Proces sprzedaży używanego samochodu w dzisiejszej Polsce – dyskusja panelowa.

Pogaduchy motoryzacyjne.

Postprzez brii » 15 cze 2017, 19:33

AndrzejCarpasja napisał(a):Gdy auto kupuję od prywatnego właściciela to kosztów akcyzy, nie mogę doliczyć do kosztów dostawy, czyli do wartości auta.

Że jak? Przecież akcyza jest KUP i należy ją w przypadku towarów wykazać jako zwiększenie wartości towaru.
Trusted computing – Yes or No?

Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 sty 2005, 22:46
Posty: 8672 (106/220)
Skąd: Częstochowa
Auto: Klijo / Kupisiontes

Postprzez AndrzejCarpasja » 15 cze 2017, 21:04

brii napisał(a):
AndrzejCarpasja napisał(a):Gdy auto kupuję od prywatnego właściciela to kosztów akcyzy, nie mogę doliczyć do kosztów dostawy, czyli do wartości auta.

Że jak? Przecież akcyza jest KUP i należy ją w przypadku towarów wykazać jako zwiększenie wartości towaru.

Niestety, ale nie w przypadku zakupu od prywatnej osoby. Akcyzę doliczasz do wartości auta kupionego netto i dopiero obliczasz należny VAT. W przypadku VAT marży, nie możesz doliczyć akcyzy do wartości auta. Przerabiam to od 10 lat.

Dopisano 15 cze 2017, 22:15:

taxlaw napisał(a):to jest sedno poziomu rodzimych handlarzy: chciwość za wszelką cenę i żądza jak największego zarobku (w tym przypadku ponad 7%) na każdym sprowadzanym złomie...
3000 netto w 2-3 dni to dla wielu Polaków odpowiednik ich 2 miesięcznej pracy.
No ale przecież zawsze biedny handlarzyk może ponarzekać publicznie jak to państwo polskie go skubie (a wręcz okrada) i on biedaczysko jest wręcz przymuszony do kantowania innych ziomków, którzy zamiast potulnie łykać bajki o płaczącym przy sprzedaży Niemcu i zachwycać się nad idealnym (fabrycznym wręcz) stanem 10-letniego tedeika z symbolicznym przebiegiem 90.000km (zrobionym z 490.000km) mają czelność marudzić, wybrzydzać, czepiać się, sprawdzać papiery, mierzyć grubość lakieru i targować się o każde 100zł... A fuj, wstrętni kupujący, czyhający na ciężko (i prawie uczciwie) zarobioną krwawicę handlarza...


Janusz???
Szukasz dobrego i sprawdzonego samochodu? Dobrze trafiłeś!
http://www.carpasja.com +48 662 04 96 98 andrzej@carpasja.com
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 249 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Postprzez dadan » 15 cze 2017, 21:35

Bigbluee napisał(a):Auta sa... TAŃSZE i to minimum o 10%.

To ja sie pytam tu i teraz tych ludzi, którzy uważają się za logicznie myślących: JAK TO JEST MOŻLIWE?


Ostatnio widziałem GH 09 rok 2.0 benzyna kombi za 3,5 tyś e do negocjacji, oczywiście znikneła w 2h bo nie miała przodu, poduchy wystrzelone. Z transportem takie auto pewnie wyniosło 14-15 tyś zł, opłaty i naprawa dajmy na to 7 tyś zł (strzelam bo janusze i potrafią zrobić tanio) niech wyjdzie 24 tyś i takie auto na allegro za 30 jest okazja-miną-perelka-bezwypadkowa.
Forumowicz
 
Od: 1 kwi 2008, 12:23
Posty: 633 (0/16)
Skąd: Gdynia
Auto: TA KL

Postprzez brii » 16 cze 2017, 08:20

AndrzejCarpasja napisał(a):Niestety, ale nie w przypadku zakupu od prywatnej osoby. Akcyzę doliczasz do wartości auta kupionego netto i dopiero obliczasz należny VAT. W przypadku VAT marży, nie możesz doliczyć akcyzy do wartości auta. Przerabiam to od 10 lat.

W procedurze VAT-marża naliczasz VAT od marży (akcyza w tym przypadku mieści się w marży a nie części która nie podlega VAT) ale jest Twoim kosztem zawsze (nawet jak kupujesz od osoby fizycznej) :)
Trusted computing – Yes or No?

Na świecie jest 10 rodzajów ludzi: ci, którzy rozumieją liczby binarne i ci, którzy nie.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 9 sty 2005, 22:46
Posty: 8672 (106/220)
Skąd: Częstochowa
Auto: Klijo / Kupisiontes

Postprzez AndrzejCarpasja » 16 cze 2017, 11:12

Vat marża- zgadza się. Akcyzy nie doliczam do kosztów dostawy towaru. Nie pomniejsza marży. Natomiast przy zakupie netto do należnego vatu muszę doliczyć do wartości aurta akcyzę i dopiero obliczam vat. I o to głównie chodzi. Zatem od akcyzy ( podatek) muszzę zapłacić vat. Podatek od podatku.
Szukasz dobrego i sprawdzonego samochodu? Dobrze trafiłeś!
http://www.carpasja.com +48 662 04 96 98 andrzej@carpasja.com
Avatar użytkownika
Firma
 
Od: 31 paź 2011, 20:22
Posty: 249 (2/12)
Skąd: Warszawa
Auto: 323 BF GTX 4x4 1,6 T 140 KM 1988 r
Subaru WRX STI 1998 300 KM

Postprzez Grzyby » 16 cze 2017, 11:32

taxlaw napisał(a):to jest sedno poziomu rodzimych handlarzy: chciwość za wszelką cenę i żądza jak największego zarobku (w tym przypadku ponad 7%) na każdym sprowadzanym złomie...
3000 netto w 2-3 dni to dla wielu Polaków odpowiednik ich 2 miesięcznej pracy.


Ciekawe założenie. Czyli wg Ciebie handlarz goli miesięcznie ile? 40000- 45000zł? No KURFA BURŻUJ JEDEN, JAK ŚMIE NARZEKAĆ! Przecież zarabia AŻ 7% !!!!
7% marży to dla Ciebie dużo? Proszę Cię ....
Za ryzyko wyłożenia 42kzł i zamrożenia ich na ...,. właśnie !! skąd założenie że auto sprzeda od ręki? A jak będzie się z nim bujał przez 2 miesiące? To co wtedy? Aaaaaa, rozumiem – wtedy 1500zł na miesiąc zarobi! I BĘDZIE OK! <glupek2>

Człowieku! To nie sieciówka która dzięki ilości sprzedaży może zmniejszać marżę. Zresztą ....
Zacznij sprzedawać COKOLWIEK! I daj sobie mniejszą marżę (bo przecież 7% to rozbój w biały dzień i złodziejstwo).
Najlepiej zajmij się ściąganiem aut. Na przyzwoitej marży 2%. Tylko pamiętaj.
Jak sprzedasz auto za 150kzł to zarobisz też ... 3000zł!
Burżuju i złodzieju, nienażarty handlarzyno – rodacy na to nawet 2 miesiące muszą pracować!!!!
Obrazek
d.pa
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 3 paź 2004, 22:09
Posty: 16766 (69/178)
Skąd: KIELCE
Auto: Chrysler Town&Country 3.3l V6 FlexFuel
Renault Master 2.5D
Dacia DV 1.6 LPG
Burstner Amara 535TK

Postprzez JohnnyB » 16 cze 2017, 16:05

Też miałem coś w temacie odpisać, ale się wstrzymam :).
Przy moich usługach, to jeśli moja marża to byłoby 7% to bym z łózka nie wstawał rano :).
Jak na sprzęcie (nie mówię o usłudze) nie mam 10% to nawet nie biorę się za temat.
..::Born To Rise Hell::..
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 1 lip 2009, 20:27
Posty: 2459 (58/76)
Skąd: gdzieś w mazowieckim......
Auto: Volvo V40 '14 D3
Golf Variant '17 1.4 TSi DSG

Postprzez kamilq05 » 16 cze 2017, 21:15

Przez kilka albo i kilkanaście ostatnich miesięcy wyciągnąłem taki wniosek (jeśli się mylę to mnie poprawcie), że na samochody ze Szwajcarii to nie ma co patrzeć (z USA oczywiście też, ale mówię o Europie). Podobnie auta z Niemiec. Ze Szwajcarii to za dużo opłat, podatków i chęci na dochrapanie się państwa ciąży na samochodzie, żeby były one dobre. A tymczasem są one w cenach jak wszystkie inne, więc skoro w tym wszystkim znalazły się jeszcze opłaty, to w Szwajcarii to musiało być sprzedane w cenie złomu. Każdy handlarz w ogłoszeniu podkreśla, że ze Szwajcarii to niemal największa zaleta, bo tam każdy kupuje najdroższe wersje, najlepiej wyposażone i najlepiej dba o samochód. Pewnie taka gra słowna na zasadzie skojarzenia ze Szwajcarskimi zegarkami i bankami, że sami bogacze tam żyją i ogólny dobrobyt i na samochodach nie żałują. No być może, ale fakty są takie, że te lepsze, bardziej wartościowe samochody oferują u nas w Polsce w cenach takich samych jak pozostałe egzemplarze. No a biorąc pod uwagę to wszystko i do tego opłaty, to samochód który normalnie kosztuje powiedzmy 12k, to ze Szwajcarii powinien kosztować z 18k albo 19k. A kosztują... 12k. No coś nie tak. Z Niemiec z kolei też nie bardzo, bo jest to najpopularniejsze miejsce skąd się samochody ściąga. Dzięki temu handlarze doszli już do takiej perfekcji, że nie jest problemem, żeby samochód z Niemiec zakombinować. Skręcić licznik, naprawić po taniości, nakombinować w papierach. Przebieg też ciężko zweryfikować, więc i podrabianie książek serwisowych jest częstym działaniem. Nie to, żeby samochodu ze Szwajcarii nie dało się tak samo zakombinować. Tyle że tutaj więcej formalności, więc żeby się w to nie bawić, to tacy najwięksi druciarze wolą chyba po prostu pojechać do Niemiec, zgarnąć grata, odpicować niczym pimp my ride Janusz edyszyn, i tak przygotowany sprzedać u nas. A inni się na to nabierają bo nie znają rynku, a dodatkowo wchodzi granie na podświadomości, że z Niemiec to lepsze. Ot takie myślenie wtłoczone w PRL (choć wtedy mnie jeszcze na świecie nie było <glupek2> ). I inni się podniecają, że niemieckie to lepsze, a ja twierdzę, że niemieckie bardziej kombinowane. Inni twierdzą, że szwajcarskie lepsze, bardziej prestiżowe, bo z bogatego rynku bogatych ludzi. Ja twierdzę, że największe truchło, bo jak w tej samej cenie co niemieckie mogą być samochody w lepszym stanie, lepiej wyposażone i lepiej serwisowane i z dodatkowymi opłatami.
Z tego wszystkiego to najbardziej wartym zainteresowania dla mnie rynkiem na kupno samochodu jest
1. Szwecja, bo przebieg jest do zweryfikowania po numerze rejestracyjnym, a biorąc pod uwagę, że przebieg cofnąć najłatwiej i jest to zabieg podstawowy, to skoro przebieg jest niecofnięty, to być może więcej też nie było zakombinowane. Wejdźcie sobie na otomoto i ustawcie jakąś konkretną markę i np tylko silniki benzynowe, potem ustawcie filtr ze Szwecji, zobaczcie jakie średnio występują przebiegi, następnie zmieńcie na Niemcy i także sprawdźcie przebiegi. Jest różnica?
2. Dania, podobna historia z przebiegiem, który również da się zweryfikować. Więc jak przebieg nie cofnięty, to może więcej nie nakombinowane. Tym bardziej, gdy da się znaleźć w internecie strony, gdzie można zobaczyć przebieg po numerze rejestracyjnym czy Vin. I jeśli przebieg jest podany w ogłoszeniu, to bez dzwonienia do sprzedawcy można go zweryfikować i jeśli już tutaj jest coś kombinowane i widać to jak na tacy, to nie ma co nawet po telefon sięgać.
3. Belgia, gdyż istnieje coś takiego jak Carpass.
4. Opcjonalnie Polska, bo w zasadzie jak ktoś jest osobą prywatną a nie handlarzem i jeździ samochodem 4 lata i więcej, no to mnie jakby wcześniejsza historia samochodu nie interesuje, bo co się miało zepsuć i wyjść, to już się przez te 4 lata zepsuło i wyszło. Zwykła osoba jeździła normalnie, naprawiała to co wymagało naprawy i sprzedaje, i to wcale nie dlatego, że się psuje i nie ma już siły żeby ładować kasę w samochód lecz bo chce już zmiany. Ja po PRAWIE 2 latach jazdy Citroenem, już bym zmienił na coś innego i to wcale nie dlatego że ciągle się psuje, tylko lubię zmiany i chętnie spróbowałbym czegoś innego. Ale jeszcze rok raczej będę jeździł. I takie normalne osoby też nie sądzę, że jeżdżą aż zajeżdżą i sprzedają, ale jeżdżą, aż się znudzi i zmieniają na inny. Wszystko kwestia dowiedzenia się jak długo obecny właściciel posiada dany samochód. Jeśli >3, to ja bym się interesował takim samochodem uważając, że tacy ludzie nie mają aż takich łatwych dojść do kombinowania samochodu jak handlarze. Choć uważać i tak trzeba, bo to żaden pewnik. Raczej światełko w tunelu.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 17 cze 2011, 19:56
Posty: 196 (2/5)
Skąd: Świdnik
Auto: była: Mazda 626 GE sedan '92 1.8 FP LPG

jest: Mazda MPV LW '04 MZR-CD 2.0 136KM
Citroen C5 hatchback 2002, 2.0 136KM, benzyna + lpg

Postprzez dadan » 17 cze 2017, 14:47

Kamilq5 sytuacja jest bardziej złożona niż się wydaje. Po pierwsze na niektórych rynkach znajdziesz więcej aut danej marki i to w lepszej cenie, przykład subaru, popatrz na ceny w niemczech a w szwajcari, po prostu jest to bardziej popularny model u szwajcarów i prędzej znajdziesz u nich dobry samochód w rozsądnych pieniądzach (nawet po wszystkich kosztach) niż chociażby w niemczech (o beneluxie nie wspominając).

Druga sprawa ważne jest (zwłaszcza w przypadku mazdy) w jakim klimacie auto było używane. Wiadomo, że auto z kaliforni będzie prawdopodobnie bez rdzy, inaczej ma się sprawa z autami z surowych klimatów. Tutaj moim zdaniem najlepiej wypada holandia, belgia i północna-środkowa część Niemiec. Nie wspominając o południu włoch czy hiszpani. Oczywiście zawsze się znajdą wyjątki od reguły.

Trzecia sprawa to auta ze szwajcari czy usa. Z autami z USA o tyle jest łatwiej, że jest carfax i jeżeli ktoś w ogłoszeniu zaznacza wyraźnie że jest czysty carfax to jest duża szansa, że to prawda. Natomiast takich aut na rynku dużo oczywiście nie ma. Co do samej szwajcari – jak wspominałeś to bogaty kraj i naprawy aut też nie należą do najtańszych i nie mówie tutaj o blacharce. Prawdą jest, że trafiają się auta w dobrych pieniądzach i to wcale nie trzeba ich sprowadzać w dwóch kawałkach. Oczywiście nie są ta wymuskane perełki, bo takie auto w każdym kraju kosztuje dużo więcej powyżej średniej.

Od kogo kupić auto, wszędzie można kupić szrota i dobre auto a ja już przestałem generalizować.
Forumowicz
 
Od: 1 kwi 2008, 12:23
Posty: 633 (0/16)
Skąd: Gdynia
Auto: TA KL

Postprzez e-tomek » 20 cze 2017, 14:49

Na pierwszym miejscu ja bym stawiał Danię
... a to dlatego, że nie tylko przebieg można zweryfikować, ale ... szkody / szkodę całkowitą / brak szkód, liczbę właścicieli, od kiedy do kiedy który właściciel miał auto, czy auto stało jakiś okres wymeldowane (nic fajnego jak samochód stoi np. rok bez jazdy), czy na aucie jest zastaw pieniężny, czy było w leasingu, czy jeździło jako taksówka, czy jeździło jako nauka jazdy, kiedy zostało wymeldowane, co wychodziło na badaniach technicznych ... i to wszystko można sprawdzić online.
W 2 minuty analizowania (teraz to już automatyzm) w duńskich bazach danych wiem czy dane auto jest warte zainteresowania czy nie.
Forumowicz
 
Od: 8 gru 2012, 16:03
Posty: 1178 (2/27)
Skąd: Dania
Auto: Honda Civic 1.8 2011

Postprzez kamilq05 » 20 cze 2017, 23:15

No właściwie nad kolejnością się nie zastanawiałem. Tak mi przypadkowo się kolejność ułożyła. Ale faktycznie co do Danii napisałeś nawet więcej niż do tej pory wiedziałem. Dla mnie takie rzeczy są ważne, gdyż średnio lubię dzwonić do ludzi sprzedających samochody. I nie wynika to oczywiście z faktu wstydu przed rozmową z obcą osobą, ale bardziej z takiego powodu, że jak mi ktoś zaczyna nawijać o samochodzie, to część informacji się nie wyłapuje. Można sobie oczywiście pisać w trakcie rozmowy, ale albo się nie zdąży napisać, albo źle usłyszy. Innymi słowy zawsze sprzedający coś powie, a my zawsze odbierzemy ileś % tych informacji. Zdecydowanie bardziej wolę taką formę, gdzie mam dokładny opis w ogłoszeniu, a dodatkowo pochodzenie samochodu, jak wspomniane wyżej, pozwala mi ten opis potwierdzić, albo odrzucić. Przede wszystkim jak jest w ogłoszeniu napisane, zawsze można screen zrobić, a potem się wykłócać że czemu w ogłoszeniu jest napisane tak, a w rzeczywistości inaczej. W rozmowie telefonicznej, zawsze albo sprzedający czegoś nie wspomni, bądź wspomni, a na miejscu nas przekonuje, że to my źle zrozumieliśmy to co powiedział. A mając dokładnie opisane ogłoszenie, sprawdzam sobie wiarygodność tego co jest w nim zawarte, i jeśli się zgadza, to mogę dzwonić. Wtedy wiem, że rozmawiam z osobą, która najprawdopodobniej nie ma nic do ukrycia. A jeśli po sprawdzeniu okazuje, się że połowa ogłoszenia to kłamstwo, to szkoda mi nawet po telefon sięgać i czas tracić. Natomiast gdy w ogłoszeniu nie mamy informacji, albo nie da się samochodu sprawdzić tak na szybko bez żadnego kontaktu ze sprzedającym, to na dobry układ nie wiemy do kogo dzwonimy i możemy odnieść złe pierwsze wrażenie, które później rzutuje na naszym wyborze (bo się nasłuchamy i napalimy na samochód – tak moja piękniejsza połowa zawsze robi, podczas gdy ja zawsze staram się słuchać z dystansem), a ponadto musimy polegać na sprzedawcy i tym co powie, nawet jeśli to kłamstwo. Jeśli sprzedający ma gadane i umie wciskać kity, to tak poprowadzi rozmowę, żeby nas nakierować na +, a – przedstawić jako nieistotne. I pozostaje nam tylko słuchać, bo o samochodzie nie wiemy nic, no bo skąd. A jeśli już sobie zrobimy wstępne przeszukanie samochodu, to wtedy widać co i jak, i gdy się dzwoni to można kontrolować sprzedającego, i powiedzieć, że tu Pan/i mówi akurat nieprawdę, bo jakieś tam raporty, czy co tam sobie znajdziemy, mówią inaczej.

Oczywiście może to tylko tak pięknie w teorii wygląda, ale Mazdę kupiliśmy jako typową perełkę z Niemiec i krótko mówiąc nie jest aż tak pięknie jak miało być i można było kupić lepiej. Citroena podobnie. Ale oba lepiej gorzej jeżdżą. Wtedy był jeszcze czas, gdy nie bardzo te tematy ogarniałem. Ale za to jak już szukałem samochodu dla bliskiej mi osoby, kierując się tym co pisałem w tym temacie, to zmieniając rynki poszukiwań na inne niż Niemcy i Szwajcaria, oraz patrząc na bogactwo opisu oraz możliwość jego weryfikacji, udało mu się kupić taki samochód, z którego jest póki co zadowolony i mam nadzieję, że tak zostanie. Co prawda z całej masy ogłoszeń samochodowych robi nam się mało, ale tłumaczę sobie że lepiej mieć te kilka w miarę pewnych, niż tysiące ulepów. Ale fakt, że to dopiero jeden taki przypadek i może to trafiona ta przysłowiowa igła w stogu siana. Zobaczymy jak sobie będę szukał następny samochód, to wtedy się okaże, czy dobry kierunek szukania samochodu znalazłem, czy jedynie uciszam swoje obawy.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 17 cze 2011, 19:56
Posty: 196 (2/5)
Skąd: Świdnik
Auto: była: Mazda 626 GE sedan '92 1.8 FP LPG

jest: Mazda MPV LW '04 MZR-CD 2.0 136KM
Citroen C5 hatchback 2002, 2.0 136KM, benzyna + lpg

Postprzez talk_about85 » 4 sie 2017, 10:34

Zeby nie tworzyc nowego tematu podepna sie z ta sprawa tutaj. W ciagu ostatnich kilku tygodni zauwazylem kilka przypadkow w ktorych forumowicze nie wystawiaja swoich samochodow na sprzedaz w forumowym dziale ogloszen tylko robia to na popularnych portalach. Pytanie dlaczego? Wiem ze to nie jest obowiazek ani nie ma zadnego przykazu by auta byly sprzedawane przez forum ale odnosze wrazenie ze ludzie z jakiegos powodu tego nie chca robic. Osobiscie nie wahalbym sie przy wyborze auta: ogloszenie z portalu czyt. od handlarza czy ogloszenie z forum Mazdy ale ktos powie "A co to za roznica?". Dla wiekszosci tutaj czyli wtajemniczonych chyba tlumaczyc nie trzeba.
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 31 gru 2010, 22:59
Posty: 989 (0/11)
Skąd: Gorlice
Auto: Mazda3 BK HB 1.6 MZ-CD 2007

Postprzez stachan » 4 sie 2017, 16:12

Może powodem jest zmiana Regulaminu?

4.1. Ogłoszenia sprzedaży i zamiany
Możliwość zamieszczania ogłoszeń jest zarezerwowana dla użytkowników posiadających powyżej 30 postów i minimum 30 dni stażu na forum. Ogłoszenia uznawane są za aktualne przez 30 dni od daty ich zamieszczenia. Po tym terminie moderator ma prawo je usunąć. Sprzedający ma prawo do wstawienia jednego tematu, dotyczącego danego modelu auta.


a może... nie są pewni sprzedawanego samochodu i nie chcą ryzykować ewentualnych pretensji nabywcy z forum?
Avatar użytkownika
Zarząd – Członek Zarządu
Koordynator Finansów
Koordynator Konkursów
 
Od: 21 wrz 2006, 16:09
Posty: 4254 (267/346)
Skąd: Katowice
Auto: Mazda6 GH 2.0

Postprzez jaskul » 22 lut 2018, 08:41

Z racji tego ze sprzedałem parę dni temu autko mojej zony hondę civic UFO postanowiłem coś skrobnąć na temat naszego rynku motoryzacyjnego. Normalni ludzie to gatunek wymierający, natomiast pojawiło się mnóstwo "dzieci TVN turbo". Naoglądali się programów i chcą robić interesy jak ich idole. Targi po 40% wartości auta <rotfl>
W dobie wszech dostępnych czujników lakieru – totalne wierzenie w te odczyty.
W ostatni weekend 3 osoby mierzyły dach samochodu mojej żony.
2 odczyty w sobotę po około 80 mikronów, ale nie chciałem sie targować jak mi ktoś proponował cenę mniejszą o 30 czy 40% i kończyłem rozmowę, 3 pan w niedzielę czyta 160 – eeee dach malowany.. i pojechał...
Ale najlepszy chicior. Dzwoni do mnie człowiek gada ze mną 45 minut na koniec prosi o VIN. Po wrzuceniu w VIN dekoder wyskakuje informacja – kraj produkcji Wlk Brytania – interpretacja człowieka – panie toż to anglik..
<glupek2>
Forumowicz
 
Od: 26 sie 2006, 11:56
Posty: 460 (9/12)
Skąd: centrum
Auto: Była 323c BA 1,3, 323F BJ 1,5, MX-5 NA 1,6, M6 GG 1,8 Jest CX-7 2,5 + Avensis 1,8

Postprzez Bigbluee » 23 lut 2018, 21:11

Dziwisz sie? W dobie oszustów ulepiarzy udających prywatnych sprzedawców, wszyscy wpadamy do jednego wora. Ja próbowałem 3 miesiące sprzedać moją Xantie. 1 osoba zadzowniła ale i tak nie wierzyła w żadne moje słowo, że samochód zadbany, nie bierze oleju, w sumie to kompletnie nic się nie dzieje ale jak to w 19 letnim aucie, nie jest nowe i może się coś ze starości przytrafić. Nikt nei chciał wziąc za cene roweru. Od tego czasu służyła mi jako auto zastępcze. Jak odstawiłem podstawowe autko na montaż "podtlenku azotu" do Gniezna to z Poznania przez A2 i S5, samochód leciał 180km/h a temp wody nie weszła ponad 80 stopni. Oleju nie ubywa wcale itd.a na hydraulice jedzie sie jak po stole a nie po polskiej drodze. No ale panie to musi byc trup. Za 1500 kupie.

Masakra. Jak nie sprzedam to zostawie bo po zapłacie OC, bez sensu mi bedzie spzredawac.
Mój 2.0 Pb jest taki sam jak Wasz 2.0 Pb :)
Forumowicz
 
Od: 23 lut 2016, 12:50
Posty: 550 (4/29)
Skąd: Poznań
Auto: Volvo S80 2.0 PB

Postprzez jaskul » 25 lut 2018, 20:36

Pierwsza normalna osoba, która obejrzała mój samochód kupiła – zresztą tak jest zawsze i tylko raz zdarzyło mi się, że kupujący mój samochód nie był zadowolony z zakupu po 2 latach ale to zupełnie inna historia.
Tym razem przyjechał miły chłopak sprawdzał go sobie w sumie ze 2 godziny – ale było to normalne sprawdzanie, normalna rozmowa, normalne negocjacje cenowe.
Chodzi mi o to że ludzie się naoglądali programów na TVN turbo typu "handlarze" i oglądają auto – cena 30 tyś pln – jestem gotowy do obniżenia do 28. I ktoś zaczyna targowanie od słów dam 22, czy no dam 25. może jestem niegrzeczny ale mówiłem do widzenia zamykałem samochód i szedłem do domu bo szkoda czasu na tego typu rozmowy. Ktoś ogląda zadaje idiotyczne pytania, bada czujnikami nieumiejętnie przez co dostaje idiotyczne odczyty co powoduje że odrazu uważa ze samochód miał zupełnie inną przeszłość niż rzeczywistość. Wreszcie nawet nie umie zdekodować ze zrozumieniem VINu. Fabryka Hondy jest w UK i to że auto jest tam wyprodukowane to normalne – wszystkie civiki tak mają. Ale interpretacja jest taka że auto na pewno jest anglikiem po przekładce...
Nasz rynek jest chory i to zarówno jak chcesz kupić samochód używany ale też jak chcesz sprzedać...
Forumowicz
 
Od: 26 sie 2006, 11:56
Posty: 460 (9/12)
Skąd: centrum
Auto: Była 323c BA 1,3, 323F BJ 1,5, MX-5 NA 1,6, M6 GG 1,8 Jest CX-7 2,5 + Avensis 1,8

Postprzez Bigbluee » 25 lut 2018, 21:23

Prywatni sprzedający i genialni doradcy niestety nie pomagają. Jak w samochód warty 5k, trzeba włożyć 2k bo rozrzad daje o sobie znać, UPG, klawiatura, sprzęgło czy coś podobnego to auto doprowadzane jest za grosze do stanu byle pojezdziło tak aby kupujacay dojechał do chaty, bo 90% twierdzi ze lepiej sprzedac, nie oplaca sie naprawiac. Wielu genialnych mechaników doradza podobnie. To potem masz na rynku Mirków w komisach z ulepami i wiele półwraków do remontu w rękach prywatnych, o które to auta nikt nie dbał.

Także nasz rynek jest chory.
Mój 2.0 Pb jest taki sam jak Wasz 2.0 Pb :)
Forumowicz
 
Od: 23 lut 2016, 12:50
Posty: 550 (4/29)
Skąd: Poznań
Auto: Volvo S80 2.0 PB

Postprzez ArteK86 » 25 lut 2018, 21:44

Chciałem sprzedać Skodę Felicię za 1000zł. Auto jak najbardziej do jazdy ale z kilkoma usterkami do naprawy(pierdoły). Nie potrafię kłamać, telefonów było chyba ze 100, nikt nawet nie przyjechał obejrzeć. Oczywiście przy okazji rozmowy każdy wypytywał czemu taka niska cena, rzetelnie przedstawiałem stan samochodu. I tu chyba jest problem, Polacy nie chcą rzetelności, chcą usłyszeć, że stan samochodu jest bardzo dobry, że dziadek jeździł raz na tydzień po bułki do sklepu i wtedy pewnie wezmą...
Avatar użytkownika
Forumowicz
 
Od: 24 paź 2013, 18:50
Posty: 280 (15/8)
Skąd: SX
Auto: Mazda 626 GD '91 FE4

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Grzyby i 6 gości

Moderator

Moderatorzy Moto