przez Olka » 17 sty 2009, 17:11
Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy się nie
skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i
swojego samochodu.
Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i
sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych
jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną...
gdy on znów rozbierał silnik...Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu
podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja
pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację, służbowym samochodem.W
jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła
lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki...
błyszczący... musi mu się spodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed
garaż, uroczystym ruchem = otworzyła drzwi...
- Gdzie mój Xedos... - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię denerwować,
cieszysz się kochanie??
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości
pomyśleć "A może VW Passat to nie był dobry wybór.. może Toyota...".
Pozostałych dwudziestu sześciu już nie czuła...
<a href="http://forum.mazdaspeed.pl/viewtopic.php?t=58962"><img src="http://images38.fotosik.pl/44/872b7ee2dc31e24amed.jpg"></a>
"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz." Mahatma Gandhi
__________________________________________
Ju łona fajt łit mi on mybrute? 