają spinę ;)

child napisał(a):I tu wracam do twojego pierwszego zdania – sprawy nie są takie proste. Z okazji pandemii można było zrobić badania i okazało się, że o ile praktyczny brak ruchu ulicznego zmniejszył smog o prawie połowę w miastach zachodniej Europy, to w Polsce było to zaledwie kilkanaście procent (piszę z pamięci, ale pamiętam te liczby dość dobrze). Więc u nas to zdecydowanie nie jest "większość".

Zależy od miasta. Nie znaczy to jednak, że skoro i tak jest syf to znaczy, że nie ma sensu tego ruszać i próba zmniejszenia zasyfienia jest bezcelowa.

child napisał(a):"Staje się", czyli jak rozumiem jeszcze nie jest. Ale oczywiście od dawna propaganda głosi, jakie to elektryki są ekologiczne... I podoba mi się kwestia "brudnych" filtrów i "nieobciążających dla środowiska" akumulatorów – jesteś przekonany, że jak poszukamy konkretnych liczb, to wyjdą na korzyść elektryków? :)

Mój błąd – stała się. I tak – jak poszukamy liczb to pójdą na korzyść elektryków – recykling akumulatorów litowych jest opłacalny a dostępne technologie pozwalają na tani odzysk ze sktucznością 92%. Najskuteczniejsze nowe metody pozwalają na odzysk 99,5%. I to, że nie są one jeszcze używane nie jest argumentem, ponieważ akumulatory z elektryków jeszcze przez długi czas nie trafią do utylizacji. Na tą chwilę pakiety z samochodów z 2010 roku przeżywają drugą młodość w magazynach energii gdzie ich czas eksploatacji to będzie kolejne 10 lat.
Nie piję do Ciebie ale dziwi mnie też to, że w przypadku samochodów elektrycznych te same osoby które nie za bardzo obchodzi co będzie się działo ze środowiskiem za 20 lat tak bardzo przejmują się ekologią samochodów elektrycznych.

child napisał(a):Moim zdaniem to ciężko policzyć, a poza tym jaką masz pewność, że po upowszechnieniu elektryków nie będzie wojen o prąd?

Zobaczymy ;) Zamienić jedną wojnę na inną to żadna różnica a jak nie spróbujemy to się nie dowiemy :P
A teraz bez śmiechu – energię w przeciwieństwie do ropy da się generować wszędzie a przy dzisiejszych technologiach można to robić bez typowych zasobów naturalnych korzystając z OZE. Jeżeli fuzja wejdzie do użytku to problem wogóle przestanie istnieć za co trzymam kciuki.

child napisał(a):A z tym kanałem EE to mnie rozbawiłeś – gościu od dłuższego czasu (wydaje mi się, że ponad rok) jeździ Teslą i często zachwala elektryki.

Zachwala bo z inżynieryjnego punktu widzenia są po prostu lepsze – liczb nie oszukasz.

child napisał(a):O opłacie paliwowej wygodnie nie wspominamy ;)

Bardzo nieładna manipulacja

brii napisał(a):utrzymanie dróg też. Jak elektryki staną się bardzo popularne ich eksploatacja nie będzie tańsza niż zwykłych samochodów.

Przez to rozumiem, że do prądu taką opłatę trzeba będzie wprowadzić albo jak w cywilizowanych krajach wprowadzić po prostu winietki.

child napisał(a):No właśnie, więc liczenie 22 gr/kWh jest cokolwiek nieuczciwe intelektualnie.

Nieuczciwe intelektualnie podczas długiego wyjazdu ale przy ładowaniu w domu na tą chwilę jak najbardziej osiągalne, chociaż w przyszłości będzie pewnie drożej. Jednak przy adekwatnym dorzuceniu opłat do paliw płynnych ciągle może być nieco taniej niż tankując benzynę.

child napisał(a):O koszty też, bo człowieka tak naprawdę najbardziej interesuje jego portfel. Jak spytasz przeciętnego człowieka, czy chce "być ekologiczny", to prawie każdy powie, że tak. Ale jakbyś uczciwie spytał zawczasu, czy chce ponosić koszty takie, jakie już wszyscy ponosimy, to by popatrzył na ciebie jak na wariata. I dlatego takich pytań się nie zadaje :|

I tu jest właśnie pies pogrzebany – większość ludzi myśli w krótkoterminowej perspektywie swojego portfela mając w pompie całą resztę, bo przecież reszta MUSI myśleć tak jak ten człowiek. Tak się składa, że niekoniecznie. Znowu pewnie pomyślicie, że jestem naiwny ale jeśli mam do wyboru produkt trochę droższy ale mogący dać wydatne korzyści w temacie eko to wybiorę ten eko. Rozumiem, że są ludzie którzy muszą się liczyć z każdym groszem ale jest to krótkowzroczne i momentami nielogiczne. Jeśli zakładamy, że trzeba urwać każdy grosz to każdy jeździłby starą Dacią w LPG z najmniejszym silnikiem. Jednak kupujemy samochody często w taki sposób, że kosztem ekonomii wybieramy wygodę, osiągi, bezpieczeństwo – można do tego dorzucić też mniejsze obciążenie środowiska ale większość do tego nie dorosła, bo uważa, że kosztów środowiskowych nikt nie ponosi. Niestety poniesiemy je wszyscy (bo jak nikt nie płaci to znaczy, że płacą wszyscy) a najbardziej zaboli to najbiedniejszych.

child napisał(a):Długo by można pisać, więc skrócę – skoro ta ekologia taka fajna i dobra, to dlaczego się w jej imię oszukuje? Kupa ludzi robi na tym interes, a przy okazji zwykłych ludzi robi bezczelnie w trąbę.

Generalizujesz – niektórzy naciągają i to w jedną jak i w drugą stronę. Wcale to nie pomaga i Ci ludzie tego nie rozumieją. Każda nagięcie rzeczywistości jedna strona wykorzystuje do dyskredytowania drugiej co nie prowadzi do żadnych sensownych wniosków. Ogólnie rację zwykle mają Ci którzy są "nudni" i których ciężko słuchać bo mówią za długo i w skomplikowany sposób z którego 80% ludzi nic nie rozumie bo trzeba się skupić i sięgać do źródeł.

child napisał(a):To bardzo ciekawe wnioski. Ale pytanie, ile kasy trzeba by było władować, żeby ta technologia stała się przemysłowo opłacalna. Może mniej, niż w przypadku elektryków?

Póki nie przegłosujemy zmian praw fizyki albo nie dokona się jakiś przełom (a te zwykle są baaaaaaardzooooooo drogie) to niestety ta technologia wydaje się być egzotyką w temacie transportu. Wodór ma ten problem, że nie chce się skraplać w panujących na ziemi temperaturach i utrzymanie go w takim stanie wymaga potężnych termosów uniemożliwiając jego wydajny transport. Prócz tego ma tendencję do łatwego przenikania przez wiele uszczelnień bo jego cząsteczki są "dosyć drobne" a ciśnienia wysokie ;) No i do tego ilość potrzebnej energii przy jego przetwarzaniu – to jest największy ból. Ogólnie widzę przyszłość wodoru jako stacjonarnych magazynów energii dla zrównoważenia sieci, ale w tym temacie wiele się dzieje i możliwe, że wodór z tego pola też ustąpi (albo nie ;)).

MazdaOwner napisał(a):Jest jednak ALE. Ta globalna zmiana z globalnymi skutkami to kolejna już cykliczna zmiana klimatu.

Zgadzamy się, że się nie zgadzamy – nigdy do tej pory nie było tak gwałtownej (to słowo zupełnie nie oddaje tego jak się wyglądają krzywe) zmiany w górę. Ale nawet jeśli zakładać, że ta zmiana jest naturalna to jest dla nas skrajnie niekorzystna i przy takim tempie wzrostu nie zdążymi się do niej przygotować. Jeśli możemy zyskać na czasie to musimy, bo inaczej będzie smutno.
Widzę, że w tym temacie jesteś tak pewny, że nie ma sensu dyskutować, więc nie będę.

MazdaOwner napisał(a):Na tych, którzy rozsądnie patrzą na niedopracowaną i nieuwzględniającą kaprysów aury technologię OZE, oraz tych, którzy, mając dowody na nieekonomiczność, energochłonność i nieekologiczność OZE i elektromobilności, odrzucają wszystko, co w najmniejszym nawet stopniu mogłoby postawić w złym świetle nową ideologię związaną z globalnym ociepleniem, w której nieletnia, chora dziewczyna, która nie ukończyła jeszcze edukacji na poziomie podstawowym stawia na baczność głowy państw i usiłuje im dyktować, jak mają stanowić prawo, by się nie narazić na jej gniew. Nie widzisz tutaj absurdu? Nie widzisz jak ogromny jest poziom manipulacji?
Pisałem wyżej, że obecna zima pokazała, że większość wiatraków produkujących tzw. ekologiczny prąd została uziemiona przez śnieg i mróz, ale cały ten czas pobierała prąd po to, by nie uległy zniszczeniu urządzenia i elektronika. Na całym świecie, tam, gdzie postawiona na OZE, zabrakło prądu. To są realia i nie przesłoni ich nachalna propaganda.

No właśnie widzę absurd i ogromny poziom manipulacji...
OZE na tą chwilę potrafi produkować prąd taniej niż konwencjonalne źródła. Sieci energetyczne oparte o OZE jak najbardziej buduje się w sposób zrównoważony tak by właśnie uniknąć tych kaprysów stosując rezerwuary energii. Prócz tego stawia się szybkostartujące generatory gazowe albo spalinowe które stoją wyłączone w zapasie. Jak stoja to nie emitują syfu i nawet jeśli będą pracować przez 20% czasu to nie jest żaden argument za nieprzydatnością OZE bo emisja spada o 80%. Nie wiem dlaczego zakładasz, że jeśli jest OZE to sieć musi być nieodporna na fluktuacje obciążenia/produkcji. Wielką manipulacją są memy mówiące o tym, że wiatraki trzeba odmrażać szkodliwą chemią – nie wspominają, że wiatraki odmraża się tym samym, toksycznym dla człowieka środkiem którym odmraża się samoloty i szyby w samochodach – spirytusem. Inna część manipulacji – prądu nie było dlatego, że wiatraki stanęły ale dlatego, że linie przesyłowe w niektórych miejscach szlag trafił z powodu oblodzenia ;) Lepszą jednak z propagandowego punktu widzenia opcją jest mówienie, że problemem było OZE a kwestię sieci można przemilczeć. Przypominam przypadki w Polsce sprzed kilku lat kiedy to sporo ludzi było odciętych od prądu mimo tego, że prąd wytwarzały "solidne, tanie i stabilne" elektrownie oparte o czarne złoto. To są realia które próbuje przesłonić nachalna propaganda ;)

MazdaOwner napisał(a):Kilka postów wyżej dałem link do filmu na youtube, gdzie Polak mieszkający w Chinach opowiada o tanim chińskim autku na prąd. Wyprodukowano go już w takiej ilości, że przebili sprzedaż Tesli 3. Jak myślisz? Jakie będą koszty utylizacji tego elektrozłomu za 3 do 5 lat, bo więcej te elektrozabawki nie pojeżdżą? Do tego, nawet w Polsce już za ok. 10 lat wszyscy użytkownicy elektrowoltaiki staną przed nierozwiązanym problemem utylizacji paneli i zakupu nowych, jeżeli chcieliby nadal korzystać z energii słonecznej. To też są koszty użytkowania i utylizacji, a po drodze konserwacji i czyszczenia paneli.

No właśnie jak pisałem recykling akumulatorów stoi na dobrym poziomie a będzie stał na wzorowym kiedy zacznie się ich masowa utylizacja (mocno zmniejszając przy tym problem wydobycia metali ziem rzadkich). Twoje sugestie co do trwałości tych rozwiązań są nieco "stronniczo" dobrane bo jednak nawet Chińczycy dają gwarancje rzędu 8 – 10 lat na akumulatory. W temacie fotowoltaiki nie chcę Cię obrazić ale piszesz już tak kompletne bzdury, że to nawet nie zasługuje na określenie tego manipulacją. Obsługuję firmę która ma instalację założoną w roku 2000 (czyli mającą 21 lat) i ta instalacja ciągle działa. Wokół ziemi lata wiele obiektów mających więcej lat i zasilanych tylko z PV połączonych z akumulatorami i ciągle funkcjonują w skrajnie niesprzyjających warunkach. Technologia PV ma za sobą kupę lat i jest bardzo dojrzała. Producenci dają na panele gwarancje na 25 lat na spadek efektywności ~15%. Nie na to, że panel będzie działał przez 25 lat, ale nie straci więcej niż ~15% efektywności a pracować będzie dalej dłuuuuuuugooooooo. To dosyć mocno koliduje z Twoimi stwierdzeniami ;)

MazdaOwner napisał(a):Uważam, że na dzisiaj elektromobilność jest jeszcze na etapie eksperymentów. Nikt nie powinien nas zmuszać do zakupu elektrobubli, ani tym bardziej ustalać wyśrubowanych norm spalania służących wyłącznie ograniczeniu konkurencji dla niedopracowanej technologii, która ma zwolenników jedynie w postaci gadżeciaży i garstki fascynatów nowej technologii.

Jestem nieco innego zdania – eksperymenty to były w latach 90-tych (chociaż samochody elektryczne historię mają niespecjalnie krótszą niż spalinowe). Poprzednia dekada to było dojrzewanie a na tą chwilę stają się używalną alternatywą (nie twierdzę, że są lepsze i kompletnie mogą zastąpić samochody spalinowe ale jak najbardziej w wielu przypadkach nie będą gorsze). Jak najbardziej jestem za ustanawianiem coraz ostrzejszych norm bo zmusza to producentów do prowadzenia badań rozwojowych i konkurencyjności. Nowe normy są narzucane tylko na nowe pojazdy, stare do momentu zełomowania mają spełniać swoje normy więc nie ma się tu czego obawiać.
Trusted computing – Yes or No?

Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 sty 2005, 22:46
Posty: 8824 (89/220)
Skąd: Częstochowa
Auto: Endek / Kupisiontes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Moderator

Moderatorzy Moto