Przypuszczalem takze, ze jest tam sprezynka i zwykly (?) potencjometr, no i nie mylilem sie
Ponizej zdjecie "otwartego" TPS'a

Jak widac w miejscu oznaczonym jako A, na sciezce potencjometru sa widoczne uszkodzenia – niestety sa to mechanicznie wytarte zaglebienia – sciezka tam nie istnieje.
Powodem takiego stanu rzeczy jest wytarcie sie elementu poruszajacego sie po tej sciezce (slizgacza). Niestety, po starciu sie jego zaokraglonych fragmentow, dosc ostro zakonczone blaszki wycieraja sciezke oporowa powoli drazac ryse i niszczac TPS'a. Tak wiec nie ma szans na poprawe jakosci sciezki oporowej bez jego rozebrania i napylenia nowej. Z tym ze taka operacja wcale prosta nie jest a jej trwalosc tez niekoniecznie musi byc duza – TPS pracuje w temp (latem) ok. 70 – 90 stC.
Drugie zdjecie przedstawia elementy jakie "powstaja" po rozebraniu TPS'a. Czesc A niekoniecznie musi odejsc od czesci B – u mnie po prostu odcialem to (udalo mi sie) tak, ze odeszla. Przy produkcji elementy te stanowia calosc i sluza jako pokrywa TPS'a.

Na ostatnim zdjeciu widac, ze obudowa TPS'a jest klejona jakas zywica, co uniemozliwia jej otwarcie a jednoczesnie zapewnia duza szczelnosc.

Co do procedury otwierania, to zrobilem to pilka do metalu. Miejsce ciecia okreslilem poprzez odciecie (pionowe – zdjecie nr 1) koncowki obudowy. Nie trzeba tego ciecia robic – nalezy ciac tak, aby odcinana, ciensza czesc obudowy miala po odcieciu ok. 2mm. Tylko po co to robic...
Na koniec tak sobie pomyslalem, ze mozna by do oski oryginalnego TPS zamontowac inny potencjometr i z niego pobierac dane dla ECU.