Opony opasane (tzw. kartoflaki) – zapraszam do dyskusji nt. ciekawostki motoryzacyjnej.

Pogaduchy motoryzacyjne.

Postprzez Madziol » 1 gru 2017, 23:45

Witam
Czekam na odpowiedzi co to są opony opasane tzw kartoflaki.
PZDR
P.S.
Proszę starych wiarusów o powściągliwość (po nowemu proszę nie spojlerować)
Ostatnio edytowano 10 gru 2017, 20:24 przez Madziol, łącznie edytowano 2 razy
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2014, 18:48
Posty: 74 (2/1)
Skąd: Łódź
Auto: M6 II 2,2D 185kM JMZGH19A601239538 Poprzed M 626 GW 2.0 turbo DI 74kW 350tyś
Poprzed M 626 GD 2D 550tyś

Postprzez Płomień » 2 gru 2017, 01:46

Kwestia budowy wewnętrznej opony, sposób ułożenia tkaniny kordu.
Opona opasana jest oponą krzyżową, na którą nałożono dodatkowo warstwę
kordu o niciach biegnących po obwodzie. Nie ma ona w rzeczywistości
szerszego zastosowania, a jej produkcja, na przykład w Polsce, wynikła
stąd, że można ją wytworzyć na tych samych maszynach, na których wykonuje
się opony krzyżowe, równocześnie zaś zapewnia ona lepsze prowadzenie
samochodu.

źródło: http://ikm.wz.cz/index.php?module=artic ... 0000000194

Podsumowując, półśrodek pomiędzy przestarzałą konstrukcją opony "krzyżowej", a oponami promieniowymi.

Słyszałem, że czasem opasanie stosuje się jako dodatkowe wzmocnienie, ale info niepotwierdzone.
Klubowicz
 
Od: 13 lis 2014, 16:47
Posty: 274 (3/8)
Skąd: Łódź
Auto: Mazda 323 sedan `99
DiTD
323C `96 1.3
323C `96 ZL-VE

Postprzez Madziol » 2 gru 2017, 08:47

Płomień napisał(a):Kwestia budowy wewnętrznej opony, sposób ułożenia tkaniny kordu.
Opona opasana jest oponą krzyżową, na którą nałożono dodatkowo warstwę
kordu o niciach biegnących po obwodzie. Nie ma ona w rzeczywistości
szerszego zastosowania, a jej produkcja, na przykład w Polsce, wynikła
stąd, że można ją wytworzyć na tych samych maszynach, na których wykonuje
się opony krzyżowe, równocześnie zaś zapewnia ona lepsze prowadzenie
samochodu.

źródło: http://ikm.wz.cz/index.php?module=artic ... 0000000194

Podsumowując, półśrodek pomiędzy przestarzałą konstrukcją opony "krzyżowej", a oponami promieniowymi.

Słyszałem, że czasem opasanie stosuje się jako dodatkowe wzmocnienie, ale info niepotwierdzone.

Witam
Dzięki kolego za info, jednak to co znajdziemy w necie (suche informacje) nie zamyka sprawy, może ją otwiera dlatego jeszcze raz dzięki. Młodzi ludzie mają dzisiaj potężne narzędzie NET, klikają pyk i mają. Jest to jednak tylko teoria (pod warunkiem rzetelności). Dlatego potrzebne jest doświadczenie żeby teorie (bardzo potrzebną) przepuścić przez umysłowy durchlak doświadczeń dla przykładu sprzeczny ze sobą fragment przytoczonego artykułu:
(W 1935 roku, kiedy po świecie jeździły już dziesiątki milionów samochodów,
francuska firma „Michelin" wprowadziła nowy wynalazek – oponę promieniową,
która dzisiaj robi wielką karierę, również w naszym przemyśle gumowym.
Trzydzieści siedem lat, jakie dzieli nas od wynalezienia opony promieniowej
do jej szerszego zastosowania, poświęcili konstruktorzy na poszukiwania
połączenia korzystnych cech opony krzyżowej, wyrażających się przede
wszystkim zapewnieniem wygody jazdy, z zaletami opony promieniowej,
polegającymi na stałym promieniu dynamicznym koła i lepszym trzymaniu się
drogi przez pojazd. Rozwiązaniem pośrednim, łączącym same zalety obydwóch
koncepcji – jak twierdzą jedni, lub też same wady – jak twierdzą inni – są
opony opasane.
Moją intencją rozpoczęcia tego wątku było i jest zebranie doświadczeń starych wiarusów którzy na przestrzeni lat zaczynając karierę kierowcy w latach 70-tych czy 80j-tych, jeździli osobiście. Najpierw na oponach diagonalnych (potocznie nazywanych kartoflakami), później na epokowym wynalazku oponie radialnej wielosezonowej. Teraz (od 20-stu już lat) nisko profilowej letniej czy zimowej ( od kilku lat) z indeksami oporu toczenia czy przyczepności na mokrej nawierzchni.
Chodzi mi o wymianę doświadczeń a przy okazji przekazanie tychże młodzieży motoryzacyjnej.
Muszę kończyć, ale na pewno wrócimy do tematu
PZDR
Ostatnio edytowano 14 gru 2017, 13:14 przez Madziol, łącznie edytowano 1 raz
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2014, 18:48
Posty: 74 (2/1)
Skąd: Łódź
Auto: M6 II 2,2D 185kM JMZGH19A601239538 Poprzed M 626 GW 2.0 turbo DI 74kW 350tyś
Poprzed M 626 GD 2D 550tyś

Postprzez grabu122 » 14 gru 2017, 02:45

Starym wiarusem nie jestem, ale swoją przygodę zza kierownicą jak najbardziej zaczynałem od takich "potworów" PRL-u jak tzw. duży i mały Fiat, Żuk i Polonez.
Mianem "kartoflaka" określałem (może błędnie) mega powszechną wtedy oponę Stomil Dębica D-124, ale była to już konstrukcja promieniowa (radialna) produkowana w Polsce gdzieś od końca lat 70-tych (bodajże na angielskiej licencji)
Standardowe ogumienie w takim Fiatciorze 125p i w Maluchu też.
O ile miało toto jeszcze jakiś bieżnik i nie było wytarte jak kolano, to "jakoś" dawało radę jeździć na tym po śniegu, co dziś przy współczesnych oponach typowo sezonowych- letnich jest praktycznie niemożliwe- parę cm śniegi i jest problem z wyjechaniem z podwórka.

Ogólnie czasy słusznie minione :P
Forumowicz
 
Od: 28 paź 2008, 19:29
Posty: 538 (0/3)

Postprzez Madziol » 14 gru 2017, 13:07

Witam
Bardzo fajny wpis. O takie historie naszych forum-owiczów mi chodzi. Kwestie techniczne (różnice krzyżowa, opasana, diagonalna, radialna) jak sądzę w miarę rozwijania tego wątku wyjdą same lub podam w jego posumowaniu.
Pamiętacie Żuki, Nysy, Uazy. Przyjeżdża rolnik do warsztatu mojego dziadka i mówi, że ma zepsuty układ kierowniczy (dziś mówimy maglownica, wtedy jeszcze nie stosowana) ponieważ przeładował swojego Żuka kartoflami (ok 1,5tony) i ma mieszane uczucia, bo cieszył się z wzmocnionych resorów (wielopiórowych), ale układ kierowniczy nie wytrzymał i ile go będzie kosztować naprawa, bo nie da się jechać, "prowadza od krawężnika do krawężnika". Dziadek z poważną miną mówi, że to zależy ile chciałby zapłacić. Zdesperowany rolnik ocenia i przelicza zawartość ziemniaków w Żuku. Nie pamiętam jaka to była kwota, ale sporo. Jednak zapłaci ja je sprzeda i w tedy przyjedzie naprawić. Rolnik wrócił do dziadka uradowany, że wszystko wróciło do normy i naprawa jest niepotrzebna. Puenta opowieści jest taka, że rolnik miał na Żuku opony, które bardzo mocna (nawet do 3-5cm) odkształcały się na zakrętach (ze względu na swoją wysokość, która była większa od szerokości lub porównywalna). Oczywiście w funkcji obciążenia i ciśnienia. Im większy ładunek tym mniejsza prędkość, przy założeniu sprawnego układu kierowniczego. Takie opony wyposażane były Syrenki. Ciśnienie w oponach w zależności od prędkości i obciążenia mogło różnić się od 2-4atm. Opony te jednak miały ogromną zaletę. Bardzo skutecznie tłumiły nierówności nawierzchni (bruk, kostka). Oczywiście z dętkami. Ciśnienie było bardzo ważne, ponieważ decydowało o niewłaściwym zużyciu opon, jeżeli auto jechało z pełnym obciążeniem (osobówki pięć osób i bagaż), a nie dopompowano kół to opony drastycznie zużywały się na swoich krawędziach i powodowały kłopoty z prowadzeniem auta, ale jaki komfort. Odwrotnie kiedy nie upuszczono powietrza a nie było ładunku opony zużywały się w osi bieżnika tam gdzie opona stykała się z podłożem, jak balon tylko środkiem a auto traciło przyczepność a pasażerami tłukło.
mega powszechną wtedy oponę Stomil Dębica D-124

Standardowe ogumienie w takim Fiatciorze 125p i w Maluchu też.

To następny rozdział w rozwoju ogumienia OPONA RADIALNA wielosezonowa
PZDR
Forumowicz
 
Od: 20 paź 2014, 18:48
Posty: 74 (2/1)
Skąd: Łódź
Auto: M6 II 2,2D 185kM JMZGH19A601239538 Poprzed M 626 GW 2.0 turbo DI 74kW 350tyś
Poprzed M 626 GD 2D 550tyś

Kto przegląda forum