Strona 1 z 1

Problem ze wskaźnikiem temperatury

PostNapisane: 15 lip 2008, 11:37
przez marynowskhy
Witam, udało mi się doprowadzić mojego bombla do względnego porządku. Została wyspawana podłoga, wymienione amortyzatory z tyłu, mcphersony z przodu, sprzęgło , zreanimowałem wtrysk ( jeszcze raz dzięki za części , wszystkie czujniki, półosie,łożyska ,zwrotnice ... to na razie chyba wszystkie grubsze rzeczy. Ale pomimo moich starań ,nie udało mi się zmusić do współpracy wskaźnika temperatury. Oczywiście sam czujnik wymieniłem na sprawny itp. Aż tu nagle wjeżdżam w głęboką kałużę i wskaźnik cudownie zmartwychwstał ( na jakieś 15 minut )

I tu pytanie, czy ktoś miał może taki przypadek? Domyślam się że może chodzić o jakieś złączki na wiązce... Masy na silniku jeszcze nie sprawdzałem...

Szykuje sie też do zrobienia jakiegoś dolotu ze stożkiem, odcięcia EGR i wywalenia Katalizatora. Czy ktoś zrobił może CAI i może się pochwalić jakimś wzrostem sprawności silnika? sorry za OT

poniżej demontaż mcphersona moim ulubionym narzędziem :D
Obrazek

OK, las rąk widzę, poszę nie wszyscy na raz, nie przekrzykujcie się z pomysłami!!! :D
Wiem już tyle – to nie jest brak masy. Wyglancowałem mase silnika ,skrzyni, wiązki i w ogóle. Wyczyściłem wszystkie konektory ( przynajmniej te widoczne ). I dalej wskaźnik dryga tylko przy zmianie biegów, czasami. Zaczynam mieć podejrzenie ,że problem może być już po drugiej stronie przegrody.

PostNapisane: 26 lip 2008, 22:38
przez marynowskhy
OK ,już po wszystkiemu
W desperacji zacząłem rozwijać wiązkę biegnącą od silnika, nad chłodnicą. Ło tu.
Obrazek
Obrazek
I co znalazłem? Kabelek od wskaźnika był bardziej napięty niż reszta.
Obrazek
Obrazek
Zastanawiam się jedynie czy to typowa usterka,czy mój egzemplarz miał feler.

PostNapisane: 27 lip 2008, 14:50
przez infinito
u mnie tez nie dziala...
ktory to kabelek? co z nim zrobic?
pzdr

PostNapisane: 27 lip 2008, 18:21
przez marynowskhy
Generalnie to ten żółto-czarny ,który na zdjęciu jest pęknięty :D Wychodzi on z czujnika temperatury w bloku ( tego mosiężnego )
Tylko uważaj ,bo w wiązce są 2 ,drugi nie wiem od czego. Ja odwinąłem wszystko z taśmy i pociągnąłem za ten właśnie żółto-czarny, wyszedł z wiązki. Pęknięcie było mniej więcej w połowie odległości pomiędzy aparatem zapłonowym a chłodnicą.

PostNapisane: 27 lip 2008, 20:33
przez infinito
dzieki.
bede walczyl.
pozdro

PostNapisane: 29 lip 2008, 09:21
przez yari
marynowskhy napisał(a):Szykuje sie też do zrobienia jakiegoś dolotu ze stożkiem, odcięcia EGR i wywalenia Katalizatora. Czy ktoś zrobił może CAI i może się pochwalić jakimś wzrostem sprawności silnika? sorry za OT

myslalem nad stozkiem, ale podarowalem sobie ten pomysl ...balem sie, ze opre sie o druciarstwo
zafundowalem sobie natomiast wkladke K&N standardowych rozmiarow, ale nie standardowych mozliwosci ;)
autko zdecydowanie sie odetkalo i wkreca do odcinki (co kiedys raczej nie bylo mozliwe ;) )
wyciete kata i K&N najbardziej wplynely na ...zuzycie paliwa (wraz z kolami 185/55R15 i otwartym dachem pali mi teraz do 8litrow, wzrost o 1-1,5litra)

PostNapisane: 29 lip 2008, 09:41
przez marynowskhy
Ja na razie odciąłem EGR, to chyba pierwszy logiczny krok aby zapewnić silnikowi pełny oddech. Rozebrałem i wyczyściłem cały zaworek, okazało się że do odłączenia go ( pozycja zawsze zamknięty ) wystarczy zdjąć i zaślepić wężyk sterujący. Spalanie raczej pozostało to samo. Silnik wydaje się troszkę żwawszy, a na pewno płynniej oddaje moc i niema problemów z wolnymi obrotami. Koła też mam 185, ale R13, mieszczę się w 6 przy jeździe do pracy. Przy okazji modyfikacji i strojenia całego ustrojstwa ( nowe świeczki, czyszczenie kopułki, nowy TPS i wiele innych pierdół ) pokatowałem trochę i zaczęły mi wyć łożyska w skrzyni :( Chyba nie chce dalszego wzrostu mocy...