Mazda 626 / MX-6 (GD / GV / GC) – Opinie i informacje

Mazda 626 / MX-6 1983–1987 (GC) / 1987–1991 (GD)

Postprzez Waluś » 18 lip 2010, 12:01

mój prezes we firmie kupił teraz zestaw narzędzi a w nim migomat 330A i sprężarka 250l z kompletem lakierniczym. Ku..a jak by to kupił w zeszłym roku to nie sprzedałbym mojego pruchna, a ten leszczyk co kupił obiecał zrobić a widzę że niedługo wypadnie na ziemię razem z fotelem :(
Fotorelacje z napraw 626 GD
Gdzie zaczyna się pasja, tam kończy się ekonomia...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 21 lis 2003, 19:48
Posty: 5112 (0/4)
Skąd: Włodawa
Auto: GJ SH01, a rekreacyjnie niebieskie 1300 ccm na dwóch kołach

Postprzez max » 18 lip 2010, 17:20

u mnie podłoga się sypie
i szukam jakiejś bardzo zdrowej budy, reszta bez większego znaczenia, a silnika to może w ogóle nie być.


Plaster to standard w tym modelu , że podłoga leci więc poszukiwania na marne lepiej kup spawarkę tak jak ja i do roboty <faja>
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 16 lut 2006, 20:56
Posty: 470
Skąd: wlodawa
Auto: 626 coupe 2.2
mazda 3 2.0 TOPSPORT
audi A4 1.6
Transalp 600

Postprzez PLaster » 18 lip 2010, 21:33

wiesz, spawarkę mam, ale zwykłą, a do tego przydałby się jakiś TIG, z kolei nie jest ze mnie jakiś spawacz więc sam to mogę blacharkę tylko (spie*) popsuć. Jakby się znalazł jakiś chętny (z duszą i zacięciem) do pospawania mi tego (w bardzo rozsądnej cenie) to z chęcią mogę się przejechać z autem. Max, Waluś może chcecie się pobawić w spawacza?
Z kolei iść do jakiegoś blacharza to tylko zainkasuje mnie jak za mokre zboże a i tak po roku się to rozleci.
www.czelej.net
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 4 lut 2008, 01:41
Posty: 2337 (21/37)
Skąd: Mark k. Warszawy/Podlasie
Auto: GG '04 L3 122KW
GF '97 GT FS 100KW

Postprzez kotton » 21 lip 2010, 01:39

witam

byla tutaj wczesniej (duzo wczesniej) mowa o konserwacji podwozia.. moze ktos pomoze:)
oddalem w zeszlym tyg autko do blacharza. mial usunac slady rdzy i polozyc konserwacje. stwierdzil ze podloga jest w calkiem dobrym stanie, dlatego spawac nic nie trzeba – zeszlifuje rdze i uzupelni konserwacje. odebralem auto. cala podloga i nadkola pokryte czarnym barankiem.. niestety elementy zawieszenia rowniez.. generalnie mialo byc git, wiec zabralem auto i nie marudzilem. kilka godz pozniej, czekajac na parkingu i palac peta zaczalem sie przygladac nadkolu. chcialem sprawdzic czy ta czarna masa juz wyschla (w srodku czuc dziwny zapach) – zahaczylem paznokciem kawalek zabezpieczenia, ktore odpadlo odslaniajac rdze.. skrobnalem jeszcze kilka razy.. to samo pod tylnym zderzakiem.. jutro bede wymienial amory z tylu i linke od recznego wiec sprawdze jak sie maja inne miejsca gdzie wczesniej byla rdza.. ale cos czuje, ze poszla fuszera. tym bardziej jesli sie okaze ze polozyli na nie odczyszczone powierzchnie zwykly bitex..
pytanie: co w tej sytuacji zrobic? czy to g***o da sie jakos usunac poki jeszcze nie zaschlo w pelni? czy tez czekac az zacznie slicznie odpadac? lub co gorsza nie bedzie odpadac, a pod spodem bedzie rdzewiec dalej..
wkurza mnie to ze jesli potraktowali tak cala podloge to teraz nie wiadomo co i gdzie trzeba zrobic.. masakra.

dzieki za pomoc
Forumowicz
 
Od: 12 lip 2009, 17:52
Posty: 41
Skąd: krakow/kielce
Auto: mazda 626 gd coupe 2.2i 12V + stag4

Postprzez andrewx85 » 22 lip 2010, 11:38

Jeszcze ja mam GD to dochodzi +1 ;P
a co do rdzy no coz nawet 2 letnie auto ja ma :P
p.s. Wczoraj lewy tylny kielich mi sie urwałam , przez te nasze miejskie studzienki ktore ciezko wyminąc i sa 2 cm ponizej drogi :| <lol> czeka mnie zabawa, ale co mazda to mazda w innym aucie to juz bym nie przejechał dalej ani metra <lol>
Zauważyliście, że każdy jadący wolniej od nas to palant, a szybciej – szaleniec
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 24 lut 2008, 08:55
Posty: 376
Skąd: Olsztyn
Auto: 626 GD, 2.2i 88 /LPG 12.02.1988:)

Postprzez markmas » 22 lip 2010, 13:16

Całkiem sporo jest na naszym rynku mazd 626 GD/GV. Według mnie dział lekko przymiera z racji bezawaryjności tych samochodów. Po cholerę pisać jak się nic nie psuje :P

PS. andewx85 – Proponuje przyjechać do stolicy i przejechać się mostem łazienkowskim – cieszyłbym się jak by u mnie studzienki były tylko 2 cm poniżej asfaltu...

Pozdrawiam
Obrazek
Która następna? :)
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 17 cze 2008, 22:48
Posty: 567
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BG 1.6 16V
&
626 GV 2.2i 12V

Postprzez Szyna » 22 lip 2010, 18:26

markmas napisał(a):
Po cholerę pisać jak się nic nie psuje :P


Moja jest chyba wyjątkiem :D

andrewx85 napisał(a):p.s. Wczoraj lewy tylny kielich mi sie urwałam , przez te nasze miejskie studzienki ktore ciezko wyminąc i sa 2 cm ponizej drogi :| <lol> czeka mnie zabawa, ale co mazda to mazda w innym aucie to juz bym nie przejechał dalej ani metra <lol>


Ja w swojej starej GC miałem tynie kielichy robione 2 razy :P za 3 razem jak wpadły mi do bagażnika to stwierdziłem ze nie będę już tego robił ;) A i tak jeszcze jeździła tak długo aż jej na końcu nie sprzedałem :D
To, co łatwe, nie prowadzi do niczego.
GD – Generacja Doskonała
Avatar użytkownika
Moderator
 
Od: 20 lut 2008, 20:59
Posty: 3224 (87/153)
Skąd: Krotoszyn
Auto: Mazda 626 GD 2.0i 90 km '92r + LPG

Postprzez Waluś » 22 lip 2010, 19:13

markmas napisał(a):Po cholerę pisać jak się nic nie psuje

a co ma się psuć jak w dwudziestolatku zostało juz wszystko wymienione <lol>
Fotorelacje z napraw 626 GD
Gdzie zaczyna się pasja, tam kończy się ekonomia...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 21 lis 2003, 19:48
Posty: 5112 (0/4)
Skąd: Włodawa
Auto: GJ SH01, a rekreacyjnie niebieskie 1300 ccm na dwóch kołach

Postprzez kotton » 22 lip 2010, 19:56

wszystko fajnie ale dokoncz waluś opowiesc i powiedz co zrobiles z tymi blacharzami? do lasu?:) mi poki co nerwy sie uspokoily nieco.. odwiedzilem rano ten zaklad, szefa nie zastalem (podobnie jak blacharza i jego pomocnika:), ale godzinke pozniej zadzwonil do mnie. zaczal od tematu zwrotu kasy i tego ze zjedzie tego blacharza.. wytlumaczylem ze generalnie to mi chodzi o auto, a nie pieniadze i poki co stanelo na tym ze mam podjechac do niego za 2 tyg jak wroce z wyjazdu: obejrzymy auto razem w obecnosci blacharza i uzgodnimy co i jak dalej. szczescie w nieszczesciu jak to mowi moja babcia.

co do awaryjnosci.. medal ma dwie strony – z jednej strony nic mi sie nigdy w trasie nie zepsulo, co uniemozliwiloby dalsza jazde – mam tu na mysli sprzeglo, bo tylko to mi siadlo – mimo wszystko spod poznania do krk wrocilem i jeszcze 2 tyg jezdzilem zanim wymienilem.. z drugiej strony nie czakalem z pewnymi rzeczami, jak widzialem ze sie koncza.. i tu mam na mysli przeguby zewnetrzne.. reszta wydatkow to rzeczy eksploatacyjne.. a ze eksploatowane bylo 20 lat wiec tez sie uzbieralo pare rzeczy (auto mam rowny rok). i to tyle moich spostrzezen na temat awaryjnosci.

ps. rozbieral ktos kiedys caly srodek? jakies cenne wskazowki co by nic nie spieprzyc?
Forumowicz
 
Od: 12 lip 2009, 17:52
Posty: 41
Skąd: krakow/kielce
Auto: mazda 626 gd coupe 2.2i 12V + stag4

Postprzez Waluś » 22 lip 2010, 20:25

nic nie zrobiłem. Sprzedałem auto zanim to wszystko wylazło na wierzch <lol>
Fotorelacje z napraw 626 GD
Gdzie zaczyna się pasja, tam kończy się ekonomia...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 21 lis 2003, 19:48
Posty: 5112 (0/4)
Skąd: Włodawa
Auto: GJ SH01, a rekreacyjnie niebieskie 1300 ccm na dwóch kołach

Postprzez kotton » 22 lip 2010, 20:33

serio? mowa o twojej gd? tej slynnej legendarnej F2T?:)
Forumowicz
 
Od: 12 lip 2009, 17:52
Posty: 41
Skąd: krakow/kielce
Auto: mazda 626 gd coupe 2.2i 12V + stag4

Postprzez PLaster » 22 lip 2010, 22:38

tak kotton tak!!
ja nie wiem co mam ze swoją robić? mam trochę części do zamontowania i nie wiem czy blacharka(podłoga i reszta) to wytrzyma, a chodzi mi o drugie serce, przednie amorki, i chce jeszcze dokupić amorki na tył i trochę wymienić elementów gumowych zawieszenia oraz tylne hamulce. nie wiem czy inwestować i pakować to czy nie, z kolei czy robić podłogę? jak trafie na takich fuszerzy jak wy ty tylko się nawk****am i wywalę kupe kasy!!
jedynie co mnie trzyma przy życiu, to to że mi się te auto podoba, lubię nim jeździć i chciałbym w nim posłuchać pssst i poczuć moc ;)
www.czelej.net
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 4 lut 2008, 01:41
Posty: 2337 (21/37)
Skąd: Mark k. Warszawy/Podlasie
Auto: GG '04 L3 122KW
GF '97 GT FS 100KW

Postprzez kotton » 23 lip 2010, 00:46

sam zdecyduj:) a co do kasy, to chyba nie jest tak tragicznie.. dzis czekajac az mi mechanik naprawi reczny spisalem wszystkie rzeczy ktore musialem wymienic.. lista dluga ale okazalo sie ze AZ tak duzo hajsu na to nie poszlo.. ja wyciagnalem duzo czesci przez allegrosz (nowki) np. tarcze przednie gladkie wentylowane zimmermann – 150zl/kpl; filtr paliwa ori mazda – 20zl. a jak nic nie znalazlem w aukcjach to mam kilka sklepow, dzwonie po kolei i kupuje tam gdzie najtaniej (przeguby zewn lobro 115zl/szt; sprzeglo kpl asin – 390zl; klocki przod trw 80zl/kpl).. nie sa to ceny nie do przeskoczenia.. plus kumpel mechanik kasuje mnie polowe stawek warsztatowych np. wymiana przegubow zewn, amorkow z tylu, przednich tarcz i klockow, prawej linki recznego – oprocz przegubow ktore rozcial flexem nie musial sie specjalnie z niczym mordowac wiec skasowal mnie cale 180zl (robi w garazu albo pod chmurka, ale dobrze i z glowa, nie przeszkadza mu ze krece sie dookola, zadaje mase pytan i patrze mu na rece).
co do cen blacharki podwozia tez nie nie musialem plakac.. problem w tym zeby komus sie chcialo, bo jak juz chcial i mial czas to cena ok 300-400zl.. tyle ze pierwszy blacharz powiedzial ze zrobi dobrze i na wstepie dodal ze nie ma sie co przywiazywac do 20letnich aut i dal mojemu 3 lata:) wiec grzecznie podziekowalem.. drugi powiedzial ze nie ma problemu zrobi sie i bedzie dobrze.. niestety zonk – jego pracownik spieprzyl po calosci.. pisalem wczoraj. swoja droga jak ostatni duren nie zaznaczylem ze chce obejrzec odczyszczone podwozie przez polozeniem zabezpieczenia.. ale to duzy i znany zaklad w krakowie:), robia tam konkrety z oldtimerami wlacznie, wiec chyba nie moga sobie pozwolic na spieprzenie dobrej reputacji takim durnym walkiem – a wydaje mi sie ze internet to oprocz poczty pantoflowej, powazne zrodlo opinii i kilka wpisow na kilku forach.. z kilkoma zdjeciami robocizny:) mogloby nieco podwazyc wiarygodnosc warsztatu. poczekamy zobaczymy:)

ps. tez mysle o swapie na f2t.. albo chociaz na fe3:)
Ostatnio edytowano 24 lip 2010, 00:44 przez kotton, łącznie edytowano 1 raz
Forumowicz
 
Od: 12 lip 2009, 17:52
Posty: 41
Skąd: krakow/kielce
Auto: mazda 626 gd coupe 2.2i 12V + stag4

Postprzez andrewx85 » 23 lip 2010, 07:42

kotton
ja mam takie szczescie ze mam auto od 3 lat i sam sie przy nim wszystkiego ucze :D , nie ukrywam bylo pare wpadek ze zapomnialem dokrecic koncowke sworznia wahacza i kolo wypadlo na zakrecie hahaha bylo to z m-c temu ale juz wszystko naprawilem ;) to co napisales to sam wymienilem, wystarczy miec dobre klucze :)I anielska cierpliwosc do tych aut i odrazu przy np robieniu cos w zawieszeniu zestaw nowych srubek i nakretek i przy okazji wymienic przewod paliwowy i hamulcowy na nowy :] jeszcze tylko nie umiem wymieniac uszczelki pod glowica i obslugiwac lampy stroboskopowej i mam uboga wiedze na temat elektryki chodzi mi o czytanie z schematow ale naucze sie :D a co do spawania podlogi to juz dalem dalej ale tez nie bylem zbytnio zadowolony- to co oni zrobili to ja nie wiedzac jak sie zabrac za robote to lepiej bym zrobił ale to przeszlosc.... :) juz nie mowie o malych kropkach na szybach od szlifierki :|
p.s mogl by mnie ktos sprostowac... auto zeby bylo zabytkiem mosi miec 25 lat czyllli jak moje jest z 88 to jeszcze pare lat, czy to sie liczy od ostatniej produkcji nadwozia, tylko wydaje mi sie ze te drugie to troche glupie bo sa auta ze przez dlugo dlugo kilka lat nie zmieniaja az tak mocno kształtu...
Zauważyliście, że każdy jadący wolniej od nas to palant, a szybciej – szaleniec
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 24 lut 2008, 08:55
Posty: 376
Skąd: Olsztyn
Auto: 626 GD, 2.2i 88 /LPG 12.02.1988:)

Postprzez Waluś » 23 lip 2010, 19:17

musi mieć 25 lat i od 20 lat model nie może być produkowany, więc jak twoje GD się załapie to nie ma problemu, chyba że ktoś tam dopatrzy się że przez chyba jeszcze 3 lata po 91 roku klepali GV :P
Fotorelacje z napraw 626 GD
Gdzie zaczyna się pasja, tam kończy się ekonomia...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 21 lis 2003, 19:48
Posty: 5112 (0/4)
Skąd: Włodawa
Auto: GJ SH01, a rekreacyjnie niebieskie 1300 ccm na dwóch kołach

Postprzez PLaster » 23 lip 2010, 23:55

tak, na GD można się wiele nauczyć. ja już ponad dwa lata z nią walczę i jeszcze mi/jej mało
jutro podjadę do blacharza niech opatrzy i powie czy da się coś zrobić i za ile

kotton napisał(a):ps. tez mysle o swapie na f2t.. albo chociaz na f3:)

tyle, że jak już F2T mam i czeka na swap'a, nawet ostatnio słuchałem jak się odzywa turbinka – miodzio ;)

ale zanim F2T zagości pod maską to muszę z podłogą i progami zrobić porządek, oraz trochę zawieszenia poprawić.
www.czelej.net
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 4 lut 2008, 01:41
Posty: 2337 (21/37)
Skąd: Mark k. Warszawy/Podlasie
Auto: GG '04 L3 122KW
GF '97 GT FS 100KW

Postprzez Siw-y » 24 lip 2010, 00:17

Waluś napisał(a):jeszcze 3 lata po 91 roku klepali GV

do 97 klepali :P

kotton napisał(a):albo chociaz na f3

FE3 :)
Obrazek
¼ – 16,851s
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 31 paź 2006, 12:36
Posty: 9625 (2/55)
Skąd: Warszawa
Auto: Jest:
GE6 FS
P11.144 SR20DE

Było:
CA KF
GE6 KL
GV FE
EC K8

Postprzez markmas » 25 lip 2010, 17:41

Waluś napisał(a):3 lata po 91 roku klepali GV


Klepali? jak możesz brutalu :P
GV montowali do 97 roku :) I moja z tego roku pochodzi :P Ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że nawet jeszcze nie ma pełnoletności, a minusem jest fakt, że większość firm sprzedających części ma bajzel w katalogach i 97 rok ma podciągnięty pod GW. Nie wspomnę już o fakcie, że było coś zakombinowane (lekki lift) i niektóre elementy różnią się z GD/GV produkowanych do 93 roku :( Choćby dłuższe (kilka mm) końcówki drążków kierowniczych. W jednym jednak Waluś muszę przyznać Ci rację :) Rzeczywiście w mojej GV to już tylko stara kanapa została i ramię tylnej wycieraczki – nie ma się już co psuć :D

Pozdrawiam
Obrazek
Która następna? :)
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 17 cze 2008, 22:48
Posty: 567
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BG 1.6 16V
&
626 GV 2.2i 12V

Postprzez adam626 » 5 sie 2010, 21:46

Co do naprawy nadwozia

Migomat z reduktorem i niewielką butlą można już kupić za około 1000zł
maska do spawania jakieś 30zł i krążek drutu za 50 arkusz blachy najlepiej głębokotłocznej około 100zł
młotek przecinak i nożyce do blachy to kolejna 100
no jeszcze szlifierka do końcowej obróbki od 30-150zł

i jazda

nawet jak coś sobie spieprzycie to się wytnie i wstawi drugi raz
generalnie zasada taka
wymontować wszystko co się boi temperatury
nadwozie rozbieracie fragmentami w torebki do których wkładamy karteczkę z opisem zawartości
szyby warto okleić gazetami z obu stron
szlifierka mało im zrobi krzywdy gorzej ze spawaniem
kropelki metalu lubią też elementy plastikowe

żaden normalny warsztat nie zrobi wam tego tak jak się powinno bo to wymaga czasu a czas kosztuje
jak wycinamy próg to całą korozję jaka jest pod spodem należy też wyciąć i uzupełnić braki, co się nie da wyciąć trzeba oczyścić i potraktować inhibitorem korozji np brunoxem co najmniej dwa razy potem pokryć antykorozyjną farbą podkładową. Każdy wstawiany kawałek warto oczyścić i zabezpieczyć z obu stron przed wstawieniem, co się wypali od spawania to się wypali a reszta będzie choć trochę zabezpieczona
po pospawaniu trzeba to wszystko zabezpieczyć uszczelnić gumami zalać jakimś preparatem ML

teraz pomyślmy że ktoś nam wstawia progi w dwa dni za 400zł a dobra farba antykorozyjna potrzebuje kilkunastu godzin na schnięcie jednej warstwy, brunox cortanin czy kompleksor około 24 godzin

moje doświadczenie jest takie że często wstawiany próg nie jest oczyszczony od środka i maźnięty jakąś farbą tylko goła blacha, progu wewnętrznego i wzmocnienia z reguły nikt nie uzupełnia tylko zakleja widoczne ubytki
dlatego za pół roku wychodzi korozja centymetr od świeżo wstawionego elementu

bynajmniej nie krytykuję tu warsztatów, po prostu taki jest rachunek ekonomiczny
a ci od oldtimerów zaczynają od piaskowania nadwozia i sama naprawa nadwozia ma wartość kilku lub kilkunastu kompletnych GD i nic tego nie zmieni bo to naprawdę wymaga wiele pracy i cierpliwości. Za 1000 – 1500 zł opłaca się to jako tako posklejać na 2-3 lata bo inaczej warsztat na tym nie zarobi, a państwo wymaga od niego podatków więc musi zarabiać

ps: dysponuję zdjęciami z własnych napraw nadwozia i służę informacjami. Jednak mogę odpowiadać z opóźnieniem i proszę o wyrozumiałość

ps2: zmorą GD jest doskonałe fabryczne zabezpieczenie antykorozyjne. Zbyt doskonałe, jest tak trwałe że po uszkodzeniu mechanicznym które przez wiele lat użytkowania zawsze się zdarzy, nie odpada wraz z powstającą w tym miejscu korozją tylko się trzyma stwarzając pozory że nic się nie dzieje, a woda i sól robi dalej swoje. Korozja wtedy idzie po powierzchni blachy pod zabezpieczeniem, czego niestety dalej nie widać, a z czasem zostaje miejscami samo zabezpieczenie. Zauważcie że jak już coś wychodzi to z reguły dziura.
Szukam kogoś kto zaopiekuje się GD GT 4WS
Samochód ogólnie sprawny z zadbaną tapicerką co jest unikalne w tym wieku auta.
Wymagający jednak poprawek blacharskich i lakierniczych na które ani ja ani Mazda nie mamy czasu.
Ewentualnych kandydatów zapraszam na PW
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 18 lis 2003, 14:56
Posty: 774
Skąd: wawa
Auto: 626GD89 GT 4WS

Postprzez PLaster » 5 sie 2010, 22:39

adam626 napisał(a):Zauważcie że jak już coś wychodzi to z reguły dziura.

tak było u mnie
przed długi okres nic nie widać, a nagle "dziura"

ps. z tą naprawą samemu to masz rację, ale nie bardzo mam na to czas teraz i tu cały problem
www.czelej.net
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 4 lut 2008, 01:41
Posty: 2337 (21/37)
Skąd: Mark k. Warszawy/Podlasie
Auto: GG '04 L3 122KW
GF '97 GT FS 100KW

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Moderator

Moderatorzy 6 / 626 / MX-6 / Xedos 6