NIEPOLECANE auta / sprzedawcy.

Tutaj zadajemy pytania na temat opinii o konkretnych egzemplarzach.

Postprzez DamianoV6 » 17 mar 2015, 20:58

http://otomoto.pl/mazda-xedos-2-0-benzy ... 45299.html
Polska, Ozorków (woj. łódzkie)
tel.:519405658


Xedos powraca na otomoto. Nie polecam silnik myty cieknie z tylu na potege xD nadkola robione wszytkie 4. Przebieg okreslam na ponad 300kkm
Jeśli samochód nie sprawia przyjemności, to nie można go określić tym mianem– Akio Toyoda
Jeżeli Twoja żona chce się nauczyć jeździć samochodem nie stawaj jej na drodze. – Sam Levinson
Damian
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 27 wrz 2014, 17:22
Posty: 1215 (13/15)
Skąd: Niżański/Podkarpacie/Poland
Auto: Mazda Xedos 6 2.0 V6 99r
Lexus GS300 MK2 2JZ

Postprzez matys » 29 kwi 2015, 16:44

Witam
Jestem nowy na forum jeszcze przyjdzie czas na przywitanie ale wczoraj oglądałem Mazda 5 2.0 rocznik 2007 Rawicz
Nie polecam cała lewa strona malowana widoczne wyraźnie malowanie lewego słupka, podłużnica lewa prostowana – wygląda że młotkiem
Piszę o tym by zainteresowanych ustrzec przed podórzą typu 200 km którą odbyłem.

Pozdrawiam Matys
Początkujący
 
Od: 29 kwi 2015, 16:36
Posty: 19 (0/1)
Auto: Mazda 5 2.0 16V

Postprzez Marianek » 29 kwi 2015, 17:35

Jakiś link do ogłoszenia vin coś więcej?
"Życie jest jak gówno na kole – raz jesteś na górze a raz na dole."Sprzedam Mazda 3BL,PB,09 klik w link
Zoom -Zoom from Belgium
Avatar użytkownika
Przedstawiciel Beneluxu i Niemiec
 
Od: 26 mar 2010, 13:31
Posty: 6882 (209/260)
Skąd: Benelux/Szczecin
Auto: Było CP,
Była M6 GH
Jest MX-5NBfl
Jest M3 BM Sport 2.2 Diesel Sedan.

Postprzez matys » 1 maja 2015, 06:19

W połowie kwietnia, gdy nie byłem jeszcze zarejestrowany na forum, oglądałem to " cudo":

http://otomoto.pl/oferta/mazda-5-exclus ... dcb86e0cd2

silniczek i wszystko pod maską przygotowane do sprzedaży tj. czyściutki jakby wyjechało z salonu,

sprzedający mówi że pachnie nowością – dla mnie raczej carcherem

przednia szyba oczywiście nie oryginalna, dla sprzedającego to był kamień tylko skąd on to wie jeśli auto przyjechało z Niemiec.

Dla goście w Zduńskiej Woli oderwani są od rzeczywistości cenowej, podejrzewam że maja ok. 10 tys zł przebitki na sztuce, poza tym liczą 2000zł opłat dodatkowo.

Pozostawiam do własnej oceny.

„EURO CARS”
693378363
696478511
„EURO CARS”
98-220 ZDUŃSKA WOLA
CZECHY 254
Przy drodze krajowej 12/14
Początkujący
 
Od: 29 kwi 2015, 16:36
Posty: 19 (0/1)
Auto: Mazda 5 2.0 16V

Postprzez kemez » 18 maja 2015, 15:06

http://otomoto.pl/oferta/mazda-6-xenon- ... a5f02701eb

Sprzedawca w ogłoszeniu pisze rok prod. 2006 podczas gdy jest kwiecień 2005 po vinie. W rozmowie telefonicznej zapewniał, że prod. to końcówka 2005 (grudzień). Trochę ściemniacz, nie ufam takim. Przebieg wiarygodny, auto z danii.

http://otomoto.pl/oferta/mazda-6-zadban ... a5f02701eb

Auto kupowane przez handlarza na telefon, nawet nie oglądał przed zakupem, interesuje go tylko cena. Produkcja marzec 2006 z tego co pamiętam po vinie. Stan blacharki tragiczny, nadkola do robienia od razu z reperaturką praktycznie. Auto z Danii i nie zachwyca, rdza wyłazi wszędzie, przebieg wiarygodny, zadbana to co najwyżej w środku.

http://otomoto.pl/oferta/mazda-6-2-0-14 ... a5f02701eb

Auto niby z niemiec, ale ostatnie lata jeździło w Danii? Skręcony licznik z 250tyś na 215tyś. Handlarz ściemnia w wielu kwestiach, auto na lawecie niby przyjechało na kołach Dębica (który niemiec założy Dębicę?), w Polsce nic nie robione ale konserwacja świeża, lewarek to pływał z płynie jakimś konserwującym. Blacharsko ok, lakier oryginalny ale to tyle. Handlarz niewiarygodny.
Początkujący
 
Od: 16 maja 2015, 23:07
Posty: 2
Auto: mazda 6 GG polift sedan

Postprzez dam92 » 5 cze 2015, 08:40

Byłem wczoraj obejrzeć samochód, jechałem z kolegą.. cena do negocjacji to do 5000zł niżej się nie da..
Samochód, właściciel zarzeka się że nic nie było robione.
olx152212281.jpg

Mniej lub bardziej była bita w tył, oznaki:
– pęknięty lakier na prawym tylnym nadkolu
– lampa źle siedziała
– z lewej strony za drzwiami naklejka była pod lakierem
– brak zawiasu plastiku w bagażniku, śrubek
– wnęka spływowa bagażnika (karoseria uszczelka) schodził lakier, pod lakierem wyglądało to jak szpachla..
– po zdjęciu odcinka ok. 30-40cm uszczelki bagażnika jedna wielka rdza..
Po za tym kanapa tył uszkodzona, poprzecierane miejsca, uwalona podsufitka, niesprawny szyberdach, fotel kierowcy krzywo siedzi jakby przesunięty do środka samochodu, nie działał drugi VRIS.
Z miejsca do wymiany opony są mega popękane widać druty miejscami, całe podwozie w pajęczynach, auto stało na dworze! jest na placu miejsce bez trawy odgniecione koła...

Wiosek: według mojej opini, NIE WARTO a na pewno nie za te pieniądze może za 3tyś, plusem może być że silnik bardzo fajnie reagował na gaz, z racji prawdopodobnie niezbyt dużego przebiegu, progi zdrowe, podłoga wyglądała na zdrową, pod maską co nie co dało się zauważyć przyrdzewiałego.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 22 maja 2011, 21:57
Posty: 193 (0/3)
Skąd: Tychy
Auto: Mazda MX-3 EC KL-DE 92'

Postprzez widmo82 » 29 cze 2015, 23:18

Proszę o cierpliwość bo warto...

21.11.2014
Kontaktuję się z Bartkiem z Carpasji. Przedstawiam swoje oczekiwania, budżet itp. Bartek informuje mnie, że na bank coś znajdzie jak tylko wróci z trasy to się odezwie, podeśle pierwsze typy tj. w środę 26.11.2014
26.11.2014
Andrzej z Carpasji olał mnie, więc może takie standardy i u Bartka. Przypominam się na email grubo po 22ej, że umowa to umowa i dostaje odp. "jestem w trakcie przeglądania ofert" – tylko jakoś zapomniał mnie poinformować.
28.11.2014
Dostaję pierwszą ofertę. Tak się składa, że widziałem ją już wcześniej w sieci, ale kosztowała więcej o +1000Euro. Podoba mi się, proszę o więcej info. Ma zadzwonić w poniedziałek 01.12.2014 i otrzymam więcej informacji.
01.12.2014
Bartek oddzwania, przekazuje co usłyszał, cud malina, ale musi zweryfikować przy osobistej wizycie. Podaje już jednak sztywną cenę. Mam otrzymać więcej info o historii auta jak tylko je skądś wyrwie, począwszy od numeru VIN i wpisach DSR
03.12.2014
Bartek kiedy jest na miejscu, ogląda auto, kładzie się na ziemi i komentuje przez telefon. Z rozmowy wynika, że są jakieś drobne uwagi , ale na cenę nie wpływają (w tym lakierowana klapa) i nadal trzyma się uprzednio podanej, kiedy jeszcze nie widział auta. Dyskutujemy o aucie, dostaję na @ wydruki DSR. Decyduję się wstępnie na zakup, wpłacam zaliczkę i czekam na auto po które ma wrócić się jakiś jego kierowca 06.12.2014 a na 08.12.2014 "na pewno ogarnie opłaty itd." Myślę sobie: szybko, ale może ma wtyki, przecież siedzi w tym od dawna.
04.12.2014
Analizuję dokumentację, opis oferty na mobilach oraz informacje przekazane telefonicznie przez Bartka, nie zgadzają się drugie opony, po zwróceniu uwagi, jakoś te lepsze odnalazły się – podobno, źle go zrozumiałem. Przy okazji kolejny raz Bartek potwierdza, że już po weekendzie tj. w dniu przekazania auta, dostanę komplet dokumentacji do Urzędu Komunikacji.
08.12.2014
Rano oglądam auto:
Jest baaardzo brudne z zewnątrz
. Nikomu nie chciało się na pobliskiej myjce opłukać go za 5zł.
Zerkam na 2sec do środka, zasyfione przez jeszcze obecnego właściciela (resztki z McDonalds, puszki po napojach energetycznych, mnóstwo okruchów i papierków), ale zadbane przez poprzedniego właściciela. Podnosimy maskę, oglądamy, słuchamy, mamy pewne uwagi w tym do wycieku/zapoceniu na tyle silnika (nikt o nim nie wspominał a wręcz zaprzeczał podczas oględzin u Niemca). Odpalamy auto i ide na tył zobaczyć co leci z rury... WTF?
P1080759.JPG

Bartek twierdzi, że jak oglądał to nie widział tego "pająka". Jego brat, który odbierał auto w sobotę – też nie widział. Już wiem, czemu auto nie zostało umyte. Przecieram zderzak i spod brudu ukazuje się cała prawda. Wkurzyłem się nie o to, że mega pająk a o to, że ktoś kto takich auto sprowadził zapewne kilkaset, śmie mi wmówić, że nie widział tego uszkodzenia i kolejny raz to odczucie: zero szacunku dla klienta. Jak już opadły emocje ze zderzakiem, pokazuje Bartkowi krzywo spasowaną klapę bagażnika i lampy. Przesunięcie na tyle spore, że idzie wyczuć je palcami. Różnica w płaszczyźnie pomiędzy lampą z klapy bagażnika a STOP ma jakies 4-5mm uskoku, ogólnie szczeliny różne! Tak sama klapa jak i lampy. Bartek lekceważy to żartując, że Niemiec lakierując klapę, źle złożył, że to się ustawi... -samo?? Czemu mi tego nie powiedział oglądając auto?
Mierzymy auto: fabryka z wyjątkiem klapy bagażnika tak jak mówił wcześniej Bartek ok 170µm. Oglądamy ją dokładniej, zaglądamy przez zaślepkę służącą wymianie żarówek, wszystko sugeruje, że klapa pochodzi od tego auta (kolorystycznie) czyli nie jest podmieniona i przemalowana.
Ogólnie brak oznak korozji. Otrzymujemy zgodę na podpięcie się pod OBD, jest jakiś błąd, którego interpretacji nie możemy się precyzyjnie doszukać przez internet w telefonach.
Zapada decyzja, że zbyt wiele niejasności zaczyna się pojawiać więc jedziemy na podnośnik do Jaksy. Sprawdzimy dokładniej kompa, zerkniemy na spód auta a przede wszystkim umyjemy auto i jazda testowa.
Auto dynamiczne, "nic nie stuka, nic nie puka", umyte tzn. opłukane: maska przy grilu, bardzo posiekana drobnymi odpryskami i też Bartek zapomniał powiedzieć ;/
Jedziemy dalej, zmiana kierowcy... testujemy wszystkie przełączniki, dźwigienki, przyciski, wszystko działa poprawnie z małym, ale poważnym wyjatkiem: Zacina się przycisk od radia "INFO" ;/ Bartek ze stoickim, lekceważącym spokojem rzuca... "działał". Kombinujemy z Tomkiem z różnym skutkiem. Czasem działa, czasem nie ;/ Bartek twierdzi, że "pewnie wpadł jakiś paproch/okruch i wyciągniesz sobie". "Telefon do przyjaciela" i okazuje się, że nie tak prosto wyjąć/włożyć ten przycisk. To wszystko przy założeniu, że to tylko paproch a jak coś innego? Ech.
U Jaksy szybka wizyta, miło i wszyscy się znają a wątpliwości moich jakoś nie potrafią rozwiać. Mam chęć wrócić do domu odbierając zaliczkę. Bartek jednak twierdzi, że na bank się dogadamy, że nikt jeszcze się nie rozmyślił z zamówionego u niego auta. Wytykam jego nieprofesjonalizm, brak szacunku dla klienta, tłumaczy się problemami rodzinnymi, ale co mnie to obchodzi? Czy ja przyjechałem po worek kartofli? Nic nie tłumaczy jego zachowania. Odchodzę na chwilę z Tomkiem na bok, szybka burza myśli, mnóstwo "przeciw", kilka "za". Stwierdzam, że biorę bo przecież to i owo ogarnę. Ważne, że wygląda na mechanicznie zdrowe i raczej nie było po jakimś dzwonie. Poda więc cena, jest zaakceptowana przez Bartka. Umawiamy się na odebranie auta z kompletem dokumentów na wieczór. Dopiero wieczorem przy liczeniu kasy, dowiaduję się, że potwierdzenie zapłaty recyklingu dostanę następnego dnia a potwierdzenie opłaty akcyzy za tydzień <glupek2>
Mało tego, sprawdzając dokumenty z przeglądu, diagnosta wpisał, że badał mazdę 6 ;/ Gdyby nie moja dociekliwość to zapewne zwróciłby na to uwagę dopiero urzędnik w moim mieście przy próbie rejestracji auta. Od Bartka, jadę więc do tego samego diagnosty, aby wydal zgodny z prawdą dokument, na szczęscie jest to po drodze do Radomia.
Rejestracja:
09.12.2014
Bartek obiecał, że w tym dniu otrzymam recykling na email do wydrukowania
. Ponoć zlecił przelew zbyt późno i nie został jeszcze zaksięgowany i nie może wygenerować pdf'a, zrobi to rano. Fajnie, mam wolne więc ogarnę papierki w urzędzie. Dzwonię więc do niego rano i przypominam się, piszę email, , ale zbywa mnie. Wreszcie otrzymuję z datą 10.12.2014 – kto kłamał, że zrobiony już 08.12.2014? Akcyzę miałem otrzymać max po tygodniu więc oczywiście musiałem urzędnikowi napisać oświadczenie, że uzupełnię dokumentację. Tak więc mijały kolejne dni, ustaliliśmy kolejny graniczny termin kiedy ma mi przysłać potwierdzenie opłacenia akcyzy. Biorę więc wolne w pracy na załatwienie formalności i.. oczywiście Bartek znów nie dotrzymał słowa. Czytam więc ustawę, liczę dni do kiedy muszę uzupełnić dokumenty by zmieścić się w terminie 30dni od otrzymania tzw. miękkiego dowodu rejestracyjnego. Bartek twierdzi, że urzędnik powinien mi go wydłużyć bez problemu. Kontaktuję się z urzędem, gdzie uzyskuję informację, że takie prawo jest, ale nie praktykuje go tutejszy naczelnik. Na dodatek twierdzi, że mimo to mogę jeździć na miękkim dowodzie dłużej niż 30dni. Informuję go, że wprowadza w błąd ludzi. Auto jest dopuszczone do pieszczot jeśli posiada: ważny przegląd, opłacone OC, (ważne tablice i naklejkę na szybie) oraz ważny dowód rejestracyjny. Jeśli choć jednego z powyższych brakuje, auto powinno stać na parkingu. Co to oznacza w sytuacji kolizji nawet z nie mojej winy, nie muszę chyba tłumaczyć. (przypominam, że dokumenty miałem dostać 08.12.2014)
23.12.2014
Nadchodzi więc przedostatni dzień (jutro wigilia i przerwa świąteczna) w którym wreszcie mogę uzupełnić dokumentację i otrzymuje ją po wielokrotnych monitach czyli po ponad 2tyg tj. Dzień wcześniej tj. 22.12.2014 Bartek mówi "między świętami a sylwestrem" :/ I tyle u niego warte jest słowo! Obietnica dla klienta? A fuj! Mam kasę, teraz to czekaj!
OK. Mam wreszcie ten druk opłacenia akcyzy, biegnę do wydziału komunikacji. Kolejki tuż przed świętami jakby papier toaletowy rzucili za komuny.. odstałem, ale ufff, udało się. Teraz pozostaje czekać na informację, iż mogę odebrać tzw. twardy dowód. Moja przygoda z Bartkiem kończy się.

Powiecie: eee przesadzasz, w gorącej wodzie kąpany. Pomyślcie jak się czuje człowiek, który wydaje kilkadziesiąt tysięcy a sprzedawca z dużym doświadczeniem, wmawia wam takie kłamstwa, ukrywa oczywisty stan i to nie są jakieś mega trudne do zdiagnozowania fakty. Nie widział takiej pajęczyny na zderzaku? Mierzył klapę i nie widział, że klapa i lampy krzywo osadzone? Jedna z nich tak stukała o blachę, ze wydarła do gołej blachy. Musiałem szybko reagować by jej rdza nie zjadła tej samej zimy. Baaa ponoć auto widział też jego brat. Tak po prostu wyłożył kasę na stół, wziął klucze i w drogę? Nawet nie obszedł auta jak pies budę?

Zapytacie czemu dopiero teraz o tym piszę? Powodów było kilka. Głównie brak czasu i krążące opinie, że jednak mój przypadek nie był jedyny. Czasem pomagam oglądać auta innym w mojej okolicy. Jestem na forum blisko 7lat więc trochę znam ten model, ale co mają powiedzieć osoby, które nigdy wcześniej nie jeździły autami zamawianymi w Carpasji i ich nie znają? Proszę więc zweryfikujcie ile warta jest moja jedna krytyczna opinia w stosunku do 10 pozytywnych od użytkowników, którzy pojawiają sie na forum by pochwalić tę firmę i znikają lub wracają jak zaczyna się coś dziać ;/

Przykre jest, że tak niewiele osób mobilizuje się by napisać swoje krytyczne historie jak to odbierali inne auto niż słyszeli w słuchawce. Jak prosili się o uzupełnienie dokumentacji.
Mam nadzieję, że komuś pomogłem podjąć decyzję i zaoszczędziłem sporo nerwów.

PS:
1) Z perspektywy czasu (7mc), jestem mega zadowolony z auta, kosztowało mnie to na początku dużo nerwów, sporo czasu w garażu, ale przynajmniej jest teraz radość. Do dziś pamiętam słowa Bartka jak powiedział, że jak sprzedawca nie ma nic do ukrycia to pokaże fakturę od Niemca gdzie na bank musi być wpisany przebieg. Do dziś jej nie dostałem, choć o przebieg się nie martwię a ciekawi mnie coś innego. Wystarczyło powiedzieć na początku jakie jest auto a mój wpis o Carpasji byłby w zupełnie innym wątku. Dla mnie Bartek to taki zwykły handlarz "Mirek" jakich pełno.
Moderator "3BK" -Paweł
Avatar użytkownika
Moderator
 
Od: 26 paź 2008, 09:23
Posty: 3596 (84/147)
Skąd: Radom
Auto: Mazda3 BK
była: 1,6 Y6 109KM 12.2006
jest: 2.0 LF 150KM 06.2008

Postprzez Biniu » 30 cze 2015, 09:59

Ale też nauczka dla wszystkich na przyszłość. Nigdy nie dawać całości sumy gdy umowa nie jest wypełniona w 100% (czyli Twoje papiery do Wydziału Komunikacji). Nawet jeśli sprzedawca teoretycznie jest zaufany i polecany.
Tym bardziej, że nie jest to 50 zł tylko gruba kasa, której brak na pewno doskwierałby drugiej stronie i zmobilizowałby do załatwienia wszystkich papierów od ręki.
Im trudniej, tym lepiej
Avatar użytkownika
Klubowicz
 
Od: 19 cze 2015, 06:10
Posty: 1050 (36/35)
Skąd: Grupa Łódzka
Auto: Mazda 6 GY LFVE '06
Mazda 323 BG B6 '92

PostTen post został usunięty przez widmo82 7 lip 2015, 15:31.
Powód: Jeśli chcesz opowiedzieć swoje doświadczenie to proszę o konkrety.

Postprzez iwon44 » 30 cze 2015, 17:55

W 100% rozumiem Twoją złość i pretensje. Gość kłamał i Cie oszukiwał, brak mu było odwagi żeby nawet powiedzieć że papiery będą później, o "pająku" nie wspominając. Pewno go widział, ale jakby Ci powiedział, to byś mu pupę zawracał żeby poszukał czegoś lepszego. Moim zdaniem, jest to brak szacunku, rzetelnego i uczciwego podejścia do tematu.
Dodam jeszcze że mi Andrzej z carpasji sprowadził auto. Ponad dwa lata jeżdżę i jak na razie żadnej awarii. Pomijając utlenianie metalu...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 12 wrz 2012, 18:21
Posty: 295 (4/5)
Skąd: Świdnik
Auto: Mazda 3 BK Z6 05r Active

Postprzez Adam 3miasto » 2 lip 2015, 21:15

Szkoda , że nie napisałeś wcześniej tego posta bo widzę dużo analogii z moim przypadkiem...Drugi raz od Carpasji auta bym nie kupił. Szkoda przepłacać.
Avatar użytkownika
Początkujący
 
Od: 10 mar 2013, 19:34
Posty: 22 (1/0)
Skąd: Gdynia
Auto: Mazda 6 GG 2.0 147 km 2007

PostTen post został usunięty przez widmo82 7 lip 2015, 15:32.
Powód: Jeśli chcesz opowiedzieć swoje doświadczenie to proszę o konkrety.

Postprzez AndrzejCarpasja » 5 lip 2015, 18:37

Adam 3miasto napisał(a):Szkoda , że nie napisałeś wcześniej tego posta bo widzę dużo analogii z moim przypadkiem...Drugi raz od Carpasji auta bym nie kupił. Szkoda przepłacać.

Czy możesz dać info , jakie auto kupiłeś i za ile?
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 251 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Postprzez dadan » 7 lip 2015, 11:33

Nie rozumiem jednego, skoro panowie godzili się na warunki finansowe, to dlaczego teraz piszą za drogo itd. Panowie bądźcie dzentelmenami, nikt nie kazał Wam kupować za ich pośrednictwem auta. Jest wolny rynek. Skoro jesteście niezadowoleni ze współpracy, to o niej napiszcie, a nie że za drogo.

widmo82 napisał(a):Dla mnie Bartek to taki zwykły handlarz "Mirek" jakich pełno.


Podejścia do klienta nie będę komentował, ani całej tej historii, bo to oczywiste że krytyka się należy. Ale nie każdy mirek chyba sprowadza bezwypadki z niekręconym licznikiem?

Komentarze typu mógłbyś mps-a kupić albo i 10 tyś zł taniej to dopiero śmiech na sali. Rozumiem, że panowie ściągneli wiele aut i dla nich znalezienia dobrego pewnego auta w Niemczech to żaden problem :)

Przypomina mi się historia faceta, który za wszelką cene chciał sam sprowadzić auto. Wrzucał w dziale kupuje mazde ogłoszenia z komisów, znał chyba tylko angielski i 2 razy wrócił bez samochodu...

Nikogo tutaj nie bronie, ale Panowie piszcie jak widmo82 czarno na białym gdzie handlarz dał pupy, a nie że dużo skasował.
Forumowicz
 
Od: 1 kwi 2008, 12:23
Posty: 633 (0/16)
Skąd: Gdynia
Auto: TA KL

Postprzez Adam 3miasto » 7 lip 2015, 14:04

Żeby było w 100% jasne Mazdę kupiłem od Bartka Carpasja, (podobno Panowie już nie są razem :) )
Zapłaciłem 31.500, świadomie. Wiem, że dobre auta zza naszej zachodniej granicy nie kosztują tyle co ich "odpowiedniki" w Polsce. Ten temat był już przerabiany setki razy, szkoda czasu. Zaakceptowałem cenę gdyż auto mi się podobało, byłem napalony na M6 i potrzebowałem szybko nowego, porządnego auta. Rozmowa telefoniczna utwierdziła mnie w przekonaniu, że egzemplarz jest idealny 100% warty sprowadzenia "Dla siebie bym brał" rzekł Bartek.

Wg Bartka Carpasji jedyne mankamenty to:
– Malowany lewy błotnik, super zrobiony, nic wielkiego max 250 µm
– Klocki z tyłu do wymiany

To wszystko, po za tym ideał.

W rzeczywistości auto naprawdę zadbane ale:
– Błotnik okazało się, że w pewnych miejscach ma nieco więcej bo nawet do 360 μm (taką maksymalną wartość pokazywał miernik diagnosty-nie na całym elemencie) Zrobiony faktycznie dobrze, wartość mnie nie przeraziła, ale niesmak pozostał.
– Wymieniona była tylna lampa przy wspomnianym wyżej błotniku, przyznał, że jego błąd, że nie zauważył. Chociaż przez telefon pytałem go wyraźnie czy szyby i lampy są oryginalne i powiedział, że tak.
– Na błotniku przy przedniej lampie też coś było kombinowane. Dopiero niedawno zauważyłem, ze jest w dwóch miejscach przy samej masce zaciek po bezbarwnym, podczas sprawdzania miernikiem widocznie ten fragment został ominięty.
– Opony łyse do wymiany na dzień dobry
– Amortyzatory co prawda przeszły diagnostykę ale będę musiał wymienić
– Zamontowane w zderzaku światła led do jazdy dziennej święcą się cały czas razem ze wszystkimi innymi, trzeba przerobić
– Opieszałość w załatwianiu dokumentów, proszenie się o dowód opłaty akcyzy, recykling musiałem zapłacić sam, tablice były dealerskie musiałem je z dowodem odesłać do Niemiec na swój koszt itp.
– Arogancja, komentarze typu "Daj żyć", "Nie mam czasu na takie tematy" itp.
– O rzeczach takich jak uszkodzona uszczelka przednich drzwi, plama w bagażniku (przekonywał mnie że jej tam nie ma, że to złudzenie optyczne) nie będę się rozpisywał bo to są totalne pierdoły.

Niby nic takiego, wszystko do zrobienia, mechanicznie jak do tej pory wszystko ok (odpukać). Powód wymiany lampy mógł być banalny, gość dbał o samochód, może razem z błotnikiem porysował/uszkodził lampę i wymienił, może ktoś mu rozbił itp...ale powinienem o tym wiedzieć wcześniej a zorientowałem się przypadkiem, już po zakupie. Po to płacę pośrednikowi, aby takich niespodzianek uniknąć. Gdybym został o tym wszystkim poinformowany to raczej bym zrezygnował i szukał dalej (albo postawił konkretną cenę ostateczną jaką mogę dać i wtedy piłka byłaby po jego stronie) Mój błąd trzeba było dokładniej sprawdzić i nie ufać handlarzowi, mimo pozytywnych opinii.

Nie czepiam się jakiś tam milimetrowych różnic w szparach bo to normalne że po 7 latach jazdy wszystko równiutkie być nie może, konstrukcja przecież pracuje. Oczekuję dokładnych oględzin i przedstawienia sprawy czarno a białym: jest robione to i to , wymienione to i to, trzeba zrobić to i to, Niemiec zszedł do takiej i takiej sumy albo nic nie chce opuścić – bierzemy albo szukamy dalej. Wtedy decyzja i ewentualne pretensje do siebie. Czysty układ. Za to bierzecie pieniądze. A tu był niby delikatnie malowany tylko błotnik a potem coś tam jeszcze wychodzi i są nieporozumienia. Gość, który zawodowo sprowadza gabloty – i jak mi mówił sprowadził ich setki-powinien na chłodno przetrzepać każdy zakamarek, kawałek lakieru, obejrzeć dokładnie podwozie silnik itp itd. Jeśli taki wysokiej klasy specjalista nie dostrzega istotnych szczegółów to albo jest słaby i oględziny polegają na spaleniu papierosa i kopnięciu w oponę albo o wszystkim dobrze wiedział (na tej podstawie może zbił jeszcze cenę u Niemca-kto wie...) i myśli tylko o sprowadzeniu i sprzedaniu za jak największą cenę. Nie wiem co gorsze. Auto droższe, zadbane od 1 właściciela więc raczej pewne, że trupem nie jest (dobrze jak ma jakieś wady bo można negocjować i zarobić jeszcze więcej), łatwy zarobek. Tak to widzę. Może się mylę ale nie sądzę.
Nie chcę tutaj nikogo szkalować. Nie mam w tym kompletnie żadnego interesu, przecież samochodu Bartkowi nie zwrócę, nawet bym nie chciał bo z Mazdy jestem zadowolony. Przedstawiam tylko fakty, każdy sam oceni czy przesadzam czy nie i sam wyciągnie wnioski. Nie jestem zadowolony ze stosunku cena/jakość usługi i tyle.
Dodam, tylko , że w końcu łaskawie (po dwóch tygodniach przypominania się) zakupił dla mnie oryginalną używaną lampę Koito (którą sam musiałem szukać) i dodał 10 zł na jej wymianę bo napisałem, że nie mam czasu na grzebanie w aucie i mi się zwyczajnie nie chce. Szkoda, że swojej pracy tak nie wycenia.

Na koniec jeszcze raz powtórzę: Nie chodzi mi bezpośrednio o cenę samego auta bo zaakceptowałem ją świadomie, byłem w stanie tyle za pierwsza generacje zapłacić i zapłaciłem. Komentarze typu powinno być 10 tyś. mniej są niepotrzebne i są oderwane od rzeczywistości. Chodzi o wady ukryte, poziom obsługi i bagatelizowanie sprawy.

Jest to apel żeby Bartek popracował trochę nad jakością świadczonych usług.

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 7 lip 2015, 17:00 przez Adam 3miasto, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Początkujący
 
Od: 10 mar 2013, 19:34
Posty: 22 (1/0)
Skąd: Gdynia
Auto: Mazda 6 GG 2.0 147 km 2007

Postprzez AndrzejCarpasja » 7 lip 2015, 14:54

To jest konkret.Co było na tak, a co na nie. Moim zdaniem, taka dokładna analiza powinno zamknąć temat.
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 251 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Postprzez widmo82 » 7 lip 2015, 15:46

dadan: Mirek to kręt. Jeden kręci liczniki a inny zataja oczywisty stan auta lub utrudnia procedury rejestracyjne, po prostu wprowadza w błąd i basta! Tak jak napisałem, gdybym został poinformowany o stanie auta przy pierwszych oględzinach w .de to zapewne bym się i tak na nie zgodził a mój wpis byłby w innym dziale, niestety sposób w jaki zostałem potraktowany sprawił, że napisałem w "Niepolecanych".
Adam 3miasto aż bije po oczach analogia traktowania klienta w porównaniu z moim przypadkiem ;/ Przez telefon zadawałem szczegółowe pytanie i przeważnie była wymijająca odpowiedź jak stwierdzenie, że on nie zna się na oponach więc trudno coś powiedzieć... <glupek2> jak z papierów doszperałem się, ze powinny być w bdb stanie (rachunek za wymianę/zakup z podaniem głębokości bieznika) to się znalazły te właściwe. PS: Te 10zł to bezczelna obraza.
Pan AndrzejCarpasja niech nie zamyka nam ust bo sam obiecuje, że się odezwie z dobrą ofertą i słuch o nim przepada. Jak klient ma jakieś wymagania, wie czego szuka, ma doświadczenie z daną marką (zna słabe strony itp.) to jest traktowany jakby marudził przy zakupie resoraka z kiosku RUCHu i też się go ignoruje i zrywa kontakt.
Moderator "3BK" -Paweł
Avatar użytkownika
Moderator
 
Od: 26 paź 2008, 09:23
Posty: 3596 (84/147)
Skąd: Radom
Auto: Mazda3 BK
była: 1,6 Y6 109KM 12.2006
jest: 2.0 LF 150KM 06.2008

Postprzez AndrzejCarpasja » 7 lip 2015, 16:55

widmo82 napisał(a):Pan AndrzejCarpasja niech nie zamyka nam ust bo sam obiecuje, że się odezwie z dobrą ofertą i słuch o nim przepada. Jak klient ma jakieś wymagania, wie czego szuka, ma doświadczenie z daną marką (zna słabe strony itp.) to jest traktowany jakby marudził przy zakupie resoraka z kiosku RUCHu i też się go ignoruje i zrywa kontakt.

Nikomu ust nie. Proszę przeanalizować wypowiedzi .
Co do obiecanek."Będę miał dobrą ofertę to dam znać".Dobrą ofertę determinuje budżet jaki potencjalny nabywca posiada.Nie mam zamiaru robić wycieczek.Nie mam nic godne uwagi, nie mogę niczego zaoferować.Samochodów na magazynie nie posiadam.A kilka miałem(wycieczek) i auta nie kupiłem.Być może ktoś będzie mógł potwierdzić.Kosztów nikt nie zwraca.Na ten temat mógłbym dużo i długo.
Wniosek:nie ufać nikomu.I nabywcy i sprzedawcy.Tak nabywcy również , bo w ciągu kilku lat miałem takie przypadki , że głowa boli.
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 251 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Postprzez widmo82 » 7 lip 2015, 21:51

Szukałem auta od roku, wiedziało o tym wiele osób, znałem realne ceny za granicą dobrych aut i do tego poziomu był dostosowany mój budżet. Nie miałem kosmicznych wymagań będąc osobą incognito poza podstawowymi w tym np. szacunkiem. Kończ waść wstydu oszczędź... sobie!
Teraz jak czytam: CarPasja to kojarzy mi się z caratem w Rosji i filmem Gibsona o męce Jezusa.
Moderator "3BK" -Paweł
Avatar użytkownika
Moderator
 
Od: 26 paź 2008, 09:23
Posty: 3596 (84/147)
Skąd: Radom
Auto: Mazda3 BK
była: 1,6 Y6 109KM 12.2006
jest: 2.0 LF 150KM 06.2008

Postprzez AndrzejCarpasja » 7 lip 2015, 22:52

A kogo to obchodziło od jakiego czasu auta szukałeś?Czy kogoś obchodzi od ilu ja szukam i nie znajduję.
Uważasz , że auta rosną na drzewach?Skoro miałeś realny budżet i przez rok auta nie kupiłeś to chyba coś z tym budżetem było nie za bardzo.
Z końcem to raczej życz sobie i bez wykrzykników , bo to oznaka frustracji.A co do skojarzeń , to mi tego typu teksty pasują do Familiady.
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 251 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Moderator

Moderatorzy Moto